Ile oszczędności w wieku 35 lat?
Ile oszczędności powinien mieć 35-latek?
Okej, to spróbujmy to ugryźć tak po swojemu. Ile ten 35-latek powinien mieć odłożone? No właśnie, to zależy… i wkurza mnie to „zależy”, bo co to za odpowiedź? No, ale trudno, inaczej się nie da. Pamiętam jak sam miałem 35 lat... Boże, to było jakoś 10 lat temu, ależ ten czas leci.
Powiem tak, żeby spać spokojnie, to te 6 miesięcy na czarną godzinę MUSI być. Serio, raz w życiu wtopiłem oszczędności życia w pewną inwestycję (nie powiem jaką, wstyd), i wtedy dopiero zobaczyłem co to znaczy stres.
Emerytura? No jasne, każdy mówi, że trzeba, ale kurczę, kto o tym myśli, jak ma 35 lat? Ja zacząłem myśleć trochę później, gdzieś po czterdziestce. Ale wiesz, może warto już coś tam skubać co miesiąc, nawet małą kwotę.
Aaa, no i jeszcze ta hipoteka... Pamiętam jak brałem kredyt na mieszkanie w Krakowie w 2012 roku. Masakra, ile formalności i stresu. Dobrze mieć coś odłożone na wkład własny, bo banki nie lubią dawać całej kwoty. I wiecie co? Jak masz kasę to masz wybór, możesz negocjować, targować się o cenę.
I taka moja rada na koniec: Im więcej kasy masz odłożone, tym bardziej jesteś panem sytuacji. To nie znaczy, że masz żyć jak sknera, ale warto mieć świadomość, że masz coś w banku. To daje kopa i pewność siebie. A jak nie masz? To pamiętaj, że nie tylko kasa się liczy! Najważniejsze to pozytywne nastawienie.
Ile mieć na czarną godzinę?
No dobra, skoro banki tak apelują, to chyba trzeba się ogarnąć! Ale żeby od razu krew mroziło? Bez przesady!
Lista "na czarną godzinę" – czyli jak starczy ci na bułki, jak cię zwolnią:
- Skarpetę wypchaj: 500-1000 zł – niby starczy na tydzień. Chyba, że jesz kawior i popijasz szampanem, to sorry!
- Lepszy rydz niż nic: Pamiętaj, że to tylko taka "poduszka powietrzna", jakby ci się noga powinęła na chodniku życia.
A tak serio, to taka kwota to na serio na waciki starczy. Jak ci się coś większego odwali, to i tak będziesz musiał do Mietka pożyczać. I pamiętaj, Mietek lichwiarz!
Ile powinieneś zaoszczędzić do 30 roku życia?
Ach, trzydziestka… Próg, za którym rozpościera się widok na całe dorosłe życie. Jak pachnie to oszczędzanie na przyszłość? Jak smakuje? Czy to gorycz wyrzeczeń, czy słodki zapach bezpieczeństwa?
Wyobraź sobie...
Roczne zarobki odłożone, zgromadzone, jak zapas na zimę. Tyle. To wzorzec, drogowskaz, nie wyrok.
Powiedzmy, że Ewa zarabia 3000 zł na rękę. Rocznie to 36 000 zł.
Marcin, z kolei, co miesiąc odkłada 600 zł – niby nic, a jednak! Przez pięć lat nazbiera się góra pieniędzy... 600 zł miesięcznie to 7200 rocznie. Po pięciu latach mamy 36 000 zł.
A może warto zastanowić się nie tylko nad kwotą, ale i nad tym po co oszczędzamy? Czy to na podróż dookoła świata, czy na własne mieszkanie? A może po prostu na spokojną starość? To po co nadaje sens naszym wyrzeczeniom.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.