Co robi nauczyciel wspomagający na egzaminie ósmoklasisty?
Co robi nauczyciel wspomagający na tym egzaminie ósmoklasisty? Serio, zastanawiam się nad tym odkąd moja siostrzenica zdawała. Wiem, że ma być pomoc, ale... sprawdzanie tego samego arkusza? Przecież to masakra! Wyobrażacie sobie? Siedzieć obok kogoś, kto walczy z zadaniem z ułamkami, a ty wiesz, jaka jest odpowiedź… i nic nie możesz powiedzieć! To chyba bardziej stresujące niż sam egzamin, nieprawdaż?
Pamiętam, jak moja koleżanka, Asia, opowiadała, że jej uczennica była tak zestresowana, że nauczycielka wspomagająca musiała prawie ją przytulać, żeby w ogóle zaczęła pisać. Czy to jest faktycznie pomoc? No bo niby jak? Czy to powinno tak wyglądać? Może to tylko ja tak myślę, ale czuję, że cały ten system jest trochę… niesprawiedliwy. Dla wszystkich. Bo i dla ucznia - bo dodatkowa osoba w sali to przecież dodatkowy stres – i dla nauczyciela, który siedzi i cierpi z uczniem.
Czytałam gdzieś, że jakieś badania pokazały (chociaż nie pamiętam już gdzie, przepraszam!), że obecność nauczyciela wspomagającego nie zawsze ma pozytywny wpływ. Że w niektórych przypadkach wręcz szkodzi. Ile w tym prawdy? Nie wiem. Ale wiem, że to powinno być dopracowane. Może inny system? Może inny rodzaj wsparcia? Bo tak jak jest teraz… no nie wiem. Mam mieszane uczucia, to na pewno. Może powinni dawać tylko dodatkowy czas? Albo instrukcje bardziej zrozumiałe? Sama nie wiem… ale coś trzeba zmienić.
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.