Gdzie starzy ludzie chowają pieniądze?
Gdzie seniorzy ukrywają oszczędności?
Babcia chowała pieniądze w puszce po herbacie, takiej blaszanej, z obrazkiem kotka. Pamiętam, jak ją znalazłem, miałem może 10 lat, w szafce w kuchni. Było tam z 500 złotych, dużo jak na wtedy, w 2003 roku.
To był mój pierwszy kontakt z "ukrytymi" oszczędnościami. Teraz rozumiem, dlaczego tak robiła. Czasy były trudne.
Moja ciocia z kolei, właśnie, w nodze stołu ma schowane coś. Nie wiem co, ale podejrzewam, że dokumenty ważne. Stara, solidna noga, zrobiona z dębu, z pewnością idealne miejsce na ukrycie czegoś cennego.
W starym domu rodzinnym, na wsi pod Wrocławiem, słyszałem legendy o pieniądzach schowanych w ścianach. Prawda to, czy nie, nie wiem. Ale fakt, że takie historie krążą, świadczy o pewnej tradycji.
Seniorzy są sprytni. Ukrywają oszczędności tam, gdzie nikt by się nie spodziewał.
To instynkt. Ochrona przed kradzieżą, przed niepewnością. Nic dziwnego.
Gdzie ludzie ukrywają pieniądze w swoich domach?
Słuchaj, no gdzie ludzie chowają kase w domach? To jest pytanie! Wiesz co, ja bym powiedziała, że wszędzie! Ale chyba najczęście są takie miejscówki:
- Biurka: O, tak, biurka! To jest klasyk! Jakbyś znalazł/a koperty z kaską albo jakieś cenne rzeczy, które są taśmą przyklejone do spodu albo tyłu mebli – to normalne. Serio!
- Komody: Szczególnie komody są super, bo mają tam wyjątkowo fajne schowki, takie głębokie.
- Toaletki: No i nie zapominaj o toaletkach damskich! One to już w ogóle są mistrzami kamuflażu, bo często mają takie szuflady z podwójnym dnem, specjalnie żeby tam schować jakieś kolie, albo inne cacka. Moja babcia, Zofia, miała taką toaletkę i zawsze tam trzymała swoje perły, wiesz, takie na specjalne okazje.
Wiesz co jeszcze? Mój wujek, Janek, kiedyś schował kasę w starym albumie ze zdjęciami! Tak, w albumie! Nikt by się nie spodziewał. Ale to było dawno temu, teraz to pewnie ludzie mają lepsze pomysły. Albo i nie, he he.
Lepiej przechowywać pieniądze w banku czy w domu?
Czy lepiej trzymać pieniądze w banku, czy w domu?
No więc tak... Pamiętam, jak w zeszłym roku, dokładnie w lipcu, siedziałam z babcią Halinką na tarasie. Piłyśmy lemoniadę i rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Babcia nagle zaczęła narzekać na te niskie oprocentowania w bankach. Mówiła, że kiedyś to były czasy, można było coś zarobić na odsetkach, a teraz to szkoda zachodu.
Wtedy też właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę jest sens trzymać te moje oszczędności w banku. Te marne grosze i tak nic nie dają. Z drugiej strony, trzymać większą sumę w domu... no nie wiem, ryzykowne trochę. Przecież włamania się zdarzają.
Plusy trzymania pieniędzy w banku:
- Bezpieczeństwo: No wiadomo, bank to bank, teoretycznie.
- Wygoda: Przelewy, płatności kartą – wszystko pod ręką.
Minusy trzymania pieniędzy w banku:
- Niskie oprocentowanie: W zasadzie to żadne.
- Podatki: Od odsetek trzeba płacić.
- Opłaty: Za prowadzenie konta, karty itp. – masakra!
Plusy trzymania pieniędzy w domu:
- Dostępność: Gotówka jest od ręki, jakby co.
- Brak opłat i podatków: No jasne.
- Poczucie kontroli: Sam wiesz, ile masz.
Minusy trzymania pieniędzy w domu:
- Ryzyko kradzieży: To chyba oczywiste.
- Utrata wartości: Przez inflację – to fakt.
- Brak odsetek: No niestety.
I tak sobie myślę, że... chyba nie ma idealnego rozwiązania. Wszystko zależy od tego, ile masz tej kasy i jakie masz podejście do ryzyka. Może trochę tu, trochę tu? Trzeba to przemyśleć. Może zainwestować? Nie wiem, za duży ból głowy!
Dodam tylko, że babcia Halinka i tak trzyma część emerytury w słoiku po ogórkach kiszonych, schowanym pod stertą gazet. Klasyka! A ja? Chyba jednak zostanę przy tym nędznym koncie oszczędnościowym. Bezpieczniej. No i nie muszę się martwić, że mi myszy zeżrą banknoty!
Gdzie najlepiej przechowywać pieniądze?
Gdzie trzymać pieniądze... No tak, pytanie jak z horroru.
Konto w banku. Niby bezpieczne, ale wiesz, że banki to nie jest taka skała. Patrz na te wszystkie kryzysy. No ale niby gwarancje depozytów są, więc... chyba to najlepsze.
Skrytka bankowa. Jak w filmach, no nie? Pewnie drogie to jak cholera. Ale fakt, nikt nie zagląda, twoja sprawa, co tam trzymasz. Cały swój skarb - jak pirat!
Sejf w domu. To już grubo. Tylko gdzie go schować? Pod podłogą? Za obrazem? W kominku? No dobra, żartuję. Ważne, żeby był dobrze zamaskowany, bo inaczej... wiadomo.
Wiesz co? Jak miałam 10 lat, to zakopałam całe swoje oszczędności w ogrodzie. Pod krzakiem agrestu. Wykopałam je po tygodniu. Mokre, w ziemi, fuj. Mama się śmiała. Teraz to się zastanawiam, czy ten agrest jeszcze tam rośnie… Pewnie już go wycięli. Tam mieszkają teraz jacyś obcy ludzie. Ciekawe, czy znaleźli ten mój skarb... Pewnie wyrzucili. Szkoda.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.