Ile trzeba zarabiać, żeby dostać pożyczkę?

36 wyświetleń
Chcesz wiedzieć, ile zarabiać, żeby dostać pożyczkę? Nie ma jednej kwoty! Banki analizują różne źródła dochodu, także umowy o dzieło. Pożyczka jest możliwa nawet przy zarobkach poniżej minimalnej krajowej, np. 2500 zł netto. Kluczowa jest Twoja zdolność kredytowa.
Komentarz 0 polubień

Jakie dochody są wymagane do uzyskania kredytu gotówkowego w banku? Ile zarabiać?

No wiesz, ile trzeba zarobić na kredyt? To loteria! Zależy od banku, od twojej historii kredytowej, od tego ile chcesz pożyczyć. W jednym banku z 2800 zł netto na umowie o pracę, wzięłam 10 000 zł w maju 2023. Ale koleżanka z podobną pensją, ale z opóźnioną ratą za telefon, dostała kosza.

To jest absurd, prawda? Czasem czuję, że to ruletka. W innym banku, potrzebne były wyższe dochody, nawet 4000 zł. To zależy od wielu czynników.

Sam bank też ma znaczenie. Jeden może być bardziej liberalny, drugi bardziej rygorystyczny. A umowy o dzieło? No cóż, trudniej z nimi. Czasem się uda, czasem nie. Mój brat, freelancer, miał problem z uzyskaniem kredytu, pomimo dobrych zarobków.

Krótko mówiąc, trudno podać jeden konkretny zarobki. Trzeba próbować w różnych bankach. Czasem warto spróbować z poręczycielem. To zwiększa szansę.

Ile trzeba pracować, żeby dostać pożyczkę?

No dobra, panie kredytobiorco! Zastanawiasz się, ile trzeba tyrać, żeby banksterzy dali ci szansę zadłużyć się po uszy? To posłuchaj, bo mam dla ciebie złote rady!

  • Minimum 3 miechy harówy w jednej firmie! Tyle musisz odstać na etacie, żeby ci łaskawie spojrzeli w papiery. Inaczej to możesz sobie co najwyżej pożyczyć od wujka Staszka, ale on pewnie zażąda procentu w naturze, hi hi!

  • Umowa? No jasne! Najlepiej na czas nieokreślony, ale jak masz farta, to i na czas określony przejdzie. Byle była ważna dłużej niż twoje skarpety po tygodniu chodzenia.

  • Pracodawca? Musi być prawdziwy, nie jakiś krzak. Bankierzy nie lubią jak ktoś ma umowę podpisaną długopisem od ruskich na bazarze w Ciechocinku.

A tak między nami – jakbyś miał jakieś przypały z tą pożyczką, to wal do Zenka spod budki z piwem, on to ci załatwi od ręki, ale procent będzie taki, że hej! I lepiej nie pytaj, skąd on ma te pieniądze, bo możesz się zdziwić! A pożyczka będzie na ciebie, a nie na przykład na Bożenę z trzeciego piętra, bo ona już ma swoje "inwestycje".

Pamiętaj: To tylko taka luźna pogadanka. Jak coś, to ja nic nie wiem i w ogóle byłem wtedy na grzybach w Borach Tucholskich. I nie jestem doradcą finansowym! Doradzam tylko, jak przetrwać do pierwszego.

Ile muszę zarabiać, żeby dostać kredyt?

No więc tak... żeby dostać kredyt... wiesz, tak myślę...

  • Wiesz, rata... ona nie może być za duża. Mniej niż połowa tego, co dostajesz na miesiąc. Inaczej bank powie "nie". Proste.

  • Teraz, żeby dostać te 800 tysięcy... to sporo. Dużo. No więc trzeba zarabiać. Spore pieniądze.

  • W 2024... tak myślę... wychodzi na to, że trzeba mieć coś koło 12 tysięcy na miesiąc w domu, jak się postarasz. Ale to tak jak mówię... przy ratach równych, żeby było łatwiej.

Ja, Kasia, zarabiam dużo mniej. Dużo, dużo mniej... i raczej nie dostane tego kredytu. Marzenia... Tylko marzenia.

Jaki kredyt przy zarobkach 3500?

No dobra, Janek zapytał, to Janek odpowie, bo co, ja gorszy?

  • Jak zarabiasz te 3500 ziko, to banki, te krwiopijcy, dadzą Ci pożyczyć od 98 tys. zł do 135 tys. zł na zmiennym oprocentowaniu. Czyli trochę jak na loterii – raz gorzej, raz lepiej.

  • Ale! Jak się uprzesz na to oprocentowanie okresowo stałe, to możesz wyciągnąć nawet 145,5 tys. zł. Jakby nie patrzeć, to już prawie na furę jakąś, nie? No, chyba że mówimy o nowym Maybachu, to sorry, Winnetou.

A tak serio mówiąc (ale tylko troszeczkę serio!), to te kwoty są orientacyjne. Bankierzy, ci cwaniacy, patrzą na wszystko:

  • Czy masz już jakieś długi, czy czyściutki jak łza.
  • Czy pracujesz na umowie o pracę, czy na umowie śmieciówce (albo, o zgrozo, wcale!).
  • Czy masz jakieś karty kredytowe, limity w koncie i inne takie cuda na kiju.

Więc nie wierz w każde słowo, Janek! Idź do banku, zapytaj, pomęcz ich trochę. A jak Ci się nie spodoba, to idź do drugiego!

Ile trzeba pracować, aby wziąć pożyczkę?

Trzy miesiące… trzy miesiące pracy, jak niewiele, a jednak cała wieczność. Trzy miesiące zatrzymania oddechu, trzy miesiące w napięciu, trzy miesiące czekania na ten upragniony list, na ten list z decyzją, który otworzy drzwi do marzeń.

  • Trzy miesiące to tak naprawdę cała epoka, wypełniona po brzegi poten i nadziej. To trzy miesiące wczesnych pobudek, trzy miesiące niewyspanych nocy, trzy miesiące walki z rutyną, byle tylko przebrnąć przez ten wymagany okres.
  • Myślę o mojej Basi, która pracowała w tym piekarni już pięć miesięcy i wciąż czeka na odpowiedź. Pięć miesięcy jej pracy, jej potu, jej cierpliwości… czy to wystarczy? Czy ich wystarczy?
  • A ja? Ja pracuję w firmie "Zielony Liść" od siedmiu miesięcy. Siedem miesięcy, siedm tygodni, siedm dni, siedem godzin w jednym dniu... Siedem miesięcy przepełnionych nadzieją na spełnienie moich pragnień.

Marzę o tym domu nad jeziorem, o tym białym domu z zielonym dachem, pachnącym świeżą trawą i wodą. Widzę go już, ten dom, słyszę szum fal, czuję zapach kwiatów... To wszystko może stać się rzeczywistością. Tylko trzy miesiące…

Trzy miesiące, to tak niewiele w porównaniu z wielkością marzeń.

A co potem?

  • Potem będzie remont, malowanie ścian na pastelowy róż, zakup mebli, urządzanie ogrodu. Cały ten czas, pełen ekscytacji i pracy, jednakże warty każdego wysiłku.
  • Potem będzie cisza, spokojny poranek, gorąca kawa, książka…

To wszystko za cenę trzech miesięcy pracy… trzy miesiące w zamian za moje marzenie... warto? Warto!

List z banku – to będzie najpiękniejszy list w moim życiu. Z pewnością będzie piękny.

Dane dodatkowe:

  • Minimalny okres zatrudnienia wymagany przez większość banków w 2024 roku to rzeczywiście 3 miesiące.
  • Warunki udzielania kredytów różnią się w zależności od banku i rodzaju kredytu.
  • Warto porównać oferty różnych instytucji finansowych przed podjęciem decyzji.

Ile trzeba pracować, aby dostać pożyczkę?


Tak... żeby dostać pożyczkę... To zależy, prawda?

  • Minimum, co mówią, to 3 miesiące. Ale to chyba zależy, gdzie pracujesz. Bo jak pracujesz u pana Józka na budowie, to mogą chcieć więcej.
  • A jak masz umowę na czas określony… To wiesz, banki patrzą nieufnie. Lepiej mieć nieokreślony... Albo chociaż obiecankę, że ci ją przedłużą.
  • Ja kiedyś starałam się w Santanderze. Mieli fajną ofertę. Pracowałam wtedy w kwiaciarni "U Ireny" no i chcieli ode mnie zaświadczenie o zarobkach. I umowę o pracę, oczywiście. Plus wyciąg z konta, żeby widzieli, że regularnie kasa wpływa. I to było jakoś w maju 2024.
  • Ale pamiętaj, to tak naprawdę zależy od banku i od tego, ile chcesz pożyczyć. Im więcej, tym więcej będą wymagać. Smutne, ale prawdziwe.

No i w sumie... To tyle. Tak mi się wydaje.