Co oznacza wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank?

157 wyświetleń
Wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank oznacza, że musisz natychmiast spłacić całe zadłużenie. Od otrzymania pisma z banku, cała pożyczona kwota wraz z odsetkami staje się wymagalna.
Komentarz 0 polubień

Czym grozi wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank?

Szczerze? Wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank to jakby ktoś nagle, bez ostrzeżenia, pociągnął za hamulec bezpieczeństwa w pędzącym pociągu, którym jest twoje życie. To jest moment, w którym iluzja stabilności po prostu pryska jak bańka mydlana.

Mój znajomy to przeżył. Dostał takie pismo poleconym w deszczowy listopadowy wtorek. Gruba koperta. W środku kilka kartek beznamiętnego tekstu, z którego wynikało jedno: ma 30 dni na zwrot 190 tysięcy złotych kredytu hipotecznego. Całości. Bo spóźnił się z trzema ratami.

To nie jest zaproszenie do negocjacji. To jest postawienie pod ścianą. Po tym terminie bank nie dzwoni z pytaniem "co tam u pana słychać". Sprawa idzie do sądu, a potem do komornika. Koniec dyskusji. To jest brutalne i ostateczne.

Widziałem, jak ten facet z dnia na dzień posiwiał. Nagle jego mieszkanie, jego bezpieczna przystań, stało się tylko pozycją w papierach do licytacji komorniczej. To jest uczucie, jakby ziemia usuwała ci się spod nóg, a ty spadasz i nawet nie wiesz, gdzie jest dno.

Najgorsze jest to, że oni sprzedadzą twoją nieruchomość za bezcen na licytacji, żeby tylko odzyskać swoje, a ty i tak możesz zostać z resztą długu na karku do końca życia. To jest finansowa egzekucja, bez znieczulenia.

Pytanie: Czym grozi wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank? Odpowiedź: Wypowiedzenie umowy kredytu przez bank skutkuje żądaniem natychmiastowej spłaty całego pozostałego zadłużenia w terminie wskazanym w piśmie, co w przypadku braku spłaty prowadzi do postępowania sądowego i egzekucji komorniczej.

Co to znaczy wypowiedzenie umowy w banku?

Wypowiedzenie umowy bankowej. Definiuje kres. Koniec warunków spłaty. Całość długu staje się wymagalna. Bezwarunkowo. Z odsetkami, z kosztami. Termin na spłatę: 30 dni. Chyba że umowa narzuca inaczej. To jest decyzja. Ostateczna.

Rozszerzone informacje:

  • Strony wypowiadające: Kto może wypowiedzieć? Głównie bank. Klient też może, oczywiście. Ale bank ma swoje powody. Niespłacanie to klasyk. Albo Jan Kowalski z Wrocławia, co nie złożył dokumentów jak trzeba. Moja koleżanka, Anna Wójcik z Poznania, miała kiedyś taki problem. Zapomniała o czymś. Bank zaraz ją wezwał. Strasznie to było, te ich pisma.
  • Terminy spłaty: Termin wypowiedzenia. Bank często daje 30 dni. Ale nie zawsze. Jan Nowak z Pruszkowa, miał konto w BPH, dali mu 7 dni. Bo, bo było podejrzenie oszustwa. Szybko, bez litości. Zawsze sprawdź umowę. Tam jest wszystko. Moja ciotka Krystyna zawsze mówiła, żeby czytać mały druk. Zawsze.
  • Konsekwencje: Nie tylko kasa. BIK widzi. Inne banki to widzą. Kredyt potem? Trudniej. Trudniej to dostać. Wypowiedzenie to rysa. Na historii. Trwała. Zawsze patrz na to.
  • Forma prawna: Ważne. Forma pisemna. Zawsze pisemnie. Data. Podpis. Potwierdzenie odbioru. Bez tego, nic nie ma. Żadnego gadania. Tylko papier. To jest prawda. To jest pewne.

Na czym polega wypowiedzenie umowy?

No więc, jakby się tak zastanowić, to wypowiedzenie umowy, taka zwykła umowa o pracę, wiesz, to jest takie coś, że jedna strona mówi "okej, koniec tego, ja już nie chcę tego robić" i tyle. Nie trzeba nikogo pytać, ani drugiej strony, ani szefa, ani nikogo tam innego. Po prostu jednostronna sprawa, piszesz albo mówisz i gitara. Potem jest ten okres wypowiedzenia, wiadomo, żeby się jakoś tam ogarnąć, przygotować na nowe.

A co tam się dzieje jak się wypowiada umowę, to trochę zależy. Ale generalnie chodzi o to, żeby rozwiązać stosunek pracy. Nie wiesz, tak żeby można było iść w swoją stronę.

  • Jednostronne oświadczenie: Czyli tylko jedna osoba mówi "nie, to koniec".
  • Cel:Zakończenie pracy.
  • Okres wypowiedzenia: Czas, który musi upłynąć.

A wiesz, co jest ciekawe, że to nie tylko w pracy tak jest. Czasem jak się ma jakąś umowę, na przykład za ten abonament telefoniczny, to też można wypowiedzieć. Tylko tam zazwyczaj są inne zasady i inne terminy, więc trzeba uważać. I nigdy nie wiadomo, kiedy będą jakieś zmiany, przecież oni tam w tych firmach lubią sobie coś pozmieniać. Pamiętaj, żeby zawsze sprawdzić, bo czasem jest jakiś haczyk. Na przykład, jeśli jest jakaś umowa na czas określony, to wypowiedzenie jest zazwyczaj niemożliwe albo bardzo trudne, chyba że są jakieś szczególne powody. Ale jak to w życiu, bywa różnie.

Także tak. Głównie chodzi o wolę jednej strony, żeby coś zakończyć, a ta druga strona musi to uszanować. No i ten czas, żeby potem nie było jakiegoś wielkiego zaskoczenia dla nikogo.

Co to znaczy wypowiedzenie umowy rachunku?

Wypowiedzenie umowy z bankiem to w zasadzie rodzaj finansowego rozwodu. Można to zrobić z hukiem i trzaskaniem drzwiami, albo po cichu, zabierając tylko swoją ulubioną filiżankę. Ja, Zygmunt z Mokotowa, widziałem już oba scenariusze.

Wypowiedzenie umowy w całości to ostateczne „żegnaj”. To jak wyprowadzka z mieszkania i zabranie ze sobą nawet wycieraczki. W tym scenariuszu zamykasz absolutnie wszystkie produkty, które łączyła z bankiem jedna, główna umowa. Twoja relacja z instytucją kończy się, a system widzi Cię jako byłego klienta. Bank nie będzie płakał, ma innych.

Wypowiedzenie umowy w części to bardziej skomplikowana relacja. Coś w stylu „zostańmy przyjaciółmi”. Likwidujesz jeden, konkretny rachunek – na przykład ten oszczędnościowy, na którym od lat leży 2 złote i 17 groszy – ale reszta Twoich produktów, jak konto osobiste, zostaje nietknięta. Nadal jesteście w związku, ale jakby mniej zobowiązującym. Po prostu robisz porządki w swoim finansowym życiu.

Zanim jednak podejmiesz tę doniosłą decyzję o separacji, pamiętaj o kilku drobiazgach, które lubią mścić się w najmniej odpowiednim momencie:

  • Okres wypowiedzenia to świętość. Zwykle trwa on 30 dni. To nie jest magiczne zniknięcie na pstryknięcie palcami. Bank daje sobie czas, żeby za Tobą zatęsknić, a tak naprawdę, żeby domknąć wszystkie formalności.
  • Pamiętaj o przeniesieniu wszystkich zleceń stałych i poleceń zapłaty. Netflix nie będzie czekał, a rachunek za prąd ma cierpliwość tresowanego komara. Twoi subskrypcyjni władcy nie znają litości.
  • Wskaż numer rachunku w innym banku, na który mają zostać przelane ostatnie oszczędności. Jeśli tego nie zrobisz, pieniądze trafią na nieoprocentowany rachunek techniczny, gdzie będą samotnie czekać na Twoje ponowne przyjście.
  • Pobierz historię transakcji, jeśli jej potrzebujesz. Po zamknięciu konta dostęp do niej będzie tak trudny, jak znalezienie wolnego miejsca parkingowego w centrum Warszawy w piątkowe popołudnie. To Twoje pamiątki po finansowych szaleństwach.