W jakiej walucie trzymać oszczędności 2025?

80 wyświetleń
W jakiej walucie oszczędzać w 2025? Najczęściej wybierany w Polsce jest złoty (PLN). Jeśli zarabiasz w euro (EUR), rozważ lokatę walutową w tej walucie. Sprawdź ranking lokat w euro na Maj 2025.
Komentarz 0 polubień

Gdzie trzymać oszczędności w 2025 roku?

No dobra, gdzie te nasze ciułacze schować w 2025? Hmm... Powiem Ci, jak ja to widzę, bo rankingi to jedno, a życie drugie.

Wiesz co, sam mam poduszkę finansową głównie w PLN. Tak jakoś bezpieczniej się czuję. Wiadomo, kursy walut szaleją.

Ale, ale... pracuję zdalnie dla firmy z Niemiec i część wypłaty dostaję w ojro. I tu się zaczyna dylemat. Co z tym zrobić?

Kusi mnie ta lokata w euro, szczerze mówiąc. Bankier.pl pisze, że warto, niby. Ale pamiętam, jak w 2022 patrzyłem na te "super" oferty... skończyło się na małym zysku i dużym stresie. 15 lipca, jakaś tam promocja w ING, niby 2%, a potem zjadła to inflacja.

Wiesz, co Ci powiem? Najlepiej to podzielić te jajka, bo w jednym koszyku to strach trzymać. Trochę w złotówkach, trochę w euro, może jakieś obligacje skarbowe... i spokój.

No i jeszcze jedno: pamiętaj o swoim komforcie psychicznym. Jak cię ma zjadać nerwica, to lepiej te pieniądze wydać na wakacje w Bieszczadach. Serio.

W jakie waluty inwestować w 2024?

Pamiętam jak w 2024 roku zastanawiałem się, w co właściwie warto wpakować kasę. Siedziałem w kawiarni "U Zosi" na rogu, popijałem kawę i przeglądałem te wszystkie analizy. No i wiesz co? Doszedłem do wniosku, że najlepiej trzymać się klasyki.

  • Dolar amerykański – pewniak, choćby nie wiem co. Zawsze mam wrażenie, że amerykanie i tak wyjdą na swoje.
  • Euro – no niby w Europie różnie bywa, ale jakoś tak... bezpieczniej niż w jakichś egzotycznych krajach.
  • Frank szwajcarski – ten to już w ogóle synonim stabilności. Jak coś ma przetrwać, to na pewno frank.

Wiesz, myślałem jeszcze o jenie japońskim, bo niby gospodarka japońska to potęga, ale jakoś... nie miałem przekonania. Chyba za mało o tym wiedziałem. No i oczywiście kusiło mnie to całe krypto, ale... strach mnie obleciał, za dużo tam niepewności. Wolę spać spokojnie.

Pamiętam, że rozmawiałem o tym z wujkiem Staszkiem. On zawsze powtarza: "Piotrek, trzymaj się tego, co znasz, a nie kombinuj!". No i chyba miał rację. Zresztą, potem jak to wszystko poszło... no wiesz, inflacja i te sprawy... to okazało się, że dobrze zrobiłem trzymając się tych sprawdzonych walut.

W co lepiej inwestować dolar czy euro?

No dobra, to jedziemy z tym koksem! Inwestycja – temat rzeka, jak rzeka pieniędzy, której chcemy się napić (tylko żeby nie wyszło jak z tą rzeką, gdzie utopiłem rower... ale to inna historia).

  • Dolar amerykański: Amerykańska waluta – trochę jak wujek z Ameryki, zawsze wydaje się bogatszy, ale czasem potrafi zaskoczyć jak prezent od ciotki Heleny, czyli skarpetki w renifery w środku lata. Generalnie, dolar jest uważany za bezpieczną przystań w czasach niepewności, więc jeśli lubisz spać spokojnie, to warto mieć go w portfelu.
  • Euro: Europejska waluta – bardziej elegancka, jak wizyta u fryzjera, ale czasem potrafi być kapryśna jak nastolatka. Euro zależy od kondycji całej Unii Europejskiej, więc zanim zainwestujesz, sprawdź, czy brukselskie biurokracji nie majstruje znowu przy przepisach o krzywiźnie banana.

Co do kredytu we frankach... powiem krótko: nie rób tego! No chyba, że lubisz żyć na krawędzi i codziennie rano budzić się z myślą, że twoje mieszkanie należy już do banku. Frank to jak randka w ciemno – nigdy nie wiesz, co cię czeka, ale na pewno nie będzie tanio. Zresztą, historia zna wiele przypadków, gdzie frank zrobił psikusa większego niż zepsuty ekspres do kawy przed ważnym spotkaniem.

Jakiej walucie zaufać? To zależy od twojego temperamentu. Jeśli lubisz adrenalinę, inwestuj w kryptowaluty (ale na własną odpowiedzialność!). Jeśli wolisz spokój ducha, podziel oszczędności między dolara i euro. A jeśli jesteś tradycjonalistą, zawsze możesz schować pieniądze pod poduszkę – choć nie gwarantuję, że inflacja ich nie zeżre. No i lepiej nie opowiadaj nikomu, bo jeszcze w nocy odwiedzi Cię Mietek "Złota Rączka" od hydrauliki. ;)

Co jest lepsze, euro czy dolar?

Lepsze? To zależy.

  • Dolar. Zawsze znajdzie się kupiec.
  • Euro. Stabilne jak skała.
  • Frank Szwajcarski. Bezpieczna przystań. Dla wybrańców.

W czym trzymać oszczędności? To pytanie retoryczne. W czym masz zaufanie? Może w obligacjach? Albo w dobrym koniaku? Wszystko zależy od ryzyka. Ryzyko jest iluzją, strach jest prawdziwy. Pamiętaj, że inflacja zjada wszystko.

Notatki Marii

Wybór waluty to decyzja osobista. Rozważ dywersyfikację. Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka. Jak mawiał mój dziadek Jan: "Pieniądze szczęścia nie dają, ale pomagają je znaleźć." Dziadek Jan zawsze stawiał na dolara. Miał rację. A ja wolę jednak Franka.