Co trzeba zrobić po zdanym egzaminie?
No, w końcu! Zdałam! Uff… Ileż to nerwów, ile stresu, ile godzin spędzonych na nauce i tych przeklętych jazdach… Ale jest! Zdane! A co teraz? Bo wiecie, człowiek taki trochę… zagubiony. Euforia euforią, ale co dalej? Gdzie biec, co załatwiać? Pamiętam, jak moja instruktorka – taka fajna babka, zawsze spokojna – mówiła, że WORD sam coś tam wysyła do urzędu. Ale gdzie? Którego? No nic, trzeba działać.
Pierwsze kroki – wydział komunikacji. Brzmi strasznie urzędowo, prawda? Już widzę te kolejki… ech. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, jak wtedy, kiedy odnawiałam dowód. Pamiętacie te historie o ludziach, którzy nocują pod urzędami, żeby dostać numerek? Mam nadzieję, że nie będę musiała…
A potem kasa. Znowu kasa. Zawsze kasa. Ile to w ogóle kosztuje? Chyba coś koło setki, a może więcej? W sumie nie pamiętam. Trzeba będzie sprawdzić. Pieniądze to jedno, ale czas… Człowiek ledwo odsapnął po egzaminie, a już znowu urzędowe kręcenie. Czy nie można by tego jakoś uprościć? Serio pytam.
No i w końcu… upragniony plastik! Prawo jazdy! W rękach! Moje! Nie mogę się doczekać, aż wsiądę za kółko i… sama pojadę. Gdziekolwiek. Bez instruktora, bez nerwów, bez tego ciągłego "patrz w lusterko!" (chociaż pewnie i tak będę patrzeć, z przyzwyczajenia). Podobno w pierwszym roku po zdaniu prawka jest się statystycznie bardziej narażonym na wypadki. Coś koło 20% chyba? Ale ja będę ostrożna, obiecuję!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.