Czy warto zmienić raty na stałe?
Ech, te raty… Zmienią ci życie w koszmar, serio. Sama się nad tym zastanawiam, czy nie przerzucić się na stałe. No bo ileż można żyć w takiej niepewności? Budzisz się rano i pierwsze co – sprawdzasz, czy WIBOR znowu nie skoczył. Jak skoczył, to cały dzień chodzisz jak struta. A jak nie skoczył, to i tak się boisz, że jutro skoczy. Czy to jest życie? Chyba nie…
Pamiętam, jak ciocia Hanka brała kredyt na mieszkanie. Była taka szczęśliwa, nowe mieszkanko, wszystko pięknie, ładnie. A potem bum! Stopy w górę i nagle płaciła dwa razy tyle co na początku. Musiała dorabiać, oszczędzać na wszystkim, żeby dać radę. No i kto by chciał tak żyć? Ja na pewno nie!
Mówią, że jak stopy procentowe są niskie, to lepiej brać zmienne, bo się mniej płaci. No niby tak, ale co z tego, jak za chwilę mogą skoczyć? Gdzie tu logika? Widziałam gdzieś, że coś koło 80% ludzi w Polsce ma kredyty hipoteczne ze zmiennym oprocentowaniem. Osiemdziesiąt procent! Toż to prawie wszyscy! A potem płacz i zgrzytanie zębów, jak raty rosną. Sama się zastanawiam, czy nie lepiej dmuchać na zimne i mieć święty spokój ze stałym oprocentowaniem. Wiem, że na początku może trochę więcej zapłacę, ale przynajmniej będę wiedziała, ile i spać spokojnie będę mogła. Bo co to za życie, jak człowiek ciągle się martwi, co będzie jutro? No co?
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.