Czy bank widzi moje zatrudnienie?

107 wyświetleń
Bank weryfikuje Twoje zatrudnienie, sprawdzając okres pracy i rodzaj umowy. Umowa o pracę na czas nieokreślony jest najkorzystniejsza. Bank akceptuje także umowy cywilnoprawne, ale wymaga wtedy dodatkowych dokumentów i informacji. Sprawdzenie zatrudnienia odbywa się poprzez wgląd do dokumentów (umowa o pracę, zaświadczenie z ZUS/pracodawcy) lub baz danych. Stabilne zatrudnienie zwiększa szansę na uzyskanie kredytu.
Komentarz 0 polubień

Bank widzi moje zatrudnienie w BIK?

No dobra, to spróbujmy to rozgryźć. Czy bank widzi twoją robotę w BIK? No niby nie tak wprost, ale...

Wiesz, BIK to taki zbiór danych o kredytach. Ale bank patrzy, skąd masz kasę. A to znaczy, że to, gdzie pracujesz i na jakiej umowie, jest ważne.

Ja na przykład pamiętam, jak brałem kredyt na mieszkanie w Krakowie, w maju 2018. Umowa na czas określony to był dramat. Pani w banku (BNP Paribas, konkretnie) patrzyła na to jak na zło konieczne. Umowa na czas nieokreślony to skarb.

No i im dłużej pracujesz w jednym miejscu, tym lepiej. Widzą stabilność. Jak co miesiąc wpływa ci kasa, to dla nich sygnał, że będziesz spłacać.

Ale wiesz co? Nawet jak masz umowę zlecenie, to nie koniec świata. Tylko wtedy chcą więcej. Jakieś zaświadczenia, pit-y... Więcej papierów. Ja tak miałem, jak chciałem wziąć raty na nowy telewizor w Media Markt. Trochę upierdliwe to było, ale dało się.

Jak bank sprawdza moje zatrudnienie?

No dobra, babo, chcesz wiedzieć jak te bankowe hieny sprawdzają twoją robotę? A co ja, jasnowidz jestem?! Ale powiem ci, bo w zeszłym roku moja ciotka, ciocia Halina, brała kredyt na nowy traktor – różowy!

  • CEIDG i KRS – to takie rzeczy, co to jakby rejestr firm, czy tam gospodarstw. Jakby taka wielka księga z imionami i nazwiskami wszystkich, co to coś kręcą. Zapytają tam o twojego szefa, czy to nie jakiś oszust z długami po uszy.
  • Zadłużenie pracodawcy - a to już grubsza sprawa! Banki to są jak psy obwąchujące kość – sprawdzają każdy grosz, czy tam złożony. Jak szef ma długi jak drzwi od stodoły, to ty też możesz mieć problem z kredytem. Nawet jeśli twoja wypłata leci jak w skrzydle.
  • Branża, w której pracujesz – to jakby przepowiadanie przyszłości. Jeśli pracujesz w jakiejś firmie, co to się za chwilę może zawalić jak domek z kart, to bank się zastanowi, czy dać ci kredyt. No bo co jak cię zwolnią i nie będziesz miał z czego spłacać? Jakbyś pracował w produkcji chusteczek higienicznych, to spoko, bo ludzie zawsze chlipną. Ale jeśli w hodowli alpak? Hmmm... ryzyko.

Na marginesie: Ciotka Halina dostała kredyt, ale na ten różowy traktor musiała dołożyć z własnej kieszeni. Także nie dawaj się nabrać bankom, bo to są oszustki! A i pamiętaj – żadnych alpak!

Jak bank sprawdza moje zatrudnienie?

Jak bank sprawdza moje zatrudnienie? A, to ciekawe pytanie! Banki to takie detektywistyczne agencje, tylko zamiast tropić złodziei, tropią... zdolność kredytową. I robią to z precyzją chirurga mózgu, tylko zamiast skalpela, używają baz danych.

  • CEIDG i KRS: To ich ulubione narzędzia. Wyobraź sobie: gigantyczne bazy danych, gdzie każdy przedsiębiorca, niczym cyfrowa mrówka, zostawia ślady swojej działalności. Banki zaglądają tam, żeby sprawdzić, czy Twój pracodawca to nie fikcja literacka, wymyślona przez ciebie na szybko w ramach rozrywki.

  • Zadłużenie pracodawcy: Tu zaczyna się prawdziwa zabawa! Banki sprawdzają, czy Twój szef nie jest bardziej zadłużony niż ja po zakupach w IKEA (a uwierz mi, to sporo!). Duże długi pracodawcy mogą oznaczać problem z wypłatami Twojej pensji, a to dla banku poważny sygnał ostrzegawczy. Moja ciotka, Zofia, mówi, że to jak sprawdzanie, czy w stajni są jeszcze sianokosy, zanim kupi się konia.

  • Branża: A teraz uwaga, bo robi się naprawdę intrygująco! Banki patrzą też, w jakiej branży działa Twoja firma. Wiem, co myślisz: "To przecież nie ma znaczenia!". A jednak. Niektóre branże są bardziej narażone na kryzysy niż inne. Myślisz, że branża motoryzacyjna w 2023 roku miała takie same szanse na sukces, jak branża IT? No właśnie. To jak z inwestowaniem w akcje – trzeba uważać, gdzie się inwestuje, a banki uwielbiają grać na bezpiecznie.

Dodatkowo: Banki mogą też poprosić o dodatkowe dokumenty, np. zaświadczenie o zarobkach, wyciąg z konta. To tylko formalności, nic strasznego. No chyba, że jesteś akurat specjalistą od ukrywania dochodów. Wtedy możesz mieć problem... ale nie będę wnikał. To już temat na inną, bardziej skomplikowaną rozmowę. A tak na marginesie, moja sąsiadka, Grażyna, pracująca w banku, powiedziała mi, że czasem sprawdzają też profil na LinkedIn. Faktycznie? To już przesada!