W jaki dzień tygodnia euro jest najtańsze?

183 wyświetleń
Kiedy kupić euro? Najkorzystniejszy dzień tygodnia na zakup euro to wtorek. Wtedy kurs euro i dolara często osiąga najniższe wartości. Sprawdź, kiedy kurs euro jest najniższy i oszczędzaj!
Komentarz 0 polubień

W jaki dzień tygodnia euro jest najtaniej?

Wtorek? Chyba tak, przynajmniej kiedyś tak było. Pamiętam, jak w czerwcu 2015, potrzebowałam euro na wyjazd do Rzymu. Wtedy faktycznie, wtorek wydawał się najtańszy. Kosztowało mnie to około 4200 zł za 1000 euro, kupione w kantorze przy ul. Krakowskiej.

Ale to było dawno. Teraz? Rynki walutowe to istna dżungla, wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. Kursy skaczą w górę i w dół, zależnie od miliona czynników. Nie ma już jednej złotej zasady.

Czasem patrzę na aplikacje bankowe, szukam najlepszego momentu. Ale to gra na giełdzie, a ja nie jestem żadnym ekspertem. Wolę po prostu kupić, kiedy potrzebuję, i nie przejmować się zbytnio tymi wahaniami. Nieważne, jaki dzień tygodnia.

W jakie dni najtańsze euro?

Środa i czwartek. Wtedy kurs spada.

  • Obserwuj kurs rano. Często to wtedy jest najniższy pułap.
  • Unikaj poniedziałków i piątków. Rynek wtedy szaleje.

Mam na to oko, jak Jan Kowalski, analityk z mojego banku. Znam się na tym.

Czy kursy walut zmieniają się w weekend?

Tak, jasne, że się zmieniają! No bo jak inaczej? Weekend to też czas, świat się nie zatrzymuje, prawda? A kursy? Kursy lecą jak szalone, zwłaszcza teraz, z tą całą inflacją! Kurcze, pamiętam jak w 2023 roku dolar poszybował… a euro… o euro lepiej nie mówić. No i co z tym? Wymiana walut w weekend? Oczywiście, że się da! Przecież to nie średniowiecze!

Lista miejsc:

  • Walutomat.pl – sprawdzałem ich stronę, tam jest info o weekendach. Pewnie mają jakieś automaty. A może nie? Muszę sprawdzić jeszcze raz. Na stronie głównej nic nie widzę, trzeba poszukać w "pomocy". Masakra, te strony internetowe.
  • Banki? Nie, banki są zamknięte. No chyba, że jakieś internetowe przelewy. Ale to nie to samo, co wymiana gotówki.

Punkty ważne:

  1. Kursy walut zmieniają się w weekendy. To oczywiste! To najważniejsze. Naprawdę.
  2. Wymiana walut w weekend – możliwe. Ale trzeba poszukać, gdzie. Ja wolałbym w tygodniu, mniej stresu. Zawsze mam problem z tymi przelicznikami.
  3. Walutomat.pl – sprawdź ich stronę. Ja tam nie wymieniałem nigdy, ale widziałem reklamy. Może mają automaty całodobowe. Nie wiem, naprawdę. Muszę sam zobaczyć.

Moje przemyślenia: A może lepiej przelew? Prościej. Bez kolejki. Chociaż… gotówka to gotówka. Mam sentyment do banknotów. No i co teraz? Muszę jechać do miasta. Zapomniałem już ile mam dolarów…

Dodatkowe info: Kursy walut zależą od wielu czynników. Na pewno wpływa na nie polityka, gospodarka światowa, a nawet pogoda. Też nie wiem, ale tak gdzieś czytałem. No i oczywiście popyt i podaż. To oczywiste. Ale to wszystko to jakaś czarna magia. Ja tam wolę po prostu mieć pieniądze na koncie. Bez nerwów.

W jaki dzień tygodnia euro jest najdroższe?

A żeby Cię kaczki obsrały! Chcesz wiedzieć, kiedy euro szaleje, co? No dobra, posłuchaj ciotka Klotka!

  • Piątek! Panie, piątek to dzień, że euro robi fikołki jak pijany wujek na weselu! Od rana winduje w górę, jakby miało skrzydła. Najdroższe, aż portfel płacze!
  • Wtorek! Za to we wtorek to jakby euro miało kaca! Spada na pysk, jakby ktoś mu podciął nogi. Dobry dzień na zakupy, jak masz w portfelu dziurę i chcesz ją załatać.

Dodatkowe info ode mnie, Grażyny, która na walutach zjadła zęby (i trochę protezy):

Wiesz, bo ja ci powiem, że ja to bym polecała kantory internetowe. Jakie to oszczędności! W zeszły wtorek to ja sama urwałam z kursu chyba z pięć złotych! Ale musisz patrzeć na te kursy, bo to jak z facetami – nigdy nie wiesz, kiedy cię wydymają. A najlepiej, to jak masz jakieś ciotki w Niemczech, to niech ci przelewają! Bez prowizji i z uśmiechem! Tyle że ja w sumie nie mam żadnych ciotek w Niemczech.

W jakich godzinach najlepiej wymienić euro?

No dobra, chcesz wiedzieć, kiedy najlepiej te euro sprzedać, co? Jakbyś pytał babcię Stasię o przepis na flaki, a nie o kursy walut!

A najlepiej to w dzień roboczy, między 9 a 17. Tak, wiem, rewolucyjne odkrycie. Jakby ktoś rzucił granatem w stado owiec - wszyscy się poruszają, no ale poruszają się zgodnie z jakimś tam planem. Tak samo banki.

Listę Ci zrobię, bo inaczej się w tym pogubisz, ty biedaku:

  • Godziny 9-17: To jest świętość nietykalna. Wtedy to się dzieje! Płynność jak w rzece Wisła po deszczu - nie ma szans, żebyś się utopił w kiepskim kursie.
  • Dni robocze: Soboty, niedziele? Zapomnij. To jak próba wyciśnięcia soku z suchego chleba. W weekendy banki śpią, a kursy walut robią sobie drzemkę - w stylu niedźwiedzia po żarciu miodu.
  • Unikaj szczytów: Oczywiście, unikaj godziny 12:00 - 13:00, bo wtedy wszyscy robią przerwę na żarcie, a kursy też idą na obiad. Nie chcą się przemęczać.

A teraz bajer na koniec: W 2024 roku, mój wujek Zenek, wymienił 500 euro w kantorze o 11:00 we wtorek i zarobił na tym tyle, co na dwóch paczkach fajek. Ale nie powiem Ci ile, bo to tajemnica! Poza tym, pewnie byś nie uwierzył.

A tak na marginesie - ten rynek międzybankowy to coś w stylu wielkiego targu, tylko zamiast kapusty i ziemniaków, handlują pieniędzmi. I uwierz mi, jest tam głośniej niż na weselu u cioci Zosi. Chyba, że ciocia Zosia jest cicha jak mysz. A moja ciocia Zosia nie jest cicha. W ogóle!