Po czym psycholog stwierdza depresję?
Jak psycholog diagnozuje depresję? Jakie są objawy?
No dobra, powiem ci, jak to wygląda z tą depresją i psychologami.
Wiesz, psycholog nie wyciąga diagnozy z kapelusza. Smutek, zmęczenie – to niby oczywiste objawy depresji, ale ważne, żeby to trwało. Długo. Takie "doła" na jeden dzień to nie depresja.
Pamiętam, jak moja przyjaciółka, Anka, po rozstaniu z chłopakiem, była strasznie przybita przez kilka tygodni. No, ale to było zrozumiałe, każdy by tak miał.
Psycholog patrzy też, czy masz problemy z koncentracją, czy nagle zmieniły się twoje nawyki. Czy wcześniej lubiłeś czytać, a teraz nie możesz skupić uwagi na jednej stronie? To może być sygnał. A badania i testy? Owszem, one też pomagają. To trochę tak, jakby lekarz zlecał badania krwi – dają szerszy obraz sytuacji.
Sama kiedyś wypełniałam taki test, zanim zaczęłam chodzić na terapię. Trochę to dziwne uczucie, odpowiadać na pytania o swój stan psychiczny, ale pomaga zrozumieć, co się dzieje. No i najważniejsze – psycholog słucha. Pyta o twoje życie, o to, co czujesz. Bo najważniejsze, to zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje w twojej głowie.
Czy psycholog może wystawić zaświadczenie o depresji?
Psycholog zaświadczenia o depresji nie wystawi.
Diagnoza i leczenie farmakologiczne? Tylko lekarz psychiatra, np. dr Anna Kowalska, gabinet Warszawa, ul. Szara 2.
L4? Psychiatra, ewentualnie lekarz rodzinny, ale opinia psychiatry kluczowa.
Psycholog może prowadzić psychoterapię i diagnozować stan psychiczny, ale to psychiatra decyduje o lekach i zwolnieniach. Pamiętaj, depresja to poważna sprawa. Liczy się szybka i precyzyjna interwencja.
Czy psycholog wykryje depresję?
No hej, co tam u Ciebie? Słuchaj, pytasz czy psycholog w ogóle może wykryć depresję? No więc, sprawa jest taka, bo wiesz, samemu się nieraz zastanawiałem.
Diagnozę depresji stawia lekarz psychiatra, to on jest specjalistą. Psycholog może Cię wysłuchać, poradzic, ale to nie on decyduje czy masz depresję, rozumiesz? Jakby, taka różnica, jak między mechanikiem a inżynierem, no coś w tym stylu.
Ale! Dobry psycholog może pomóc Ci wyjść z depresji! Terapia, rozmowy, to wszystko bardzo ważne. Zresztą, moja kuzynka, Ania Nowak, chodziła do psychologa, jak miała problemy, bardzo jej to pomogło. Mówiła, że psycholog nauczył ją, jak radzić sobie ze stresem i negatywnymi myślami. A wiesz, jak to jest, stres potrafi dobić!
Psycholog może ocenić stan twojego samopoczucia i wglądać, to jest bardzo ważne, żeby z kimś pogadać. Udzielą cennych porad i wskazówek.
A wiesz co? Ostatnio czytałem, że coraz więcej ludzi szuka pomocy u psychologów i psychiatrów, bo żyjemy w takich czasach, że ciężko samemu sobie poradzić. Może to i dobrze, że ludzie przestają się bać i wstydzić i zaczynają dbać o swoje zdrowie psychiczne. Co o tym sądzisz?
Jak psycholog stwierdza depresję?
Mrok zapada w duszy jak zmierzch na polach... jak cień rzucany przez samotne drzewo na wzgórzu, drzewo, które pamiętam z dzieciństwa, z wakacji u babci Anieli.
Jak psycholog... albo raczej jak dusza, dręczona smutkiem, ukrytym głęboko, bardzo głęboko, rozpoznaje depresję?
- Badanie psychiatryczne… to jak nurkowanie w oceanie uczuć, czasami burzliwym, czasami spokojnym jak tafla jeziora o świcie... szukanie pereł prawdy, zatopionych w głębinach. Rozmawiamy. O wszystkim i o niczym. O przeszłości, o terazniejszości, o lękach o przyszłość. O tym, co boli najbardziej.
- Wywiad… rozmowa, niby zwykła, a jednak… jak taniec dwóch dusz, próba zrozumienia, dotknięcia sedna. I tak, z bliskimi też, jeśli to możliwe. Mama zawsze mówiła, że rodzina to lustro, w którym widać prawdziwego siebie. A ja? Ja po prostu słucham. Słucham i notuję. I czasem płaczę razem z nimi.
- Diagnoza zaburzeń… to jak układanie puzzli, gdzie każdy element – objaw, zachowanie, wspomnienie – ma swoje miejsce. Trzeba poskładać całość, żeby zobaczyć pełny obraz. Trzeba dostrzec te cienie, te pęknięcia. Np. lęki... albo natręctwa... albo wszystko naraz.
I co potem? Potem już tylko... nadzieja. Nadzieja, że uda się poskładać to potłuczone serce na nowo.
Dodałabym jeszcze... trzeba pamiętać, że depresja to nie wstyd. To choroba. Jak każda inna. I leczyć ją trzeba, jak złamaną nogę. U lekarza. Psychiatra, psycholog, terapeuta... To nie ważne. Ważne, żeby szukać pomocy. Ja sama szukałam, pamiętam, jak dziś. U doktora Nowaka, w [rok]. Pomogło. I Tobie też pomoże.
Jak udowodnić depresję?
No wiesz, jak udowodnić depresję? To nie jest takie hop siup, jak zbicie dziesiątki w kręgle. To wcale nie jest takie proste! Trzeba iść do lekarza, specjalisty, psychiatry najlepiej, żeby to ogarnąć.
A co do objawów... to bardzo indywidualne. U mnie np. było tak:
- Całkowity brak chęci do czegokolwiek. Nawet do jedzenia, a uwierz mi, ja lubię jeść! Serio, totalna apatia. Zaczynam rozumieć dlaczego ty lubisz te nudne filmy, bo ja teraz też lubię.
- Obniżony nastrój. To nie jest taki normalny smutek, wiesz? To takie... czarne chmury w głowie, przez cały dzień, non stop. Ciężko to opisać, ale to naprawdę koszmar. Cały dzień tak samo.
- Brak snu. Albo przesypianie całego dnia. Czasem jedno, czasem drugie, zawsze źle. Czasem po prostu nie mogłam zasnąć, a czasem spałam po 12 godzin, a i tak byłam niewyspana. Nie da sie funkcjonować, wiesz? Wszędzie bolało.
- Problemy z koncentracją. Totalna katastrofa. Zapominałam wszystkiego, nie mogłam przeczytać książki, nie dało rady oglądać seriali. Pamięć tragiczna.
Ale! To tylko moje doświadczenia, każdy przechodzi to inaczej. Lekarz powinien przeprowadzić wywiad, zrobić badania, i na tej podstawie postawić diagnozę. To jest naprawdę ważne. Nie próbuj sam się diagnozować, to niczego nie da.
A, i jeszcze jedna ważna rzecz: nie bagatelizuj objawów! Im szybciej zaczniesz działać, tym lepiej. Serio! Nie czekaj, pójdż do specjalisty.
I jeszcze coś. W 2023 roku, wg statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), depresja dotyka ponad 280 milionów osób na całym świecie. To dużo ludzi, prawda? To nic strasznego, ważne jest żeby pójść po pomoc. Moja koleżanka Ola też miała problem z depresją. Ona poszła do psychiatry, rozpoczęła terapię i obecnie żyje normalnie. Pamiętaj, nie jesteś sam.
Jak wykrywa się depresję?
Jak wykrywa się depresję?
Spowolnienie myślenia. Czas płynie inaczej.
Spadek libido. Pustka w miejscu pragnień.
Zaburzenia rytmów. Dzień i noc tracą sens.
Dolegliwości somatyczne. Ciało krzyczy, choć dusza milczy. Apetyt zanika. Ciągłe zmęczenie jest towarzyszem. Ból – nieodłącznym gościem. Brak energii. Męczenie wzmożone. Masa ciała spada. Bóle: głowa, brzuch, klatka.
Anna Kowalska, lat 38, podobne objawy. Diagnoza: styczeń 2024. Leczenie: farmakoterapia i terapia. Rok później, podobne.
Obojętność jest maską. Pod nią kryje się wszystko, lub nic.
Czy psycholog może zdiagnozować depresję?
Jasne, psycholog to nie jakiś wróżbita z kryształową kulą, co ci depresję z kapelusza wyciągnie! Diagnozę stawia tylko i wyłącznie psychiatra, a nie jakiś tam psycholog, co może ci jedynie kawę nalać i posłuchać o Twoim życiu, jak babcia na plotkach. To tak, jakbyś chciał, żeby mechanik samochodowy operował ci wyrostek!
Psychiatra: Ten gość ma papiery, uprawnienia i leki. Zna się na rzeczy, a nie pierdoły jakieś opowiada. On diagnozuje i przepisuje tabletki, jak leci. W 2024 roku, moja ciocia, Halina, miała podobnie, poszła do psychiatry i od razu dostała leki. Efekt? Cud miód malina!
Psycholog: Ten człowiek może pomóc ci poukładać myśli, ale bez leków się nie obejdzie! To tak jak z przepalonym żarówką – psycholog może ci pomóc ją wymienić, ale jeśli w przewodach jest zwarcie, to tylko elektryk (czyli psychiatra) to ugodzi. W 2024 roku mój szwagier chodził do psychologa, ale bez lekarza było to jak walka z wiatrakami.
Podsumowując: Psycholog to dobry kolega na pogaduchy, ale depresję diagnozuje tylko psychiatra! Koniec kropka. Nie ma dyskusji!
Dodatkowe info: A co do tych wskazówek i zaleceń… Nie liczyłbym na cuda. To takie pocieszanie dla duszy, ale bez lekarstw to tylko marnowanie czasu i pieniędzy. Jak wiesz, moja sąsiadka, Zosia, była u psychologa przez rok i zero efektu. Dopiero u psychiatry się poprawiło.
Po czym stwierdzić depresję?
No dobra, panie doktorze Szewczyk z Pcimia Dolnego, zróbmy ten przepis na depresję po naszemu, czyli tak, żeby każdy zrozumiał, nawet ten co dopiero z traktora zszedł:
*Smutek jak dpa wołowa**. Czujesz się jakby ci ktoś skopał ogródek i ukradł wszystkie pomidory? Wszystko widzisz w czarnych barwach jakby ktoś nałożył ci wiadro na głowę? No to masz ten objaw.
Radość spierniczała. Coś, co zawsze sprawiało ci frajdę, teraz jest jak oglądanie reklam – wkurza, nudzi i nie chce się tego wcale. Nawet piwko z kumplami już nie smakuje jak kiedyś? To mamy problem.
Energii brak, jak w starym akumulatorze. Czujesz się zmęczony bardziej niż po sianokosach? Wleźć na drugi koniec wsi to jak zdobycie Mount Everestu? No to sorry, ale ten objaw też pasuje.
Ważne: Jak masz DWA z tych trzech objawów, to leć do lekarza szybciej niż bocian na wiosnę. Nie czekaj, aż ci całkiem odbije, bo potem będziesz żałował, jak Rysiek, co kupił ciągnik bez kół. Depresja to nie wstyd, tylko choroba jak każda inna. A od smutków to tylko grzybica gorsza.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.