Czy bank ma prawo pytać o środło dochodu?

30 wyświetleń
Tak, bank ma prawo pytać o źródło dochodu. To standardowa procedura KYC (Know Your Customer), zapobiegająca praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Wymagane dokumenty zależą od indywidualnej sytuacji klienta i kwoty transakcji. Mogą to być: zaświadczenie o zarobkach, umowy, wyciągi bankowe, faktury, deklaracje PIT. Bank ma obowiązek weryfikacji źródeł finansowania.
Komentarz 0 polubień

Czy bank może pytać o źródło dochodu? Jakie ma prawo?

Ech, banki i te ich pytania! No jasne, że mogą pytać o źródło dochodu. Ale jakie mają prawo? No to zależy. Pamiętam jak sam się kiedyś stresowałem. Jak brałem kredyt hipoteczny, jakieś 10 lat temu, w maju 2014. Na mieszkanie w Krakowie, koło Błoń. Bank chciał dosłownie wszystkiego.

Chcieli PITy za kilka lat wstecz, umowy o pracę, wyciągi z konta, a nawet zaświadczenie od mojego pracodawcy. Masakra.

W sumie, to ma sens. Jak chcą dać komuś kasę, to muszą wiedzieć, czy ta osoba będzie w stanie ją spłacić. Dlatego takie zaświadczenia o zarobkach, PITy, umowy zlecenia, to wszystko, żeby udowodnić, że mam kasę.

A jak masz firmę? To w ogóle masakra. Księgi przychodów i rozchodów, faktury, VATy, wszystko muszą przejrzeć. Kiedyś, jak prowadziłem małą działalność w Warszawie, to bank chciał nawet zobaczyć moje prognozy finansowe. Prognozy, które sam napisałem na kolanie! No śmiech.

Więc tak to wygląda. Bank ma prawo pytać i żądać dokumentów. Ale my mamy prawo wiedzieć, po co im to potrzebne. Bo to nasza kasa i nasze dane. A wiesz, ochrona danych to ważna rzecz. Trzeba na to uważać.


Czy bank może pytać o źródło dochodu?

Tak, może.

Jakie ma prawo?

Zależy od klienta i kwoty. Mogą chcieć zaświadczenia o zarobkach, PITy, umowy o pracę, wyciągi z konta.

Kiedy bank pyta o pochodzenie pieniędzy?

Bank pyta o pochodzenie. Ustawa, 1 marca 2018 r. – przeciwdziałanie. Pranie, terroryzm.

  • Rejestracja: równowartość 15 tys. euro. Albo więcej.

  • Dlaczego pyta? Finhackfinhack.pl.

Bank musi pytać. Inaczej kary. Duże. Ktoś to kontroluje.

Kontrola: Przelewy. Gotówka. Wszystko, co podejrzane.

To nie tylko banki. Biura rachunkowe też. Prawo dotyczy wielu. Skomplikowane. Anna Kowalska z księgowości "Alfa" narzekała. Ciągle nowe przepisy. To kosztuje czas i pieniądze. Kontrole urzędu.