Od jakich chorób się tyje?

14 wyświetleń
Istnieją stany chorobowe sprzyjające gromadzeniu się tkanki tłuszczowej. Należą do nich zaburzenia hormonalne, takie jak zespół policystycznych jajników oraz niedoczynność tarczycy. Przyrost wagi mogą wywoływać również choroby genetyczne, w tym zespół Cushinga. Istotny wpływ na masę ciała mają także zaburzenia snu i długotrwały stres.
Komentarz 0 polubień

Waga w górę: Kiedy choroba staje na drodze do szczupłej sylwetki?

Codzienne wybory żywieniowe i aktywność fizyczna to fundament utrzymania prawidłowej wagi. Jednak, jakkolwiek byśmy się starali, czasami to ukryte problemy zdrowotne sabotują nasze wysiłki. Istnieją bowiem choroby i zaburzenia, które tworzą idealne środowisko dla gromadzenia się tkanki tłuszczowej, czyniąc walkę o idealną sylwetkę niezwykle trudną. Nie chodzi tu o lenistwo czy brak silnej woli, a o realne, biologiczne przeszkody.

Hormonalny chaos: dyrygent wagi zepsuty

Głównymi winowajcami w tym kontekście są zaburzenia hormonalne. Wyobraźmy sobie hormony jako orkiestrę dyrygującą naszym ciałem. Kiedy dyrygent szwankuje, muzyka – czyli w naszym przypadku metabolizm i gospodarka tłuszczowa – zaczyna brzmieć fałszywie.

  • Niedoczynność tarczycy: Kiedy tarczyca, ten niewielki gruczoł w szyi, produkuje zbyt mało hormonów, metabolizm zwalnia, a organizm zaczyna spalać mniej kalorii. Efekt? Tyjemy, nawet jeśli jemy tyle samo, co wcześniej. Dodatkowo, niedoczynność tarczycy często wiąże się z zatrzymywaniem wody w organizmie, co dodatkowo wpływa na wzrost wagi.

  • Zespół policystycznych jajników (PCOS): To częste zaburzenie hormonalne u kobiet, charakteryzujące się m.in. insulinoopornością, czyli zmniejszoną wrażliwością organizmu na insulinę. Skutkiem jest odkładanie się tkanki tłuszczowej, szczególnie w okolicy brzucha. PCOS często towarzyszy trudność w utracie wagi, pomimo zdrowej diety i ćwiczeń.

Genetyka ma głos: dziedzictwo, które waży

Choć nie jesteśmy całkowicie skazani na genetykę, pewne choroby genetyczne mogą znacząco wpływać na masę ciała.

  • Zespół Cushinga: To rzadkie schorzenie, spowodowane nadmiernym wydzielaniem kortyzolu, hormonu stresu. Charakterystycznym objawem jest nagromadzenie tkanki tłuszczowej w okolicy twarzy (tzw. "księżyc w pełni"), karku ("bawoli kark") i brzucha, przy jednoczesnym chudnięciu kończyn.

Kradzież snu i stres: cisi sprzymierzeńcy dodatkowych kilogramów

Nie tylko choroby "typowo" związane z wagą wpływają na jej wzrost. Zaburzenia snu i chroniczny stres, pozornie niezwiązane z metabolizmem, również mogą być problemem.

  • Zaburzenia snu: Niedobór snu wpływa na produkcję hormonów regulujących apetyt – greliny (zwiększającej apetyt) i leptyny (dającej uczucie sytości). Kiedy śpimy za mało, poziom greliny rośnie, a poziom leptyny spada, co prowadzi do zwiększonego apetytu, szczególnie na wysokokaloryczne i przetworzone produkty.

  • Długotrwały stres: Stres powoduje wydzielanie kortyzolu, wspomnianego już hormonu stresu. Długotrwałe podwyższenie poziomu kortyzolu sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha, a także zwiększa apetyt na słodkie i tłuste pokarmy.

Co robić?

Jeśli mimo starań utrzymanie prawidłowej wagi wydaje się niemożliwe, warto skonsultować się z lekarzem. Diagnostyka i leczenie ewentualnych zaburzeń hormonalnych, chorób genetycznych, czy też praca nad poprawą jakości snu i radzeniem sobie ze stresem, mogą być kluczowe w osiągnięciu i utrzymaniu zdrowej wagi. Pamiętajmy, że walka z nadwagą, która ma swoje podłoże w chorobie, wymaga holistycznego podejścia i wsparcia specjalistów. Nie wstydźmy się szukać pomocy – zdrowie jest najważniejsze!