Ile kosztuje składka emerytalna prywatnie?

7 wyświetleń
Ojej, prywatna emerytura? To kosztowne! Nie ma jednej ceny, bo zależy od programu i firmy. Ale pomyśl, obowiązkowe składki do ZUS to 19,52% - i to tylko część! Prywatnie musisz sam sobie zapewnić dodatkowe zabezpieczenie na starość, a to znaczy regularne i często znacznie wyższe wpłaty. Trochę przeraża, prawda?
Komentarz 0 polubień

Okej, no dobra, emerytura... temat rzeka! I ta prywatna, co niby ma nas uratować, jak już będziemy starzy i niedołężni. Ale ile to właściwie kosztuje? No właśnie, nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy, wiadomo, od wszystkiego. Od tego, gdzie to wykupisz, jaki program wybierzesz... i ile w ogóle chcesz mieć na tej starość.

Słuchajcie, tak sobie myślę, to jest straszne. Myślicie, że ZUS to dużo? Te 19,52% z wypłaty... no, boli, prawda? Ale to przecież tylko ułamek! A prywatnie? Prywatnie musisz sam, rozumiecie, SAM sobie odkładać! A to znaczy, że musisz wygrzebać z portfela więcej, często znacznie więcej, niż to, co już idzie na ten ZUS. Bo ZUS niby coś tam da, a prywatna emerytura? No właśnie, ma dać więcej. Ale to my musimy to "więcej" odłożyć!

Pamiętam, jak moja ciotka Zosia, całe życie w handlu siedziała, opowiadała mi, że w młodości olała tę całą emeryturę. "Dziecko, kto by się tym przejmował!" mówiła. A potem, jak przyszła pora, to się okazało, że te grosze z ZUSu to na waciki jej ledwo starcza. No i żałowała, że nie pomyślała wcześniej, nie odłożyła... Ale ile konkretnie by musiała? No właśnie, ile? To jest pytanie!

Bo widzicie, niby są jakieś kalkulatory online, niby doradcy ci to wszystko wyliczą... Ale jakoś tak mam, że w to do końca nie wierzę. Oni pewnie chcą mi coś wcisnąć. A poza tym, co oni wiedzą o moim życiu? O tym, ile wydaję na jedzenie, na ubrania, na te głupoty, co mnie cieszą? Jak to wszystko uwzględnić, żeby wiedzieć, ile tak naprawdę potrzebuję na tę emeryturę? I ile muszę miesięcznie odkładać? To jest jakaś masakra!

Dobra, uspokójmy się. Wiadomo, że trzeba o tym myśleć. Tylko jak to ogarnąć, żeby nie zwariować? Macie jakieś rady? Bo ja się serio gubię w tym wszystkim. Prywatna emerytura, prywatne stresy... Ech, starość nas nie minie...