Co robić z dziećmi w deszczowe dni?

49 wyświetleń
Oto kilka pomysłów na deszczowe dni z dziećmi w domu: Kolaż z zebranych skarbów natury. Wspólne gotowanie – upieczcie razem ciasteczka! Domowy koncert – czas na muzykę i taniec. Tor przeszkód – aktywne zabawy w mieszkaniu. Zabawy ruchowe – ćwiczenia i wygibasy dla całej rodziny. Te proste aktywności umilą dzieciom deszczowy dzień i zapewnią świetną zabawę!
Komentarz 0 polubień

Co robić z dziećmi w deszczowe dni?

Uff, deszcz pada... co robić z dziećmi, żeby nie zwariować? Znam ten ból. Pamiętam jak dziś, 15 maja 2022, całą niedzielę lało. Myślałam, że się udusimy w czterech ścianach.

Kolaż! Genialna sprawa. Wyciągnijcie stare gazety, kolorowe papiery, klej, nożyczki (pod kontrolą, oczywiście) i dajcie im pole do popisu. Niech stworzą arcydzieło na gigantycznym kartonie. Satysfakcja gwarantowana. A ile przy tym śmiechu!

A co powiesz na gotowanie? Nie, nie obiad dla całej rodziny. Coś prostego, co dzieciaki mogą same ulepić. Np. ciasteczka z lukrem. Można je potem ozdobić posypkami, lentilkami... raj dla małych łasuchów. Mój syn, Janek, spędził tak kiedyś całe popołudnie. Zjadł więcej ciasta niż upiekł, ale co tam.

Koncert? Dlaczego nie? Instrumenty w dłoń (patelnie i łyżki też się liczą) i dawać czadu. Gwarantuję, sąsiedzi będą zachwyceni. A tak serio, trochę muzyki zawsze poprawia humor.

Tor przeszkód! Rozłóż poduszki, koce, krzesła... wszystko, co masz pod ręką. Niech dzieciaki dają upust energii. Tylko uważaj na wazony po babci. ;)

Zabawy ruchowe to must-have, zwłaszcza jak pogoda nie dopisuje. "Stary niedźwiedź mocno śpi", "Mam chusteczkę haftowaną", albo po prostu tańce do ulubionej muzyki. Będziecie się śmiać jak szaleni.

A na koniec, jak już naprawdę nic nie pomoże... wyjdźcie na deszcz. Załóżcie kalosze, płaszcze przeciwdeszczowe i skaczcie po kałużach. Poczujcie się znowu jak dzieci. Tylko potem ciepła kąpiel i herbata z miodem obowiązkowa. Znam to z autopsji, nie raz tak robiłam. Dzieciaki szczęśliwe, a ja... zadowolona mama z katarrem. Ale co tam, było warto.

Zbieranie skarbów natury? Nawet w deszczu można znaleźć ciekawe rzeczy. Ślimaki, błyszczące kamienie, gałązki... Później można z nich zrobić jakieś fajne dekoracje.

Gdzie pojechać z dzieckiem, gdy pada deszcz w Warszawie?

Okej, postaram się to opisać jak najbardziej naturalnie.

Pamiętam ten dzień, lało jak z cebra! Miałam zaplanowany spacer z moją córką, Małgosią, a tu taka pogoda. Zaczęłam gorączkowo szukać alternatyw.

  • Suntago odpadło na starcie – za daleko i za drogo na taki spontan.

  • Pałac Kultury? Hmmm, Małgosia ma dopiero 6 lat, nie wiem czy by się nie zanudziła.

  • Zamek Królewski to podobna sprawa, za poważne dla niej.

  • Centrum Nauki Kopernik! Bingo! To był strzał w dziesiątkę. Bawiłyśmy się tam cały dzień. Małgosia była zachwycona interaktywnymi wystawami, a ja… no cóż, też się nieźle bawiłam, muszę przyznać!

  • Muzeum POLIN – zdecydowanie za trudne tematy dla tak małego dziecka.

  • Muzeum Świat Iluzji – myślałam o tym, ale bałam się, że będzie zbyt tłoczno.

  • Muzeum Polskiej Wódki? Serio? Z dzieckiem? No way!

  • Lotnisko Chopina?! Chyba żartujesz! To tak jakby nie mieć żadnego pomysłu!

Koniec końców, Kopernik uratował nam dzień. A w drodze powrotnej, w metrze, Małgosia zasnęła mi na ramieniu. Bezcenne!

Aha, no i jeszcze jedna rzecz! Niedaleko Kopernika jest fajna pizzeria. Zamówiłyśmy tam pizzę na wynos i zjadłyśmy ją w domu, oglądając bajki. Takie małe przyjemności też się liczą!

Gdzie pójść w Warszawie jak pada deszcz?

Pada... znowu pada. Warszawa w deszczu taka... szara.

  • Kleks. Nie wiem co to, ale brzmi...pociesznie? Może dla dzieciaków. Nie mam dzieciaków.

  • Centrum Nauki Kopernik. Tam pewnie wrzeszczące dzieciaki. Ale fakt, coś się poduczyć, żeby potem mieć co mówić, mądrego. Ciekawe w deszcz, bo suche.

  • Muzeum Powstania Warszawskiego. To takie miejsce...zamykające. Idziesz i wszystko inaczej widzisz. Naprawdę warto. Nawet jak słońce świeci. Szczególnie teraz.

  • Pałac Kultury. Zawsze straszył, ale... teraz to już tak jakoś... swój. Zawsze otwarty, cokolwiek się dzieje. Trochę jak ja, w sumie.

  • Zamek Królewski. No tak, historia. Królowie, wojny, intrygi. Może i odciągnie od tych moich. Piękny, nawet jak mokry.

Wiesz, myślę, że jutro pójdę do Muzeum. Tak jakoś czuję.

A może jednak w góry pojadę. Tak sama. Nie wiem.