Dlaczego nauczyciele nie chcą jeździć na wycieczki?

2 wyświetlenia

Szczerze, to rozumiem, że nauczyciele nie palą się do wycieczek. Bez dodatkowej kasy i z nerwami na sztorc o bezpieczeństwo dzieciaków, to brzmi jak dodatkowy etat, a nie przyjemność. Sama bym się wahała, w końcu to ogromna odpowiedzialność. Wolę święty spokój i skupić się na lekcjach.

Sugestie 0 polubienia

Dlaczego nauczyciele nie chcą jeździć na wycieczki? No jasne, rozumiem to doskonale! Sama myśl o tym mnie czasem przerasta. Dodatkowa kasa? Śmieszne! Raczej dodatkowy stres, ogromny, taki, że aż w nocy się budzę i sprawdzam, czy dobrze zamknęłam drzwi. A co, jeśli Krzyśek z 3b znów zgubi się w tłumie? Albo Basia z 1a, ta z alergią na orzechy, nagle zacznie się dławić? No, kurczę, krew mnie zalewa na samą myśl.

To nie jest tak, że nie lubię dzieci. Przecież uwielbiam moich uczniów! Ale wycieczka to nie spacer po parku. To odpowiedzialność za dwadzieścia, trzydzieści, czasem nawet więcej małych ludzi. Pamiętam jedną taką wycieczkę do muzeum, było chyba z 40 dzieci, chaos totalny! Ledwo udało mi się zebrać ich wszystkich przed autokarem, a potem przez pół dnia słuchałam narzekań, że ktoś zgubił portfel, ktoś inny buty, a jeszcze ktoś chciał kanapkę z szynką, chociaż miał alergię na wieprzowinę. Serio? Dlatego mam wrażenie, że to wcale nie jest miłe, a raczej pełne nerwów i dodatkowej roboty.

Czy naprawdę trzeba dodawać, że po takiej wyprawie czułam się, jakbym przebiegła maraton? Wykończona, z bólem głowy i totalnie bez energii na korekty prac klasowych. A przecież wiadomo, że papierów nigdy za mało. A te wszystkie zezwolenia, zgody od rodziców… kto to wszystko ogarnia? Ja? No jasne, ja… I co z tego, że oficjalnie jest to niby wliczane do czasu pracy? Serio? Nikt mi tego czasu nie odda.

Wolę, szczerze mówiąc, ciszę w klasie i plan lekcji, który – o dziwo – jest do ogarnięcia. Może kiedyś, kiedy będę mieć więcej siły, albo więcej pieniędzy (żeby chociaż wynająć kogoś do pomocy), się zdecyduję. Ale teraz? Wolę święty spokój. Nie chcę kolejnego ataku paniki, dziękuję bardzo.