O co zapytać na rozmowie kwalifikacyjnej?

5 wyświetleń
Kluczowe pytania na rozmowie: Ile osób pracuje w dziale? Jak będzie wyglądała współpraca z zespołem? Jakie są zasady współpracy w dziale?
Komentarz 0 polubień

Ojej, rozmowa kwalifikacyjna... Brzmi jak koszmar, prawda? Serce wali mi jak oszalałe na samą myśl. Pamiętam moją pierwszą, cała się trzęsłam, a potem, kiedy w końcu zadałam to pytanie, okazało się, że wcale nie takie straszne. Ale o co w ogóle pytać? Bo przecież nie tylko o pogodę, choć w sumie, jeśli rozmowa jest strasznie sztywna, to może i o pogodę? Hehehe… Nie, żartuję.

Ważne są te podstawowe rzeczy, takie o których się przeczytało w poradnikach, ale ja to bym chciała wiedzieć coś więcej. Na przykład ile osób naprawdę pracuje w tym dziale? Czasem piszą "10 osób", a potem okazuje się, że 5 to praktykanci i 2 są na zwolnieniu. Pamiętam taką sytuację u mojej kuzynki – powiedzieli jej, że dział jest "zgrany i dynamiczny" - a wyszło, że zgrany znaczy się, że wszyscy siedzą na swoich stanowiskach i nikomu się nic nie chce. Dynamiczny… no cóż, dynamicznie spadała produktywność, a przynajmniej tak mi mówiła. To dlatego ja zawsze pytam wprost - jak to wygląda z tą współpracą w zespole? Czy jest szansa na jakieś mentoring? No i czy rzeczywiście jest tak, jak mówią w ogłoszeniu?

A zasady współpracy… to już w ogóle temat rzeka. Raz pracowałam w miejscu, gdzie obowiązywała zasada milczenia, a koleżanka z biurka obok wolała do mnie krzyczeć, niż podejść. Nie, żartuję (albo i nie… ). Ale serio, warto się dowiedzieć jak wygląda komunikacja, czy są jakieś ustalone procedury, czy ktoś wrzuca wszystko na ostatnią chwilę i trzeba gasnąć pożary. Czy jest możliwość współpracy zdalnej? Bo to też ważne, zwłaszcza teraz. Czyli, podsumowując, te pytania z listy są ważne, ale ja bym je zadała bardziej… po ludzku, wiem, brzmi to dziwnie, ale czuję to tak, jakbym rozmawiała z koleżanką, a nie z panem dyrektorem, co nie znaczy, że mam popaść w nieprofesjonalizm. Mam nadzieję, że to jasne.