Czy skracając okres kredytowania zmniejsza się rata?
Czy krótszy okres kredytu obniża ratę?
Czy krótszy kredyt da mniejsze raty? Hm, nie do końca tak to działa. Wiesz, pamiętam jak brałem kredyt na mieszkanie w Gdańsku w 2018 roku. Dostałem wtedy propozycję krótszego okresu spłaty.
Logiczne, że rata rośnie, prawda? Jakbyś chciał w krótszym czasie oddać bankowi te same pieniądze, to co miesiąc musisz dać im więcej. Proste.
Pamiętam jak wyliczałem to wszystko z doradcą w banku. I co wyszło? No właśnie. Krótszy kredyt = większa rata. Ale!
Ale za to mniej oddajesz im w odsetkach. Suma summarum może się okazać, że na krótszą metę jesteś do przodu. Tylko ta comiesięczna rata... brrr. Sam to przeliczałem, uwierz mi.
Co jest lepsze, zmniejszenie raty czy skrócenie okresu?
Pamiętam, jak w 2023 roku stanąłem przed dylematem: skrócić okres kredytowania, czy zmniejszyć ratę? Siedziałem w kuchni, w naszym mieszkaniu na Starym Mokotowie, przeglądając te wszystkie tabele z banku. Katarzyna, moja żona, parzyła herbatę, a ja czułem ten znajomy ucisk w żołądku na myśl o kolejnych latach spłaty.
Niby skrócenie okresu kredytowania oznaczało, że szybciej się uwolnimy od tego ciężaru i zaoszczędzimy na odsetkach. Banki na tym zarabiają, więc to logiczne. Ale... No właśnie, "ale".
- Zmniejszenie raty dawało mi oddech tu i teraz.
- Mniej stresu, więcej pieniędzy na nasze małe przyjemności, na wyjazdy z dziećmi (Marysia ma 7 lat, a Franek 4 - rosną jak na drożdżach!).
- No i spokojniejsza głowa, gdyby coś się stało.
Wiecie, w końcu postawiłem na ten spokój. Zmniejszyłem ratę. Może i zapłacę więcej odsetek w sumie, ale... życie jest za krótkie na ciągły stres o pieniądze. Przynajmniej dla mnie. Zresztą i tak planuje nadpłacać, jak tylko się uda. To chyba najlepsze wyjście, prawda?
Zmniejszenie raty może być lepsze, gdy:
- Potrzebujesz natychmiastowej ulgi w budżecie domowym.
- Chcesz mieć większy margines bezpieczeństwa finansowego.
- Psychiczny komfort jest dla Ciebie ważniejszy niż maksymalne oszczędności.
Skrócenie okresu kredytowania, to dobra opcja, jeśli:
- Chcesz jak najszybciej pozbyć się długu.
- Priorytetem są dla Ciebie oszczędności na odsetkach.
- Jesteś gotowy na większe obciążenie budżetu w krótkim okresie.
Czy skrócenie okresu kredytowania się opłaca?
Skrócenie okresu kredytowania? Zastanówmy się. Jak mówiła moja babcia, czas to pieniądz. A w przypadku kredytu, to dosłownie prawda.
- Mniej odsetek = więcej kasy w portfelu. To proste równanie. Im szybciej spłacasz, tym mniej oddajesz bankowi.
- Lepszy scoring. Banki lubią, jak ktoś jest odpowiedzialny. Szybsza spłata? To sygnał, że jesteś godny zaufania. Większe szanse na kolejny kredyt, kiedy Kasia zapyta czy pożyczę na nowy rower.
- Spokój ducha. Dług to ciężar. Pozbycie się go szybciej to ulga. No i może w końcu ruszę na tą wyprawę w Himalaje, bo nie będę miał hipoteki na głowie.
Ale...czy na pewno się opłaca? Jak mawiał wujek Janek, "Nie wszystko złoto, co się świeci". Skrócenie okresu to wyższe raty. Trzeba się zastanowić, czy domowy budżet to wytrzyma. No i pamiętajmy, że życie lubi pisać scenariusze, których się nie spodziewamy. Nagle pralka się zepsuje, albo auto. Trzeba mieć jakiś margines bezpieczeństwa.
A tak w ogóle, zastanawiałem się ostatnio nad koncepcją długu. Czy to naprawdę coś złego? Może to po prostu narzędzie? Jak młotek – można nim zbudować dom, albo zrobić komuś krzywdę. Wszystko zależy od tego, jak się go używa. Tak jak Krzysztof Kolumb, który zadłużył się, żeby odkryć Amerykę, a my dziś pijemy kawę z Brazylii.
Jaka jest prowizja za skrócenie okresu kredytowania?
Skrócenie kredytu. Koszt.
Prowizja: 2,5%, min. 100 zł. Dotyczy spłat przed upływem 3 lat (umowy po 1.01.2012).
Dodatkowa opłata: 200 zł za skrócenie okresu kredytowania. Anna Kowalska.
Pamiętaj: Szczegóły w umowie. Możliwe zmiany w ofercie banku. Zadzwoń: 501-XXX-XXX.
Czy bank może odmówić skrócenia okresu kredytowania?
Tak, bank może odmówić. Ale to cholernie rzadkie. Wiesz, w 2024 roku mój brat próbował, w PKO BP. Bez problemu. Ale to zależy… od banku, od Twojej historii kredytowej… i od tego, czy w umowie masz zapis o możliwości wcześniejszej spłaty.
Lista rzeczy, które trzeba sprawdzić:
- Umowa kredytowa: Przejrzyj ją dokładnie, czy jest tam klauzula o możliwości skrócenia okresu kredytowania. Pewnie jest, ale lepiej się upewnij. To ważne. Naprawdę.
- Opłaty: Bank może naliczyć jakieś opłaty za zmianę umowy. Ja bym to sprawdził. Zawsze sprawdzaj. Nie chcesz niespodzianek, zwłaszcza teraz, o tej porze.
- Sytuacja finansowa: Twój bank będzie sprawdzał, czy nadal jesteś wiarygodny finansowo. No wiesz, jak wygląda sytuacja w kraju… stresuje mnie to.
Punkt drugi, czyli nadpłata:
- Nie, nie musisz nadpłacać, żeby skrócić okres kredytowania. To nieprawda. Ale… często wpływa to na wysokość rat. Zapytaj w banku. Ja bym zadzwonił jutro rano.
Dopiero teraz, po napisaniu tego, uświadamiam sobie, że to wszystko jest takie… beznadziejne. Banki, kredyty… cały ten syf. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby po prostu… nie wiem… zwariować.
Dodatkowe info: Brat miał kredyt na 200 000 zł, skrócił okres o 2 lata. Udało się bez problemu. Ale on jest w lepszej sytuacji niż ja… eh.
Ile kosztuje skrócenie okresu kredytowania?
To... skracanie kredytu. Zastanawiałam się nad tym ostatnio, bo mam kredyt hipoteczny na mieszkanie na Wilczej. Wiesz, to ta stara kamienica, gdzie zawsze jest taki przeciąg.
Niby fajnie tak szybciej się spłacić, ale... no właśnie, ta prowizja.
Słyszałam, że to jest tak, jakby bank chciał, żebys jednak dawał im te odsetki, no bo skąd niby mieliby zarobić?
Pamiętam, jak moja mama, Jadwiga, mówiła, że to jak kara za uczciwość. Dziwne, nie?
No więc... Załóżmy, że masz, nie wiem, 12 tysięcy i chcesz to wpłacić. To prowizja... zależy. Powiedzmy, że 3%.
I to 3% z tych 12 tysięcy, to będzie 360 złotych. I to trzeba im oddać, takie... dodatkowe haracz. Z jednej strony, to kusi, żeby płacić więcej i szybciej się uwolnić. A z drugiej - ta prowizja denerwuje. Czuję się, jakby ktoś mi zabierał ciężko zarobione pieniądze! No ale cóż... życie. Kredyt, życie... jedno i to samo.
Co zrobić, żeby rata kredytu była mniejsza?
Co zrobić, żeby rata kredytu była mniejsza? Ech… to boli, wiesz? 2024 rok… i ciągle ta kasa…
Lista możliwości, co prawda nie za dużo, ale coś tam…
Wydłużyć okres spłaty. Tak, to działa. Rata spada, ale… Zapłacisz więcej w sumie. To wiem na pewno, bo mój brat tak miał z kredytem na mieszkanie w 2020. Koszmar. Płacił i płacił...
Znaleźć tańszy kredyt. To już bardziej skomplikowane. Trzeba się nabiegać, porównać oferty. A ja jestem zmęczona. Jak mam się z tym mierzyć? W 2023 się za to brałam, ale nic nie wyszło. Zniechęciłam się.
Zwiększyć swoją zdolność kredytową. To jest w ogóle jakieś science fiction. Jak ma się zwiększyć zdolność kredytowa, gdy ledwo wiążę koniec z końcem? Nie mam pojęcia.
To wszystko. A może lepiej sprzedać to coś tam… ale nie wiem, co… może ten stary rower?
Punkty dodatkowe – bo w nocy myśli się inaczej:
- Negocjacje z bankiem. Można spróbować, ale nie mam nadziei. W moim banku… wszystko jest niemożliwe.
- Konsolidacja kredytów. Słyszałam o tym, ale… brzmi strasznie. Nie rozumiem dokładnie jak to działa. Boję się.
To wszystko… jestem wykończona. Może jutro… jutro będzie lepiej. A teraz… tylko sen.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.