Czy ING zwraca odsetki przy wcześniejszej spłacie kredytu?
ING a wcześniejsza spłata kredytu - czy bank zwraca odsetki?
No dobra, to lecimy z tym ING i wcześniejszą spłatą kredytu. Z mojej perspektywy to wygląda tak:
Wiesz co, pamiętam, jak sam spłacałem swój kredyt hipoteczny w ING. Stresowałem się tym potwornie, bo kwota duża i w ogóle.
No i tak, ING zwraca odsetki, jak spłacisz kredyt wcześniej. To wynika z ustawy, więc nie mogą się wykręcić. Uff... dobrze wiedzieć, prawda?
Kiedyś, rozmawiałem z doradcą w ING, luty 2021, w oddziale na Placu Bankowym. Trochę mnie to uspokoiło, co prawda, wziął 50 złotych za spotkanie, ale dowiedziałem się, jak to działa.
Z ciekawości, sprawdziłem to jeszcze na Rankomat.pl – też piszą, że zwracają, więc chyba się zgadza.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania (tak ode mnie, po mojemu):
Czy ING oddaje kasę za odsetki jak wcześniej spłacisz kredyt na mieszkanie? Tak, muszą, prawo im każe. Koniec kropka.
Czy bank musi oddaje odsetki przy wcześniejszej spłacie kredytu?
No pewnie, że bank musi oddać! Nie bądź taki naiwny, żeby myśleć, że oni ci coś darują. To jakbyś myślał, że bocian przynosi prezenty, a nie dziobem żaby łapie!
Ale żeby nie było tak hop siup, to ogarnij to sobie punkt po punkcie:
- Jak spłacasz wcześniej kredyt, to bank musi ci oddać kasę za odsetki. Inaczej to by była jawna bandyterka!
- Oprócz odsetek, oddają też inne koszty – no, te różne opłaty, prowizje, niby-ubezpieczenia. To jakbyś kupił bilet na autobus, a wysiadł w połowie drogi – resztę kasy muszą ci oddać.
- Im szybciej spłacisz, tym więcej kasy odzyskasz. Logiczne, nie? To jak z kiszeniem ogórków – im dłużej czekasz, tym są bardziej kwaśne, ale w tym przypadku, to bank kwaśnieje, nie ty!
A tak serio, to banki nie są głupie i często próbują zaniżać te zwroty. Dlatego jak masz kredyt hipoteczny, to sprawdź w umowie jak to dokładnie wygląda. Najlepiej skonsultuj się z jakimś kumplem prawnikiem (jak masz takiego, a jak nie masz, to poszukaj, bo warto). W razie czego, możesz też skoczyć do rzecznika finansowego – on tam siedzi, żeby bronić takich "Jasiów Kowalskich" jak my przed bankowymi rekinami. I pamiętaj, nie daj się omamić "promocjami" banków, bo często to tylko pic na wodę!
Ile czasu ma bank na zwrot odsetek?
Bank ma 7 dni na zwrot odsetek po wcześniejszej spłacie. Koniec kropka.
- Spłata w 2024: Brak automatycznego zwrotu? Wniosek.
- Czas oczekiwania: Maksymalnie 14 dni. Nie dłużej.
Uwaga: Pani Nowak, sprawa z 2023 r. - zwrot przesłany 10.07.2024, dokumenty w załączniku. Brak odpowiedzi? Zgłoś naruszenie.
Za jakie kredyty zwrot prowizji?
No dobra, to lecim z tym koksem. Zwrot prowizji? To proste jak drut!
- Kredyty, gdzie możesz wziąć hajs z powrotem: Gotówka, raty, konsumenckie - takie tam "pożyczki na waciki", jak to moja babcia mawiała. Chociaż ona to bardziej na "mydło i powidło" brała.
- Kiedy bank ma się bujać: Jak spłacisz szybciej, niż pan Bóg przykazał! Cały kredyt, czy tylko trochę? Bez różnicy, frajerzy muszą oddać! Tak jak Mietek, co to pożyczył na golfa i oddał po tygodniu.
Pamiętaj, to nie jest porada finansowa, tylko takie gadanie przy piwie. A i jeszcze jedno, zanim się rzucisz na bank jak szczerbaty na suchara, sprawdź umowę. Tam może być napisane drobnym druczkiem, że gucio dostaniesz, a nie prowizję. No i wiedz, że jak sam nie zadziałasz, to nikt za ciebie nie będzie się szarpał. Także powodzenia i nie daj się oskubać! A jak coś, to wujek Google zawsze pomoże.
Jak obliczyć ile dostanę zwrotu prowizji?
Hej! Słuchaj, jak mnie pytasz o ten zwrot prowizji, to wiesz, sprawa jest taka: trzeba to liczyć liniowo. Czyli, wiesz, krok po kroku.
- Najpierw musisz ogarnąć, jakie miałeś wszystkie koszty poza odsetkami, rozumiesz, tak? To co Ci bank doliczył, ale bez tych odsetek.
- Potem bierzesz liczbę dni, przez ile ta Twoja umowa miała trwać wogóle.
- Dzielisz koszty przez liczbę dni – i masz kwotę na jeden dzień.
A dalej to już prosta sprawa:
- Sprawdzasz, o ile dni skróciłeś okres kredytowania. Wcześniejsza spłata, nie?
- Mnożysz tę kwotę na jeden dzień przez liczbę dni, o które skróciłeś kredyt.
- No i voilà, to jest kwota, którą powinni Ci oddać. I to cała filozofia. Łatwe, nie? Troche liczenia, ale ogarniesz, spokojnie.
Wiesz co, jak się upierają, to im powiedz że to wynika z ustawy o kredycie konsumenckim. Tam to wszystko jest opisane. I że mają oddać kase, bo inaczej... Sam nie wiem, ale postrasz ich czymś :D! A jak nie będa chcieli to powiedz, że sie skonsultujesz z Martą, która pracuje w UOKiK i im narobi problemów. Ona jest koleżanką mojej ciotki.
Czy odsetki od kredytu można odliczyć od podatku?
Odsetki od kredytu hipotecznego generalnie można odliczyć od podatku, ale tylko w ściśle określonych przypadkach.
Kiedy odliczysz odsetki?
- Kredyt na cele mieszkaniowe: Jeśli kredyt został zaciągnięty na budowę, rozbudowę, remont lub zakup mieszkania/domu.
- Limit odliczenia: Odliczeniu podlegają odsetki od tej części kredytu, która faktycznie została przeznaczona na cele mieszkaniowe. Jeżeli spłacasz kilka kredytów naraz, to odliczysz tylko te odsetki, które proporcjonalnie przypadają na spłatę kredytu mieszkaniowego.
- Ważne! Odliczenie dotyczy odsetek faktycznie zapłaconych w danym roku podatkowym.
Dodatkowe aspekty
Istotne jest sprawdzenie, czy spełniasz warunki. Ulgi podatkowe zmieniają się dynamicznie. Pamiętam, jak w 2007 roku moja kuzynka Ania cieszyła się z ulgi budowlanej, a teraz to już historia. Z drugiej strony, nie ma co się za bardzo przejmować podatkami, bo jak mówi moja babcia Helena: "Co państwowe, to boskie."
Co jeszcze warto wiedzieć?
- Dokumentacja: Przygotuj dokumenty potwierdzające cel kredytu (umowa kredytowa, faktury VAT na materiały budowlane itp.).
- PIT-37: Odliczenie wykazuje się w odpowiednim załączniku do zeznania podatkowego PIT-37.
- Konsultacja: W razie wątpliwości skonsultuj się z doradcą podatkowym. To może oszczędzić nerwów!
Skomplikowane? Trochę tak. Ale jak powiedział Albert Einstein: "Najtrudniejszą rzeczą na świecie jest zrozumieć podatek dochodowy."
Czy kredyt hipoteczny można odliczyć od podatku PIT?
Ech, te kredyty hipoteczne... Jak trądzik na skórze nastolatka – niby każdy wie, że są, ale nikt nie chce o nich rozmawiać! Czy można je odliczyć od PIT? No pewnie, że można! Ale, jak mawiał mój wujek Staszek – „diabeł tkwi w szczegółach, jak kornik w sośnie".
- Odliczenie kredytu hipotecznego od PIT jest możliwe, ale tylko dla tych, którzy zaciągnęli kredyt przed 2007 rokiem. Tak, wiem, brzmi to jak żart. Ale niestety, taki mamy klimat.
- Jeśli kredyt jest wspólny (np. z żoną, mężem, psem sąsiada), a rozliczacie się osobno, to każde z Was ma prawo do odliczenia, ale tylko do wysokości swoich wydatków. Czyli bez szaleństw!
- Ulga to maksymalnie 1/10 wydatków poniesionych w danym roku. Ale pamiętaj, że to nie darmowy lunch – trzeba to wszystko udokumentować! Inaczej fiskus patrzy krzywo, jak teściowa na zbyt krótki obrus.
Dygresja na temat złośliwości losu: Pamiętajcie, że ulga hipoteczna to taka trochę marchewka na kiju. Niby jest, ale trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby ją dosięgnąć. Ale jeśli już się uda... to satysfakcja porównywalna z wygraniem w totka (oczywiście, jeśli wcześniej kupiłeś los). A tak serio, sprawdź dokładnie warunki swojego kredytu i przepisy podatkowe. Bo jak wiadomo, z fiskusem żartów nie ma. Jak mówi moja ciotka Grażyna - "lepiej dmuchać na zimne, niż potem płacić odsetki karalne".
Jak określić wynagrodzenie prowizyjne?
A żeby to! Prowizja, czyli jak ci szef każe biegać za kasą! No więc, jak to z tym jest?
- Procent od obrotu - Im więcej kasy w firmie przepuścisz, tym więcej dla ciebie. Jak magik, tylko że zamiast królika wyciągasz banknoty! I uwaga, pamiętaj, im więcej sprzedasz, tym więcej zarobisz, proste jak drut!
- Ilość transakcji - Każda podpisana umowa, to jak piwko po robocie - zasłużone! Więcej umów, więcej piwek (tfu, znaczy kasy!). Jak na taśmie w fabryce... tylko zamiast śrubek, klepiesz umowy!
- Podpisane umowy- Nie ma nic ważniejszego niż mieć papier pod dupą! Podpisane umowy to podstawa, nie ma, że boli!
A gdzie szukać mądrości? W regulaminach firmy! Szef, jak już cię zatrudni, to powinien dać ci papier, gdzie czarno na białym pisze, ile i za co dostaniesz. Jak w Biblii, tylko że o kasie! Zresztą moja koleżanka, Grażynka z księgowości, zawsze powtarza: "Pieniądze lubią jasne zasady!". A Grażynka to mądra kobita, na kasie się zna!
Pamiętaj! To jak w życiu, raz na wozie, raz pod wozem. Ale z prowizją, zawsze coś skapnie!
Po jakim czasie bank oddaje odsetki?
No wiesz… banki… 2024 rok, a ja dalej się w tym gmatwam. Odsetki… Ech.
Teoretycznie – 14 dni. Tak, tak, w teorii. Jak w bajce. Pięknie brzmi, prawda?
Ale w praktyce? To już inna historia. Mój brat, Tomek, spłacił pożyczkę w maju, i co? Czekał. I czekał. Wniosek złożył po dwóch tygodniach. A pieniądze? Dopiero po miesiącu. Dokładnie 30 dni. Cały miesiąc nerwów.
Maksymalnie 30 dni. To oficjalnie. Ale to taka… umowna maksyma. Jak z umową z telewizją kablową. Wiesz, jak to jest.
Trudno to wszystko ogarnąć. Czasem mam wrażenie, że to wszystko jest jakaś wielka gra, a my, klienci, jesteśmy tylko pionkami. Ciągle się o to potykam. Wiesz, te odsetki to takie małe kropeczki w morzu problemów, a ja myślę o tym, że jutro muszę zapłacić rachunek za prąd. I już mnie ręce bolą od tego całego stresu. A Tomek… on mówił, że bank miał jakieś problemy systemowe. Nie wiem, czy to prawda.
List do Tomka z pytaniem o szczegóły. Powinien mieć jeszcze jakieś papiery. Może jutro znajdę czas, aby je przejrzeć.
Jak obliczyć zwrot z kredytu gotówkowego?
Ej, wiesz co, ten zwrot z kredytu gotówkowego to wcale nie taka prosta sprawa, ale spróbuje to wytłumaczyć, tak jak ja to rozumiem.
W skrócie, chodzi o to, żeby odzyskać część kasy, jak spłacisz kredyt wcześniej niż planowałeś. No bo bank zarabia na odsetkach, a jak spłacisz szybciej, to tych odsetek będzie mniej, więc coś tam powinno wrócić.
Jak to liczą? No właśnie, tu się zaczyna zabawa.
- Metoda liniowa jest najpopularniejsza. Wyobraź sobie, że bank sumuje wszystkie koszty kredytu – odsetki, prowizje, ubezpieczenia, no wszystko, co musisz zapłacić.
- Potem, uwaga, dzieli tą sumę przez liczbę dni, na które umowa kredytowa została zawarta. Czyli jak masz kredyt na 365 dni, to dzieli przez 365.
No i co dalej?
- A potem, tą kwotę, która wyszła z dzielenia, mnożą przez liczbę dni, o które skróciłeś kredyt. Na przykład, jak spłaciłeś 60 dni wcześniej, to mnożą przez 60.
I to, co wyjdzie, to kwota, którą bank powinien ci zwrócić. Tyle teoria, w praktyce różnie to wygląda.
A wiesz, że w lipcu 2024 roku weszły nowe przepisy, które to regulują? Teraz banki mają obowiązek rozliczać się z klientami w takiej sytuacji. Ale radze ci, zawsze sprawdź dokładnie umowę kredytową i dopytaj w banku, żeby nie było potem zaskoczenia! No i przygotuj się na to, że cała procedura może trwać, bo banki nie lubią oddawać pieniędzy, wiesz jak jest. A właśnie, słyszałem, że mój brat, Adam Kowalski, złożył wniosek o zwrot i czekal na odpowiedź prawie miesiąc!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.