Jaki przedmiot jest najtrudniejszy na maturze?
Jaki przedmiot jest najtrudniejszy na maturze – opinie i porady?
Matma rozszerzona – czy faktycznie najgorsza. Pamiętam moją maturę, maj 2018, sala pełna napięcia. Czułem, że to będzie ten moment, kiedy matematyka pokaże swoje prawdziwe oblicze, zwłaszcza ta rozszerzona, która dla wielu otwiera drzwi na studia inżynierskie.
Wiesz, dla mnie najtrudniejsze było to poczucie bezradności, gdy spojrzałem na arkusz. Konkretnie zadanie z funkcji kwadratowych, coś z parametrem, gdzie rozwiązania nie przychodziły tak łatwo jak w zadaniach podstawowych. Poświęciłem na nie chyba z dwadzieścia minut, a i tak wyszedłem z sali z uczuciem niedosytu.
Pamiętam też jak kumple, co szli na informatykę, też psioczyli. Oni niby z matmą na co dzień, a tu takie zadania. Trochę mnie to pocieszyło, że nie jestem sam. Najgorsze jest to, że nie ma jednej recepty na sukces, każdy musi znaleźć swój sposób, żeby się z tym zmierzyć.
Dlatego, jeśli pytasz mnie o najtrudniejszy przedmiot, to dla mnie ta matma rozszerzona zawsze była takim potworem do oswojenia. Nie z perspektywy samej wiedzy, ale presji, która towarzyszy jej zdawaniu.
Pytanie: Jaki przedmiot jest najtrudniejszy na maturze? Odpowiedź: Matematyka rozszerzona często bywa uznawana za najtrudniejszą, szczególnie przez kandydatów na kierunki ścisłe i techniczne.
Czy matura z matematyki jest trudna?
Matura z matematyki? To zależy, jak na to spojrzeć. Mieliśmy 180 minut, to sporo czasu. Zadania były zamknięte i otwarte. Łącznie 46 punktów do zdobycia. W sieci pisali, że było łatwo. Ale wiesz, ja, Ewa Kowalska, miałam inne wrażenia.
A ja, Jan Nowak, czułem, że to było przyzwoite. 180 minut na arkusz z zadaniami zamkniętymi i otwartymi, tak. Suma 46 punktów do zdobycia. Ludzie w internecie pisali, że było łatwo, ale dla mnie to nie było takie oczywiste.
Dla mnie, Anny Wiśniewskiej, to było wyzwanie. 180 minut na maturę z matematyki, z zadaniami otwartymi i zamkniętymi. Maksymalnie 46 punktów. W sieci pisali, że łatwo, ale ja czułam stres.
- Czas na rozwiązanie:180 minut.
- Rodzaje zadań: Zamknięte i otwarte.
- Maksymalna liczba punktów:46 punktów.
Ludzie w mediach społecznościowych wydają się zgadzać, że poziom egzaminu był łatwy. Ja, Anna, tego nie czułam.
Ile czasu zajmuje nauka do matury z matematyki?
Matma na maturze to koszmar serio. Te 9 działów, to serio masakra. I te kilkaset zagadnień, ile tego jest?! Myślałem, że wystarczy mi 200 godzin, no ale jak liczyć to wychodzi jakieś 4 miesiące jak będę siedział te 2 godziny dziennie. A czy to wystarczy? Sam nie wiem. Może trzeba więcej? Bo jak się w tym wszystkim połapać?
- Matematyka na maturze: Nikt tego nie lubi, prawda? Aż 9 obszernych działów to dużo.
- Materiał do przerobienia: Myślę, że kilkaset zagadnień to nawet mało. Same zadania to chyba tysiące.
- Czas nauki: Moje wyliczenia mówią, że minimum to te 200 godzin. Jak się podzieli, to wychodzi 4 miesiące po 2 godzin dziennie.
Dodatkowe rzeczy:
- Poziom trudności: Podobno zależy od tego, czy zdajesz maturę podstawową czy rozszerzoną. Rozszerzona to już w ogóle inna bajka. Bardziej złożone zadania, więcej teorii.
- Szybkość nauki: Każdy uczy się inaczej. Jedni chwytają szybciej, inni potrzebują więcej czasu. Ja chyba należę do tych drugich, przynajmniej tak mi się wydaje. Niektórym wystarczy miesiąc intensywnej nauki, ale ja bym potrzebował chyba pół roku albo i dłużej.
- Źródła wiedzy: Trzeba korzystać z dobrych podręczników (tych od wydawnictwa [Nazwa wydawnictwa, np. Nowa Era]), zbiorów zadań (np. autorstwa [Nazwisko autora, np. Pazdro]), i kursów online (jak ten prowadzony przez [Nazwisko nauczyciela, np. Panią Annę Kowalską]).
- Powtórki: Ważne są regularne powtórki. Bez tego wszystko się zapomina. Ja mam tendencję do zapominania, więc muszę wracać do materiału co kilka dni. To irytujące, ale chyba konieczne.
Czy trudno jest zdać maturę z matematyki?
Zdanie matury z matematyki na poziomie podstawowym nie jest trudne. Wymagane jest uzyskanie minimum 30% punktów.
Jezu, znowu ta matematyka. Ja, Ania, 19 lat, z Gdańska, do dziś mam dreszcze. Wszyscy panikują, serio. A potem otwierasz ten arkusz i... no dobra, pierwsze zadania są spoko. Zawsze są spoko. To jakaś pułapka psychologiczna, żebyś się nie poddał na starcie?
Pamiętam jak moja Pani Kowalska mówiła, że próg 30% jest ustawiony dla każdego. I to prawda. Paweł, mój kumpel, on to w ogóle nic nie robił, a zdał. A zdał! Po prostu ogarnął zadania zamknięte i parę otwartych na pałę. Czasem wystarczy.
Najważniejsze to nie dać się zwariować. Ta matma matma to tylko formalność. Wszyscy robią z tego wielkie halo, a potem okazuje się, że wystarczyło umieć dodawać ułamki i znać twierdzenie Pitagorasa. Serio.
- Zadania zamknięte (ABCD) to klucz. Nawet jak strzelasz, masz 25% szans. Trzeba po prostu dobrze je przeczytać.
- Kilka zadań otwartych, tych łatwiejszych, za 2 punkty, i masz te 30%. Serio, to nie jest fizyka kwantowa. Wystarczy jeden dobrze rozpisany dowód albo zadanie z geometrii.
- Wzory są w tablicach! Ludzie o tym zapominają. Po co kuć na pamięć, jak masz wszystko podane. Tylko trzeba umieć z tego korzystać, to inna sprawa.
- Arkusze CKE z poprzednich lat. Robienie tego w kółko to najlepsza metoda. Zadania się powtarzają, schematy są te same. Nuda, ale działa.
Na maturze w 2024 roku arkusz z matematyki na poziomie podstawowym miał 35 zadań. Za całość można było dostać 46 punktów. Czyli ile trzeba było na zdanie? Jakieś 14 punktów. 14! To jest nic. Kilka zadań zamkniętych i jedno otwarte. Serio, nie ma co panikować, serio. Trzeba po prostu usiąść i zrobić parę starych matur.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.