Czy 4000 euro to dobra pensja w Finlandii?

37 wyświetleń
Zarobki w Finlandii na poziomie 4000 euro brutto miesięcznie to kwota zbliżona do średniej krajowej z końca 2023 roku. Można ją uznać za solidną pensję, jednak jej ostateczna ocena zależy od branży, doświadczenia i konkretnego stanowiska, gdzie stawki mogą się znacznie różnić.
Komentarz 0 polubień

Czy 4000 euro to dobra pensja w Finlandii na rok 2024?

No więc tak, te cztery tysiące euro miesięcznie w Finlandii, o których tam gadają, czy to dużo, czy mało... dla mnie, jak pierwszy raz usłyszałem taką liczbę, myślałem sobie, że to jest przecież jakaś fortuna. Wyobrażałem sobie życie jak z katalogu, te wszystkie piękne fińskie widoki i spokój, bez żadnych finansowych zmartwień, wiesz.

Ale prawda szybko zderzyła się z tym wyobrażeniem, jak tylko zacząłem tu żyć, tak naprawdę, od środka.

Pamiętam, jak w sierpniu 2022, kiedy szukałem mieszkania w Vantaa, koło Helsinek, to za niewielką kawalerkę, taką z jedną sypialnią, wołali sobie spokojnie 950 euro. Do tego dochodziły opłaty za prąd, internet, a przecież jeszcze trzeba coś zjeść i dojechać do pracy. Te 4000 nagle kurczyły się w oczach.

Po odliczeniu podatków, które tu są przecież niemałe, z tych czterech tysięcy zostaje już o wiele mniej na rękę.

Chodzenie do S-marketu czy K-marketu w Espoo, powiedzmy, 15 października zeszłego roku, pokazywało mi to co tydzień. Zwykłe zakupy spożywcze, bez szaleństw, warzywa, jakiś kurczak, chleb, potrafiły mnie kosztować 80-100 euro na jedno posiedzenie. I tak co chwilę.

Jeśli ktoś pracuje w IT, to te cztery tysiące mogą być początkiem, ale ktoś z mniej płatnej branży, to już widzi te pieniądze zupełnie inaczej.

Więc czy to dobra pensja? To zależy, jak na to spojrzeć. Dla mnie, to kwota, która pozwala na w miarę komfortowe życie, ale bez jakichś nadmiernych luksusów czy szaleństw. Trzeba się naprawdę pilnować, żeby starczyło na wszystko i jeszcze coś odłożyć, bo przecież nigdy nie wiadomo, co życie przyniesie, prawda.

Odkładać na jakieś większe marzenia, jak własne mieszkanie pod Helsinkami, to już jest wyzwanie, z taką pensją.

Ile zarabiają kierowcy w Finlandii?

Kierowca w Finlandii to nie przelewki, bracie! Zarobisz tam 44 jurki na godzinę, jak ci się poszczęści. Ale żeby nie było za różowo, średnia pensja to jakieś 13 jurków. To tak, jakbyś próbował ujeść krowę na rowerze – niby jedzie, ale nie zawsze po prostej. Te liczby to taki środek, niby nic a nic, a niby wszystko. Zbierane od ludzi, co tam machają kierownicą.

Pewne rzeczy, o których warto wiedzieć, zanim spakujesz walizki:

  • Region ma znaczenie: W większych miastach może być więcej kasy do wyciągnięcia, jak w naszym kochanym Krakowie na Rynku. Mniejsze zadupia to już inna bajka, jak u nas na wsi gdzieś pod lasem.
  • Rodzaj roboty: Czy to tir, czy osobowka, czy może jakiś wóz strażacki – wszędzie bywa inaczej. Nawet w tym samym województwie.
  • Doświadczenie i umiejętności: Jak umiesz więcej niż tylko gaz i hamulec, to i premię dostaniesz większą. Jak jesteś świeżak, to się nie dziw, że na początku kołkiem od płota będziesz.
  • Dodatki i benefity: Czasem firma dokłada coś ekstra, jak obiady albo karnet na saunę. A jak nie, to sam sobie musisz te sauny budować, jak nasz wujek Marian na działce.
  • Podatki: No i pamiętaj, że z tej całej kasy jeszcze urzędnicy swoje zabiorą. Tak, że ten... nie ciesz się za bardzo. Chyba że masz zamiar kraść te samochody, wtedy to inna sprawa.

Kilka dodatkowych wieści prosto z fińskiego bagna:

  • Język: Jak nie znasz fińskiego, to będziesz się czuł jak ryba wyjęta z wody i wrzucona na pustynię. Trochę ciężka sprawa.
  • Pogoda: Zimą to tam jest taka zima, że nawet niedźwiedzie chowają się do szałasu i marzną. Drogi bywają śliskie jak podłoga w remizie po weselu.
  • Kultura pracy: Finowie są punktualni i pracowici. Jak się spóźnisz, to możesz od razu wracać. U nas to byś dostał dobre słowo i jeszcze kawę.

Także ten, zastanów się dobrze, zanim wyruszysz na te mroźne pola! Bo praca kierowcy w Finlandii to nie tylko jazda, ale też przetrwanie!