Ile bank zarabia na płatności kartą?
Ile bank zarabia na transakcjach kartą płatniczą?
Oki, postaram się to zinterpretować po swojemu i tak... normalnie, bez zbędnego lukru.
No więc tak: ile ten bank na tych kartach zarabia? Powiem tak, kiedyś pracowałam dorywczo w takim jednym banku (listopad 2016, Kraków, oddział na Starowiślnej, nie powiem jaki, bo jeszcze mi coś zrobią ????). I tam właśnie, od koleżanki, co głębiej w to siedziała, słyszałam że karty to taka żyła złota dla banku. Nie wiem dokładnie ile procentowo, ale pamiętam, że była mowa o tym, że to się im opłaca.
Konkretna kasa? No nie wiem, zależy. Jak ktoś robi milion transakcji kartą, to siłą rzeczy bank sobie coś uszczknie. Ale serio, tak z życia wzięte: widziałam jak ludzie się spierali o te parę groszy przy karcie.
Co do prowizji? To zależy od karty i od umowy. Pamiętam, że jak sama zakładałam konto (2010, Wrocław, kosztowało mnie to wtedy... chyba nic?), to miałam kartę z niską prowizją, ale za to musiałam co miesiąc zrobić określoną liczbę transakcji, żeby mi jej nie naliczyli. Trochę jak abonament na siłowni, tylko mniej stresu. Teraz tych opcji jest masa.
Z tego co kojarzę, to te "nowoczesne" banki internetowe mają często darmowe karty, ale gdzieś tam w regulaminie na pewno jest haczyk. Tak to już bywa. Ale 15% dochodów to całkiem sporo.
Ile prowizji bierze bank za płatność kartą?
Ależ wyzwanie! Prowizje bankowe, temat rzeka, a jak wiadomo, w rzece najłatwiej utopić portfel. No więc, bez owijania w bawełnę, czyli jakby powiedziała moja babcia, Genowefa:
Standardowy numer – około 2% od transakcji i po sprawie. To tak zwany "chleb powszedni" dla banków. Myślą sobie: "Co nam zrobicie? I tak musicie płacić!"
Promocje i haczyki – czasami, ale to rzadziej niż widok jednorożca w zoo, można dorwać coś poniżej 1%. Ale uważaj! Zazwyczaj jest to ukryte gdzieś w regulaminie pisanym drobnym druczkiem, chyba specjalnie dla ślepców prawniczych.
Negocjacje – jeśli masz mocne nerwy i ciśnienie jak po maratonie, możesz spróbować negocjować. Pamiętaj, że w banku najważniejsze jest, żeby pan dyrektor miał na nowy jacht.
A teraz niespodzianka!
Wiesz, skąd się biorą te prowizje? To taki cichy układ między bankami a firmami obsługującymi karty (Visa, Mastercard i inne). Bank płaci tej firmie, a potem odbija sobie z nawiązką na Tobie. Eleganckie, prawda? Takie finansowe perpetuum mobile, zasilane Twoją gotówką. I to wszystko niby dla naszego dobra, żebyśmy mogli płacić kartą bezgotówkowo. No ale, jak to mówią, za przyjemności się płaci!
Jakie są opłaty za terminal płatniczy?
Opłaty za terminal? To jak z podatkami - niby wszyscy wiemy, że są, ale nikt nie lubi o nich mówić. A tu proszę:
- Opłata transakcyjna: Niby drobiazg, ale przy dużej liczbie transakcji potrafi nadszarpnąć budżet. Powiedzmy, od 0,5% do 0,8% od każdej płatności kartą. Czyli jak sprzedajesz rogalika za 5 zł, to parę groszy idzie na "opłatę"... a ty się dziwisz, że rogaliki drożeją!
- Opłata Interchange: Tutaj wchodzimy w świat kart debetowych i kredytowych. 0,2% za debetówkę i 0,3% za kredytówkę. Niby mała różnica, ale jak ktoś płaci za wakacje kredytówką, to już robi się z tego niezła sumka. Pamiętam, jak moja ciotka Halinka, księgowa z zamiłowania, zawsze krzywiła się na te opłaty. Twierdziła, że to "legalne złodziejstwo"!
- Prowizja kartowa: To taka wisienka na torcie - za całą "magię" obsługi płatności, włącznie z przewalutowaniem. Bo przecież jak turysta z Ameryki zapłaci dolcami, to ktoś musi to przeliczyć na nasze złote. A za darmo to nikt nie robi, nie?
I żeby nie było za słodko, to dodam, że te procenty potrafią się różnić w zależności od banku, rodzaju terminala i "widzimisię" firmy. Dlatego warto dokładnie wszystko sprawdzić, zanim podpiszesz umowę. Bo inaczej możesz się zdziwić, jak ja kiedyś, gdy zamiast zarobić, dopłaciłem do interesu! A potem musiałem tłumaczyć żonie, że "to tylko drobne"... ech, życie.
Dlaczego bank pobiera opłatę za kartę?
Dlaczego bank pobiera opłatę za kartę?
Wiesz, tak naprawdę to nie do końca rozumiem. Chyba chodzi o opłatę interchange.
To jest tak, że jak płacisz kartą w sklepie, to bank, który wydał kartę, pobiera jakąś kasę od tego sklepu. Jakby... prowizję za to, że sklep w ogóle pozwala płacić kartą.
To, że sklepy muszą płacić te opłaty, jest po prostu jednym z kosztów prowadzenia biznesu. Tak jak czynsz za lokal albo wypłata dla pracowników.
Czyli... tak jakby, bank zarabia za każdym razem, kiedy używasz karty. To trochę dziwne, nie? Pamiętam, jak moja babcia Zosia zawsze mówiła, że najlepszy to gotówka. Może miała rację... A może po prostu nie lubiła banków. Nie wiem, po prostu myślę głośno. Boże, jak ja się rozgadałem. Przepraszam, jest późno.
Ile kosztuje konto w Banku Spółdzielczym?
No dobra, lecimy z tym koksem! Ile kosztuje konto w tym Banku Spółdzielczym? To zależy, czy masz tam już konto, czy nie.
- Jak masz konto (albo twoje dziecko, jak jesteś przedstawicielem małoletniego): prowadzienie za free, zero złotych! Taka promocja, jakby ktoś cię częstował zupą pomidorową u babci.
- Jak nie masz konta: to musisz wyłożyć 7 złociszy miesięcznie. Niby niedużo, ale w skali roku to już się zbiera na niezłe piwo z kolegami.
Ważne info: To konto jest takie...hmm, powiedzmy, ascetyczne. Bez karty, bez BLIKa. Takie dla tych, co to lubią gotówką szastać albo czekają na przelew od cioci z Ameryki. Jak ja, Czesław z Pcimic Dolnych! W Banku Spółdzielczym w Pcimicach Dolnych, to ja mam konto!
No i bonus na koniec: Te 7 zł to i tak lepiej niż dawanie haraczu mafii, nie? Tak tylko mówię. Poza tym, jak się postarasz, to może i ci dadzą jakiś kredyt na traktor, jak jesteś rolnikiem. Mój sąsiad Zdzisław tak zrobił i teraz ma nowy ciągnik! A ja mu zazdroszczę, bo mam tylko starą furmankę. No, ale co zrobić, życie...
Jak uniknąć opłaty za kartę w Velo Banku?
No i co, że Velo Bank? Żebyś się nie zdziwił, jak te opłaty za kartę ominąć! Pięć transakcji bezgotówkowych, i masz spokój. Proste jak drut! Nie ma filozofii, tylko płacisz kartą, a nie gotówką, i po sprawie! Jakbyś krowę doił, tylko że zamiast mleka, to transakcje lecą.
A co z tymi bankomatami? Planet Cash - raj na ziemi! Darmowe jak powietrze, a może i lepiej, bo powietrze czasem śmierdzi. Inni? 5 złotych za każdą wizytę. Równie dobrze możesz rozdawać piątki na ulicy, efekt ten sam, tylko mniej elektroniki w grze.
Lista dla debili, żeby lepiej zrozumieli:
- Transakcje bezgotówkowe: Płać kartą, jak normalny człowiek, a nie jak jakiś jaskiniowiec z groszem w zębach. Pięć minimum! Inaczej 5 zeta w kieszeni banku, a nie w twojej.
- Bankomaty Planet Cash: Używaj tylko ich. Darmowe jak obiady u teściowej... no, prawie darmowe.
- Inne bankomaty: Omijaj szerokim łukiem! Lepiej przejdź się do sklepu i kup sok, byleby nie sięgnąć do tego żądnego pięciozłotówki automatu.
Dodatkowo: Moja ciocia Stasia, Baba Jaga z piernika, mówi, że lepiej mieć kartę w innym banku. Ale ona zawsze narzeka, więc nie słuchaj jej. Ja wolę się wkurzać na Velo, niż na Stasię.
P.S. To wszystko, co wiem na ten temat. Nie kłóć się ze mną, bo jestem ekspertem od oszczędności... a przynajmniej tak mi się wydaje. Może.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.