Ile będzie warty bitcoin w 2025?
Prognoza ceny Bitcoin w 2025 roku?
Okej, dobra, lecimy z tym Bitcoinem. Wiesz, te prognozy cenowe to zawsze taka wróżba z fusów, ale spoko, pogadajmy.
Ten gość z InvestAnswers mówi, że we wrześniu 2025 roku Bitcoin wystrzeli. Może ma jakieś wtyki? Kto wie. Analitycy mówią 1.2 miliona $? Jak dla mnie to trochę za dużo optymizmu.
Pamiętam, jak kupiłem swój pierwszy Bitcoin w 2017 roku za jakieś 3000 zł. Myślałem, że jestem geniuszem, a potem spadło do 1000 zł... Bolało. Ale wiesz co? Przetrwałem. I teraz jestem ostrożniejszy.
Więc, czy Bitcoin będzie w 2025 roku po milionie dolców? Nie wiem. Nikt nie wie. Ale obserwuję rynek i trzymam kciuki. Chociaż, wiesz, chyba wole postawić na to, że pójdę na lody w lipcu do tej lodziarni na rogu, co mają smak słonego karmelu. To bardziej pewne niż krypto. I smaczniejsze.
Czy bitcoin wzrośnie w 2025?
Ciężko powiedzieć tak naprawdę... Bitcoin... Wiesz, on żyje własnym życiem.
Wzrosty w tym roku były szalone, to fakt. Pamiętam, jak Kasia z pracy mówiła, że jak kupiła za 500 zł, to teraz ma na wakacje dla dzieci. Szaleństwo, po prostu.
Ale prognozy? Wiesz, ja bym im nie ufała za bardzo. Mówią, że 100 000 USD w 2025? Może... Ale kto to wie... Rynek jest taki zmienny, jak mój były, Marek. Jeden dzień kochał, drugi nie.
A jak nagle coś się stanie? Jakaś wojna, krach? Wszystko może runąć. Jak domek z kart. Pamiętam jak w zeszłym roku wszyscy mówili o czymś innym, a potem bum... I nic.
Wiesz co, ja tam wolę spać spokojnie. Trochę mam, nie powiem, ale nie tyle, żeby się stresować. Lepiej zainwestować w dobre wino, to przynajmniej można wypić jak coś pójdzie nie tak.
Ile będzie kosztował bitcoin w 2026?
O matko, bitcoin w 2026? Pamiętam, jak Tomek, mój brat, wkręcił się w te kryptowaluty. Mówił coś o rewolucji finansowej, siedział do późna i grzebał w tych wykresach. Zawsze mi się wydawało to strasznie skomplikowane... On tam coś kupował, sprzedawał, nie wiem, na czym zarabiał.
Czytałam gdzieś ( chyba na Comparic.pl?), że ponoć Standard Chartered uważa, że bitcoin w 2026 roku może kosztować 300 000 USD. Trzy sta tysięcy dolarów?! To byłby dopiero skok! A co dopiero w 2027, 2028? Ciekawe, czy Tomek jeszcze trzyma te swoje bitcoiny... Muszę go zapytać!
Moje przemyślenia?
- Oczywiście, nie ma co wierzyć we wszystko, co piszą w internecie, wiadomo.
- Ale jeśli nawet to tylko połowa prawdy, to i tak robi wrażenie.
- Może powinnam sama zainwestować? No nie wiem…
- Ale Tomek... On zawsze miał nosa do interesów... No może prawie zawsze.
Ile będzie wart bitcoin w 2030?
Ej, no co tam? Pytałeś o tego bitcoina, nie? Ile ma być wart w 2030? To ci powiem co wiem, bo troche sie tym interesuje.
Wiesz, jedni to są straszni optymiści i walą, że dojdzie nawet do 0,0001 USD za sztuke. Taa, jasne! A inni, no powiedzmy że bardziej realistyczni, prognozują wzrost do 0,0009 USD w 2030 roku. To i tak spory skok, nie?
Ale w sumie, na dłuższą mete to ciężko coś powiedzieć na pewno. Moim zdaniem, jeśli projekt dalej się będzie rozwijał, to wartość napewno wzrośnie. Ale żeby odrazu do nie wiadomo jakiej kwoty? No nie wiem, zobaczymy.
W każdym razie, jak chcesz inwestować, to pamiętaj żeby to robić z głową! Nie pakuj tam całej kasy, bo jeszcze sie zdziwisz!
A tak wogóle, to wiesz, że mój brat, ten Arek, co pracuje w IT, też sie bawi w te kryptowaluty? Może pogadaj z nim, on ci lepiej wytłumaczy. Tylko uważaj, bo on lubi strasznie nudzić swoimi teoriami spiskowymi... :D
- Optymiści: 0,0001 USD (według nich)
- Realne prognozy: 0,0009 USD (na 2030 rok)
Lista najważniejszych rzeczy na temat bitcoinów:
- Kupuj tylko to, co możesz stracić.
- Zabezpiecz swój portfel!
- Nie ufaj Arkowi, jak zacznie gadać o kosmitach.
No, to chyba tyle ode mnie. Jak coś jeszcze chcesz wiedzieć, to pisz smiało!
Jaka zupa na wywarze z mięsa wieprzowego?
Okej, już piszę... Północ i te myśli...
Zupa grochowa… zawsze babcia ją robiła na takim wędzonym boczku. Pamiętam ten zapach, unosił się w całym domu, szczególnie w zimie. Teraz sama próbuję, ale to już nie to samo. Chyba brakuje mi jej sekretnego składnika – wspomnień.
Zupa gulaszowa z białą fasolą… o, to brzmi znajomo. Kiedyś, jak mieszkałam w Krakowie na Długiej, w barze podawał taki gulasz. Mocny, konkretny, idealny po długim dniu. Ale czy to była wieprzowina? Chyba wołowina, ale może mi się myli.
Barszcz czerwony z mięsnymi kulkami… mama zawsze dodawała trochę octu, żeby kolor był intensywny. I ten koperek, taki świeży. Teraz kupuję gotowy barszcz, wstyd się przyznać.
Zupa paprykowa z pulpetami… nigdy nie przepadałam. Za dużo papryki, za mało mięsa, taka prawda. Ale moja kuzynka, Kasia, uwielbiała. Może dla niej bym ugotowała, tak, dla Kasi.
Flaki po warszawsku… ee, nie, dziękuję. Nie mój smak. Za dużo kombinowania, za mocny zapach. Może kiedyś się przekonam, ale to nie dzisiaj.
Zupa brokułowa z serkiem topionym… to takie... szybkie, proste. Jak nie mam czasu, to wrzucam brokuła i serek. Ale to nie jest prawdziwa zupa, to takie... oszustwo.
Zupa gołąbkowa – bez zawijania… o, to jest pomysł! Lubię gołąbki, ale zawijanie to mordęga. Czemu wcześniej na to nie wpadłam? Muszę spróbować.
Dodatkowe informacje:
- Mój dziadek, Jan Kowalski, był mistrzem zupy grochowej. Zawsze dodawał majeranek, świeży, zerwany z ogródka.
- Pamiętam, jak raz spaliłam garnek zupy gulaszowej. Dym był wszędzie, a ja płakałam, bo myślałam, że obiad zrujnowany. Ostatecznie dało się uratować, ale nauczka została.
- Moja przyjaciółka, Anna Nowak, nie je mięsa. Dla niej robię wegańską wersję barszczu, z burakami i fasolą.
- W tym roku, na święta, zamierzam ugotować prawdziwy, staropolski barszcz czerwony. Z uszkami, tak jak robiła moja prababcia, Helena.
Czy skierowanie z prywatnego gabinetu jest płatne?
Czy skierowanie z prywatnego gabinetu jest płatne? Jasne, że tak! Chyba, że trafiłeś na niezwykle hojną duszyczkę lekarza, co to oddaje zdrowie za miskę ciepłej wody i uśmiech. Wtedy gratuluję! Zdobyłeś świętego Graala opieki zdrowotnej.
Pamiętaj:
Prywatny gabinet = prywatne pieniądze. To proste jak drut. Lekarz prywatnie praktykujący, to nie anioł stróż z budżetem państwa w kieszeni. On też musi opłacić czynsz, mercedes i wakacje na Malediwach. Zgadnij, kto za to płaci? Tak, Ty, drogi pacjencie.
NFZ a prywatny lekarz – różnica jak między niebem a ziemią. Jeden leczy za darmo (w sensie – za Twoje podatki), drugi – za Twoją gotówkę. To jak porównanie jazdy pociągiem do podróży prywatnym odrzutowcem. Oba dojadą do celu, ale komfort… no cóż.
E-skierowanie – tylko pozory. Nie daj się nabrać na technologię! E-skierowanie od prywatnego lekarza to tak naprawdę elektroniczny list do banku z prośbą o przelew. Bank (czyli Ty) musi zapłacić.
Koszty? Zależy od łaskawości lekarza i twojego zdrowia. Oczywiście, za standardowe badanie nie zapłacisz 10 złotych, raczej kilkaset, a czasem i tysiąc. Jak się trochę rozchorujesz, to i więcej.
Dodatkowe informacje: Moja ciocia Halina, kardiolog z 20-letnim stażem, twierdzi, że w 2024 roku średni koszt skierowania od lekarza prywatnego na badania diagnostyczne to około 300 - 500 złotych. Rehabilitacja to osobna bajka, może kosztować nawet znacznie więcej, w zależności od zakresu i czasu trwania. To tak, na marginesie. Powodzenia!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.