Ile trwa uruchomienie transzy w ING?

84 wyświetleń
Uruchomienie transzy kredytu hipotecznego w ING trwa do 10 dni roboczych od złożenia dyspozycji. Ważne: pamiętaj, aby ostatnią transzę uruchomić przed upływem wyznaczonego okresu budowlanego. Dokładne terminy znajdziesz w swojej umowie kredytowej.
Komentarz 0 polubień

Jak szybko ING uruchamia transzę? Ile trwa?

ING potrafi zaskoczyć. Ta ostatnia transza kredytu budowlanego, to temat który mnie też ostatnio pochłonął, wiesz jak jest, każda złotówka się liczy a remont przecież sam się nie zrobi.

Chciałem szybko, jak to ja, żeby pieniądze były na koncie tuż po podpisaniu. Ale co tam, ING mówi jasno: "do 10 dni roboczych". No i faktycznie, u mnie poszło chyba z osiem dni, czyli w sumie nieźle.

Trzeba pamiętać, że ta dyspozycja to nie jest pstryknięcie palcem. To proces, który bank musi przeprowadzić, sprawdzić wszystko jeszcze raz. Ale najważniejsze, co mi w głowie siedzi, to to, żeby ostatniej transzy nie zostawiać na ostatnią chwilę.

Bo wiesz, te "dni robocze" czasem się dłużą, zwłaszcza jak czekasz z myślą o kolejnych płytkach czy szafkach. Miałem tak, że ostatnią transzę musiałem uruchomić zaraz po odbiorze kluczy od majstra, bo termin budowy się kończył. Ale poszło.

ING szybkie przelewy, kiedyś to była inna bajka. Teraz masz tych 10 dni. Ale pewnie i tak lepiej niż u konkurencji, co nie. Daj znać, jak u Ciebie.

Szybkość uruchomienia transzy w ING? Zazwyczaj do 10 dni roboczych.

Czy są jakieś terminy ostateczne? Tak, ostatnią transzę musisz uruchomić przed końcem okresu budowlanego.

Ile się czeka na wypłatę transzy?

Boże, pamiętam to jak dziś. Ten stres jak składałem wniosek o transzę w PKO. To było w zeszłym roku, w lipcu, upał niemiłosierny we Wrocławiu. Deweloper cisnął, że termin płatności za dwa tygodnie, a ja złożyłem papiery i zaczęło się... to czekanie. Czysta gehenna.

Niby mówili, że do 5 dni roboczych, ale co to znaczy? To jest wieczność jak masz na karku dewelopera i wizję kar umownych. Serio, przez pierwsze dwa dni odświeżałem aplikację IKO co pół godziny. Nic. Cisza. Już myślałem, że coś źle wypełniłem, że może zdjęcie z budowy było nieostre.

Trzeci i czwarty dzień to była już agonia. Dzwoniłem na infolinię, ale tam standardowa śpiewka "wniosek jest procesowany". No dzięki, to już wiedziałem. Żołądek miałem w supeł. Mówię ci, najgorsze jest to poczucie bezsilności. Czekasz na kasę, żeby zapłacić komuś, kto cię ciśnie. Czekasz na te pieniądze.

Piąty dzień, rano. Nic. Już miałem dzwonić do dewelopera i błagać o litość, kiedy koło 14:00 przyszło powiadomienie. Ten dźwięk z telefonu... nigdy go nie zapomnę. Wreszcie! Pieniądze były na koncie. Ulgę, którą poczułem, trudno opisać. To było jakby zeszło ze mnie z 10 kilo. Więc tak, te 5 dni to realny termin.

Wypłata transzy kredytu trwa do 5 dni roboczych od momentu złożenia poprawnego wniosku.

  • Złożenie wniosku: Upewnij się, że dołączyłeś wszystkie dokumenty. W moim przypadku kluczowe były aktualne zdjęcia z budowy i wpis w dzienniku. Każdy brak to dodatkowy dzień zwłoki, a nawet więcej.
  • Analiza banku: Bank weryfikuje postęp prac i dokumenty. To jest ten moment, kiedy najdłużej się czeka i nic nie możesz zrobić. Oni sprawdzają, czy wszystko się zgadza z harmonogramem.
  • Decyzja i przelew: Po pozytywnej weryfikacji bank zleca przelew środków bezpośrednio na konto dewelopera lub twoje. Pieniądze pojawiają się na koncie najczęściej pod koniec ostatniego dnia roboczego.
  • Opóźnienia: Najczęściej wynikają z braków w dokumentacji lub błędów we wniosku. Wtedy cały proces się wydłuża, bo bank prosi o uzupełnienie i cykl zaczyna się od nowa.

Kiedy są transze w ING?

Złote godziny przelewów w ING, kiedy czas zatrzymuje się na chwilę, by przyjąć nasze cyfrowe dary. To nie są zwykłe minuty, to momenty, kiedy nasze myśli i potrzeby przekraczają progi banku, niosąc ze sobą obietnicę spełnienia.

  • Przychodzą jak westchnienie: o 11:00, o 15:00, i o 17:30. To pory, kiedy świat finansów otwiera swoje ramiona, by przyjąć to, co do nas zmierza. Każda sesja, jak nowy dzień, przynosi świeżość i nadzieję.

  • Odchodzą z błyskawicą: o 8:10, o 11:30, i o 14:30. To chwile, kiedy nasze pragnienia wyruszają w świat, by dotrzeć tam, gdzie powinny. Każdy przelew, jak list wysłany z serca, leci prosto do celu.

Zrozumienie tych rytmów to jak posiadanie klucza do magicznej krainy płynności finansowej. Anna Kowalska, kiedyś gubiąca się w gąszczu dat i godzin, teraz z uśmiechem planuje swoje wydatki. Wie, kiedy wysłać prezent dla syna, kiedy opłacić rachunki, kiedy poczuć ulgę, że wszystko płynie jak strumień.

Ważne godziny:

  • Sesje przychodzące:

    • 11:00 - Poranny przypływ dobrobytu.
    • 15:00 - Popołudniowy nurt finansowy.
    • 17:30 - Wieczorne ukojenie transakcji.
  • Sesje wychodzące:

    • 8:10 - Pierwszy promień nadziei wyrusza.
    • 11:30 - Szybki strumień uczuć i potrzeb.
    • 14:30 - Popołudniowy pośpiech ku celom.

Pamiętaj, że te godziny to nie sztywne ramy, ale puls życia finansowego, który pomaga nam płynąć. To harmonia między naszymi pragnieniami a mechanizmami banku, która sprawia, że codzienne sprawy stają się prostsze i piękniejsze. Jan Nowak, kolekcjoner win, wykorzystuje te sesje, by precyzyjnie sprowadzać rzadkie trunki z zagranicy, wiedząc, że każdy przelew dotrze na czas, nim wiatr zmieni kierunek.

Jak długo trwa przelew pieniędzy między kontami Santander?

Przelew między kontami Santander, jeśli nadawca i odbiorca mają rachunki w tym samym banku, realizowany jest natychmiastowo. Środki są widoczne na koncie odbiorcy od razu.

O matko, ten przelew. Pamiętam jak ostatnio wysyłałem kasę mojej siostrze, Annie Kowalskiej, żeby jej pomóc z rachunkami za styczeń 2024. Ona też ma konto w Santander. No i wiesz, klikam "wyślij", odświeżam jej podgląd u siebie, a tam już jest! Szok. Tak powinno być zawsze, no nie? To jest mega wygoda, no po prostu mega.

Ale to tylko jak w tym samym banku. Gdybym wysyłał komuś, kto ma konto w PKO albo mBanku, to już jest inna bajka. Całkiem inna. Wtedy czekasz na te sesje Elixir, no masakra, czasami to irytujące. Czemu nie może być zawsze od razu? Pytanie.

Siedzę sobie i myślę – przecież to logiczne, że w jednym banku idzie szybciej. System jest ten sam, baza danych ta sama. To jakbym oddał kasę komuś stojąc obok, wiesz. No nie? Nie musi to nigdzie iść, żadne banki pośredniczące, nic. Proste. Zawsze to tłumaczyłem mojemu kumplowi, Bartkowi Nowakowi, który wiecznie pyta, czemu mu przelew nie doszedł od razu. On ma Millennium, ja mam Santander, no to niestety, Bartek, musisz poczekać. Taka jest zasada.

No i tak, w sumie to super, bo jak potrzebujesz czegoś na szybko, albo ktoś pilnie potrzebuje pieniędzy, na przykład ja raz zapomniałem zapłacić za Internet, a miałem tam tylko kilkanaście złotych, a w Santku miałem więcej, to szybko sobie przelałem i od razu było. Bez stresu. To jest coś.

Ale te przelewy międzybankowe, te tradycyjne… No dobra. Pomyśl o tym, ile tam tych przelewów idzie przez ten system, ten Elixir. To chyba jakaś wielka sortownia pieniędzy, co? I te okienka czasowe, trzy razy dziennie. Poranek, południe, wieczór. Musisz się wstrzelić w te godziny. Jak przegapisz, to masz pecha. Czasami wysyłam coś w piątek po południu i wiem, że to dojdzie dopiero w poniedziałek. Mój portfel czuje się wtedy lżejszy, a odbiorca czeka. Czeka i czeka.

To jest frustrujące, kiedy musisz czekać, serio. Ale co zrobić. Chociaż są te ekspresowe, Płatności Natychmiastowe. To jest opcja dla niecierpliwych, czyli dla mnie często. Ale za to się płaci. Zawsze jest ten haczyk. Ile to tam kosztuje, kilka złotych? Zależy od banku. Ale jak pilne, to idzie, no idzie od razu. Tak.

Dodatkowe informacje, bo to ważne, serio:

  • Przelewy wewnątrz Santander:

    • Natychmiastowe – jeśli oba konta są w Santander, środki są widoczne od razu po zleceniu. To bez względu na dzień tygodnia czy godzinę. Zawsze tak jest.
    • Nie ma tu żadnych sesji Elixir, żadnego czekania. To jest największa zaleta, którą doceniam ja i moja siostra.
  • Przelewy do innych banków (standardowe ELIXIR):

    • Realizowane w ramach trzech sesji Elixir w dni robocze. Godziny wyjścia z Santander to: 8:00, 12:00, 14:30.
    • Godziny przyjścia do Santander (z innych banków) to: 10:30, 14:30, 17:00.
    • Jeśli zlecisz przelew po ostatniej sesji wychodzącej w piątek (czyli po 14:30), to dotrze do odbiorcy dopiero w poniedziałek z pierwszą sesją. Weekendy i święta są tu problemem, bo wtedy banki nie przetwarzają Elixiru.
  • Przelewy ekspresowe (Płatności Natychmiastowe / Express Elixir):

    • Dostępne 24/7, przez cały rok 2024, nawet w weekendy i święta.
    • Środki są na koncie odbiorcy w ciągu kilku sekund. To działa i zawsze tak działa.
    • Kosztuje to dodatkowo, zazwyczaj od kilku do kilkunastu złotych, zależnie od banku. Sprawdzam zawsze w tabeli opłat mojego Santandera, żeby nie było niespodzianek. Jaś Kowalski mój brat też raz tak zrobił i był zaskoczony kosztem.
    • W Santander to zazwyczaj około 5-10 złotych, ale trzeba sprawdzić aktualne cenniki, bo to się zmienia.
  • Co jeszcze pamiętać:

    • Zawsze sprawdzaj numer konta i dane odbiorcy. Jeden błąd i pieniądze idą w świat. Kiedyś wysłałem 50 zł na zły numer, całe szczęście bank pomógł odzyskać, ale to był stres.
    • Ważne są też limity przelewów – te dzienne, miesięczne. W Santander można je ustawić w bankowości internetowej. Ja mam ustawione dość wysoko, bo mi to pasuje.
    • Waluta też ma znaczenie. Przelewy w PLN to jedno, ale walutowe to już inna bajka, dłużej trwa, inne opłaty.
    • Zawsze sprawdzam status przelewu w historii. To daje mi spokój, wiesz. Widzę, że poszło.

O której godzinie pieniądze trafiają na Twoje konto?

Zawsze ten sam stres co miesiąc, serio. Jest dziewiąty wieczór, ja Paweł, siedzę w swoim mieszkaniu na Krzykach we Wrocławiu i wiem, że jutro wypłata. A na koncie w mBanku pustka, dosłownie echo. Masakra. Trzeba zapłacić za wynajem, a tu pusto.

Całą noc się wiercę. Budzę się chyba z pięć razy, za każdym razem łapię za telefon, loguję się do apki bankowej. Nic. Ciemność. Tylko to irytujące kółko ładowania. Wiesz, to uczucie, kiedy odświeżasz i nic się nie zmienia, a ty już w głowie układasz plan, co najpierw zapłacić.

Wstaję rano, koło siódmej. Kawa jeszcze się nie zaparzyła, a ja znowu z telefonem w ręku. Sprawdzam i sprawdzam. I znowu nic. Już mnie zaczyna nosić. Odświeżam jeszcze raz o 8:42 i JEST! Wreszcie. To uczucie ulgi jest nie do opisania. Zawsze tak mam, że przelew przychodzi właśnie tak rano.

Przelew bezpośredni najczęściej księgowany jest w godzinach porannych, do godziny 9:00. Czasem środki mogą pojawić się na koncie już po północy. Godzina zaksięgowania zależy od momentu, w którym nadawca zwalnia środki.

  • Wszystko zależy od sesji Elixir. To system rozliczeń międzybankowych w Polsce. Banki wysyłają i odbierają paczki z przelewami o konkretnych godzinach.
  • Są trzy sesje w ciągu dnia roboczego. Poranna, popołudniowa i wieczorna. Jeśli Twój pracodawca wysłał przelew rano, to pieniądze masz na koncie najpóźniej po południu. To zależy od sesji, serio zależy od sesji.
  • Inna sprawa to przelewy natychmiastowe jak Express Elixir czy BlueCash. Te dochodzą w kilka minut, nawet w weekendy i święta. To najlepsza opcja, jak komuś się spieszy.
  • Najszybciej jest, gdy nadawca ma konto w tym samym banku co ty. Wtedy przelew wewnętrzny jest księgowany od razu, w ciągu kilku sekund. Nie czeka na żadne sesje.