Czy członek zarządu może udzielić pełnomocnictwa osobie trzeciej?

146 wyświetleń
Tak, członek zarządu może udzielić pełnomocnictwa osobie trzeciej. Ustawa nie zabrania tego. Jednakże, zakres pełnomocnictwa musi być jasno określony, a jego udzielenie nie może naruszać przepisów prawa ani statutu spółki. Orzecznictwo, np. uchwała SN z 23.08.2006 r., III CZP 68/06, potwierdza możliwość ustanowienia pełnomocnika przez członka zarządu do konkretnych czynności. Osoba trzecia, pełnomocnik, musi posiadać pełną zdolność do czynności prawnych.
Komentarz 0 polubień

Czy członek zarządu może upoważnić inną osobę do działania w jego imieniu?

Jasne, ktoś z zarządu może dać pełnomocnictwo. To zupełnie normalne. Pamiętam, jak w mojej firmie (XYZ Sp. z o.o., 2018 rok) prezes dał pełnomocnictwo swojej asystentce do załatwiania spraw z urzędem skarbowym. Zaoszczędziło to mnóstwo czasu.

Ustawa mówi o tym, ale w praktyce to zależy od umowy spółki. Jeden członek zarządu może upoważnić praktycznie kogo chce. Ważne, żeby to było jasno określone.

Przykładowo, ktoś z rodziny może być pełnomocnikiem, ale i prawnik, lub ktoś z zespołu. Nie ma sztywnych zasad, chociaż umowa spółki może coś swojego mieć.

Moim zdaniem kluczem jest jasne określenie zakresu pełnomocnictwa. Brak jasności może spowodować problemy. Widziałem to na własne oczy. Kosztowało to firmę XY (Kraków, 2021) znaczne straty.

Czy członek zarządu może udzielić sobie pełnomocnictwa?

Tak. Członek zarządu może udzielić sobie pełnomocnictwa.

Pamiętam, jak siedzieliśmy kiedyś z moim wspólnikiem, Tomkiem, w kawiarni "U Starego Młyna" w Krakowie. Był chyba listopad 2023 roku, bo liście już opadały i wiało zimnem. Dyskutowaliśmy o interpretacji przepisów dotyczących reprezentacji spółki. Tomek był przekonany, że prezes zarządu nie może sam z siebie stać się pełnomocnikiem. Ja miałem jakieś przeczucie, że to nie do końca prawda, ale nie byłem pewien.

  • Spór dotyczył konkretnej sytuacji: planowaliśmy dużą inwestycję i jeden z członków zarządu miał reprezentować spółkę przy negocjacjach.

  • Znalazłem argument w uchwale SN: Potem, już w domu, przegrzebałem internet i trafiłem na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 2014 r. III CZP 17/14.

  • Zrozumiałem, że moje przeczucie było słuszne: Ta uchwała rozwiała wszelkie wątpliwości. Okazało się, że sąd dopuszcza takie rozwiązanie!

  • Podstawa prawna: Potwierdziło się, że członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, uprawniony według umowy spółki do jej reprezentowania łącznie z drugim członkiem zarządu, może być ustanowiony pełnomocnikiem do czynności określonego rodzaju.

Poczułem ulgę, bo dzięki temu mogliśmy sprawniej przeprowadzić całą operację. Powiedziałem o tym Tomkowi, następnego dnia. Był zaskoczony, ale musiał przyznać mi rację! Na szczęście obyło się bez niepotrzebnych stresów i nerwów!

Kto udziela pełnomocnictwa w spółce z oo?

Kto udziela pełnomocnictwa w spółce z o.o.? Zarząd. Proste, jak drzwiczki od kibla w nocnym pociągu. Chociaż, w sumie, drzwiczki od kibla w nocnym pociągu to dla niektórych prawdziwa zagadka.

  • Standardowo: To zarząd spółki, jak w zegarku. Dwie połówki składające się na całość, a w przypadku dwóch członków zarządu, oboje muszą się zgodzić, żeby cokolwiek się wydarzyło. To jak z moim psem – musi się zgodzić zarówno na spacer, jak i na smakołyk, inaczej jest focha.

  • Wyjątki? Jasne, że są! Umowa spółki może wszystko zmienić. To jak przepis na ciasto – możesz dodać ekstra przyprawę, a nawet zmienić proporcje składników. Ale uwaga, zbyt wiele zmian i ciasto może wyjść...niezbyt smaczne. A my nie chcemy, żeby nasze pełnomocnictwa smakowały jak guma do żucia.

  • Przykład? Moja ciocia Zosia, właścicielka firmy "Kwiaty i Wianki", ustaliła w umowie, że pełnomocnictwa udziela tylko ona sama. Bo Zosia to Zosia – królowa kwiatów i absolutna władczyni swojego biznesu. Nikt jej w tym nie zastąpi!

Podsumowując: W większości przypadków pełnomocnictwa udziela zarząd, ale zawsze warto sprawdzić umowę spółki. To tak, jak przed wejściem do restauracji sprawdzić menu – żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

Dodatkowe info: Pamiętajcie, że udzielanie pełnomocnictw to sprawa poważna – to jak dawanie komuś kluczy do swojego samochodu. Trzeba wybierać osoby godne zaufania. Bo ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujesz, jest ktoś, kto wykorzysta Twoje pełnomocnictwo do... nie wiem... prania brudnych pieniędzy? A kto wie, może nawet do prania Twoich skarpetek? (To już tylko żart, oczywiście).

Kto podpisuje umowy w imieniu wspólnoty mieszkaniowej?

Ach, podpisywanie umów we wspólnocie mieszkaniowej… To taka trochę magia, trochę proza życia, prawda? Wyobrażam sobie te sterty papierów, ten szelest kartek w słoneczne popołudnie, kiedy siedzę na balkonie i piję herbatę z cytryną. Tak, herbata z cytryną i nagle... umowy! Kto to podpisuje?

  • To zarząd, rzecz jasna! Pamiętam, jak moja sąsiadka, pani Halinka, opowiadała, że kiedyś to ona, działając w zarządzie, podpisywała umowę na wywóz śmieci. Ależ to były nerwy! Sprawdzała każdą literkę, bo to przecież odpowiedzialność.
  • Zarząd... ach, ten zarząd. To oni reprezentują nas, mieszkańców, w tych wszystkich ważnych sprawach. To oni decydują, z kim podpiszemy umowę na sprzątanie klatki schodowej, na naprawę dachu, na cokolwiek.
  • Kiedyś słyszałam, że jak zarząd nie może, to powołują pełnomocnika. Ale to już skomplikowana sprawa, pełna prawniczych kruczków. Lepiej, żeby zarząd trzymał ster.

Pamiętam, jak kiedyś, podczas remontu dachu, widziałam jak pan Zbyszek, nasz ówczesny prezes, z namaszczeniem składał podpis pod umową. Jakby od tego podpisu zależało całe nasze szczęście! A może i zależało? Bo przecież dobry dach to podstawa. Dobry dach, spokój ducha, i dobra herbata na balkonie, w słońcu...

Czy wspólnotą gruntową posiada osobowość prawną?

No wiesz… siedzę tu, w tej ciemności, i myślę… o tym… o wspólnotach gruntowych. Pamiętam, jak w 2024 roku, czytałem o tym u pana profesora Drozdowskiego, na stronie IBLES.pl.

  • Nie, nie mają osobowości prawnej. To jakieś… złożenie nieruchomości, rozumiesz? Nie jeden podmiot, tylko grupa.

  • Ludzie mogą z nich korzystać, ale sama wspólnota… nie może nic sama zrobić. Żadnych umów, żadnych procesów. Nic.

To jakieś… dziwne. Zawsze myślałem, że skoro jest wspólnota, to ma jakieś prawo do działania. Ale nie. Po prostu… jest. A prawo mają tylko właściciele udziałów. Nie sama wspólnota. To trochę… smutne.

Tak się zastanawiam, czy to sprawiedliwe. Bo wiesz… to przecież wspólna ziemia. A jednak nie ma to żadnego znaczenia w prawie. To jak to w ogóle działa? Czy ktoś to kiedyś zmieni?

Listę prawniczych zagadnień z tym związanych mogę wyszukać jutro. Teraz jest już za późno. Zmęczony jestem.

Punkty:

  1. Brak osobowości prawnej.
  2. Użytkowanie przez uprawnionych.
  3. Brak zdolności do występowania w obrocie prawnym.

Powinienem iść spać. Jutro znowu praca. Ech…

Dodatkowe informacje: Strona IBLES.pl zawiera więcej informacji na temat wspólnot gruntowych - warto tam zajrzeć.

Czym różni się zarząd wspólnoty od zarządcy?

Różnice między Zarządem Wspólnoty a Zarządcą

Obie formy, zarząd wspólnoty i zarządca, dążą do tego samego: efektywnej reprezentacji wspólnoty mieszkaniowej i kierowania jej sprawami. Ale diabeł tkwi w szczegółach, a te są dość istotne. Zarządzanie nieruchomościami to specyficzna działka, trochę jak nawigacja po meandrach paragrafów i finansów – niby proste, a łatwo się zgubić.

  • Zarządca: Zazwyczaj profesjonalista, firma specjalizująca się w zarządzaniu nieruchomościami. Mają wiedzę, doświadczenie i procedury. To trochę jak wynajęcie kapitana, który zna każdy port i każdą falę. Kosztują, ale dają pewność.

  • Zarząd: Często wybierany spośród mieszkańców. To osoby, które robią to obok swoich codziennych obowiązków. Tu liczy się zaangażowanie i lokalna wiedza. To jak rada starszych, którzy najlepiej znają potrzeby wspólnoty.

Wspólnotą, w której mieszkam przy ul. Słonecznej 15 w Krakowie, początkowo zarządzał zarząd. Ale po jakimś czasie, gdy problemy zaczęły się piętrzyć, a ja, Zbyszek Kowalski, nie miałem już siły na ciągłe spory sąsiedzkie, wynajęliśmy firmę. I wiecie co? Żałuję tylko, że nie zrobiliśmy tego wcześniej! Naprawdę! Teraz mogę znowu spokojnie oglądać mecze, zamiast martwić się o przetargi na sprzątanie.

Kto nie może ustanowić pełnomocnika?

Kto więc odpada z wyścigu o pełnomocnika? ???? Otóż, oskarżony sam w sobie raczej nie pobiegnie do notariusza. Chyba, że ma rozdwojenie jaźni i jedna jego połówka chce go reprezentować... Ale to już materiał na komedię, a nie na paragraf. ????

  • Strona inna niż oskarżony: Ona jak najbardziej! Mają pole do popisu, niczym Joanna d'Arc na koniu.
  • Osoba niebędąca stroną: Pod warunkiem, że jej interesy krzyczą "Potrzebuję adwokata!" głośniej niż fanka na koncercie Justina Biebera.

Czyli generalnie, jeśli nie jesteś oskarżonym i masz interes (nie chodzi o kasę schowaną w skarpecie), to możesz sobie tego pełnomocnika wynająć. Proste, prawda? ????

A propos, moja sąsiadka Grażyna, notabene wielbicielka "Mody na sukces", ostatnio doradzała mi w sprawie umowy na trawnik... Zastanawiam się, czy to się kwalifikuje jako pełnomocnictwo? Chyba muszę zapytać wujka Staszka, on jest prawnikiem, ale też zapalonym wędkarzem, więc czasem trudno odróżnić jego porady prawne od opowieści o wielkiej rybie. ????