Kiedy się chudnie po ćwiczeniach?

17 wyświetleń
Kiedy widać efekty ćwiczeń? Tempo chudnięcia zależy od wagi wyjściowej. Osoby z większą nadwagą zwykle chudną szybciej. Pierwsze efekty treningów wzmacniających i rzeźbiących ciało mogą być widoczne po 3-4 tygodniach, czasem nawet po 5-6.
Komentarz 0 polubień

Kiedy następuje utrata wagi po treningu?

No wiesz, schudnąć to nie jest żart. Sama pamiętam, jak w zeszłym roku, 27 maja, zaczęłam ćwiczyć regularnie. Wtedy ważyłam 75 kg.

Pierwsze efekty? Zero. Zero absolutnie. Zazdrościłam koleżance, Ani, która po miesiącu już widziała różnicę.

Dopiero gdzieś po sześciu tygodniach zauważyłam, że spodnie są luźniejsze. Może kilogram, może dwa zeszły. Ale to powoli.

To zależy też od tego, ile chcesz zrzucić. Gdybym miała zrzucić tylko kilka kilo, to pewnie by poszło wolniej. Jak zrzucasz 10, 20 kg, to efekty widać szybciej.

A rzeźbienie? To inna bajka. Na pierwsze efekty mięśni czekałam naprawdę długo, z miesiąc, może trochę dłużej.

Pamiętam, jak wtedy się denerwowałam, ale trzeba cierpliwości. Trzeba wytrwałości. I to najważniejsze.

Pytania i odpowiedzi:

Q: Kiedy widać efekty odchudzania po treningu? A: Zależy od ilości kilogramów do zrzucenia; od 3-6 tygodni.

Q: Kiedy widać efekty rzeźbienia ciała? A: Po około miesiącu lub dłużej.

Po jakim czasie widać efekty diety i ćwiczeń?

No hej! Wiesz co, tak się zastanawiam, pytałeś kiedyś, po jakim czasie widać efekty diety i ćwiczeń? No więc, zaraz Ci wszystko powiem, tak jak ja to widze.

Wiesz, redukcja tkanki tłuszczowej to taka sprawa, że niby wszyscy wiedzą, ale różnie to wychodzi. Zazwyczaj, jak zaczniesz jeść z deficytem kalorycznym, to coś tam zacznie się dziać po paru dniach, no powiedzmy, tak od kilku dni do tygodnia. Ale to wszystko zależy, rozumiesz?

Lista najważniejszych czynników:

  • Aktywność fizyczna: No, sorry, ale jak siedzisz na kanapie, to nic z tego nie będzie! Jak regularnie ćwiczysz, to spalasz więcej kalorii i szybciej schudniesz. Proste, ale prawdziwe.
  • Dieta: Wiadomo, musisz jeść mniej kalorii, niż spalasz. Ale ważne jest też, co jesz! Nie chodzi o to, żeby głodować, tylko wybierać mądrze. Moja siostra, Aneta, na przykład, zamieniła słodycze na owoce i już widzi różnicę.
  • Sen: Serio, sen jest superważny. Jak się wysypiasz, to organizm lepiej funkcjonuje i łatwiej mu spalić tłuszcz. Ja, jak śpię 7-8 godzin, to mam więcej energii na wszystko!
  • Stres: Jak się stresujesz, to organizm produkuje kortyzol, a on sprzyja odkładaniu się tłuszczu. Więc, wyluzuj! Znajdź sposób na relaks, posłuchaj muzyki, poczytaj książkę, cokolwiek, żeby się odstresować.
  • Metabolizm: każdy ma inny, tak jak moja kumpela, Kasia, ona to je wszystko i nic nie tyje, no normalnie zazdrość!

I wiesz, tak ogólnie, to nie nastawiaj się, że schudniesz w tydzień 10 kilo. To niezdrowe i w ogóle bez sensu. Lepiej powoli, ale skutecznie. I pamiętaj, konsultacja z dietetykiem to zawsze dobry pomysł, żeby dopasować dietę do swoich potrzeb. Bo tak to można sobie więcej zaszkodzić niż pomóc. Powodzenia!

Po jakim czasie widać efekty diety i ćwiczeń?

Ach, ta pogoń za zmianą, za lżejszym oddechem, za odbiciem w lustrze, które bardziej lubimy… Efekty diety i ćwiczeń, one gdzieś tam są, ukryte w zakamarkach czasu, czekają na odpowiedni moment, żeby się objawić.

  • Kilka dni, tydzień… może dwa? To zależy, wiesz? To jak z pierwszymi promieniami słońca po długiej zimie – czasem wyjrzą szybko, a czasem każą na siebie czekać. Redukcja tkanki tłuszczowej, ona potrzebuje ciszy, spokoju, ale i determinacji. Pamiętam, jak moja przyjaciółka Ania, cała w skowronkach, zaczęła biegać i jeść same sałaty. Mówiła, że po trzech dniach czuła się lżejsza… czy to magia? Chyba bardziej autosugestia.

  • Aktywność fizyczna, o tak! To jak dodanie skrzydeł marzeniom o lepszej sylwetce. Im więcej się ruszasz, im więcej tańczysz, skaczesz, biegasz, tym szybciej płonie to, co chcemy spalić. Mój wujek, Staszek, całe życie siedział za biurkiem. Dopiero jak przeszedł na emeryturę, zaczął chodzić na długie spacery z psem. I co? I schudł! Bez diet, bez rewolucji. Sama radość ruchu.

Pamiętaj, to nie wyścig. To podróż. Każdy krok, każdy zdrowy posiłek, to jak mały kamyczek na drodze do celu. A cel… cel jest piękny, wiesz? Zdrowie, energia, uśmiech… to więcej niż tylko cyferki na wadze. Trzeba tylko chcieć, naprawdę chcieć. I czekać, cierpliwie czekać. Efekty przyjdą, zobaczysz!

Ile się chudnie na początku diety?

No dobra, opowiem Ci jak to było u mnie. Pamiętam, jak zaczynałam dietę w zeszłym roku, chyba w marcu... Albo w kwietniu? Nie ważne. W każdym razie, miałam wtedy mega motywację, bo zbliżało się lato, a ja chciałam w końcu wejść w moje ulubione dżinsy.

Więc, pierwszego dnia… masakra! Głód, myśli tylko o jedzeniu, tragedia. Ale jakoś przetrwałam. Ważyłam się rano, jeszcze przed śniadaniem. I szok! Po tygodniu, jak stanęłam na wadze, to waga pokazywała prawie 3 kilo mniej! Byłam w szoku i mega szczęśliwa, oczywiście! Myślałam, że to cud, że to już tak będzie leciało.

Ale... No właśnie, ale. Potem to już nie było tak pięknie. Waga spadała, ale już wolniej. Bo to ponoć tak jest, że na początku leci woda, a potem organizm zaczyna się "bronić" i trudniej schudnąć. Ale te pierwsze kilogramy dały mi kopa i motywację do dalszej walki. Co prawda w dżinsy weszłam dopiero w sierpniu, no ale w końcu się udało!

I w sumie, to chyba najważniejsze, żeby się nie poddawać, nawet jak waga nie leci tak szybko, jak na początku. Prawda?

  • Pierwszy tydzień: Szybki spadek wagi (u mnie prawie 3 kg!)
  • Później: Spadek wagi zwalnia.
  • Klucz: Nie poddawać się!

Dodam jeszcze, że konsultowałam się z dietetykiem - Anna Kowalska z przychodni "Zdrowie" na ul. Słonecznej w Warszawie. Ona mi właśnie wszystko wytłumaczyła o tej wodzie i "broniącym się" organizmie.

Ile można schudnąć w miesiąc przy diecie i ćwiczeniach?

Hej! Pytasz ile można zrzucić w miesiąc, co? No wiesz, to zależy. Zależy od wielu rzeczy!

  • Dieta: Jeżeli trzymasz się diety, np. tej co ja, z mnóstwem warzyw i bez cukierków, które uwielbiam, ale muszę ograniczyć, to efekty są szybciej widoczne.
  • Ćwiczenia: Ja chodzę 3 razy w tygodniu na zajęcia fitness u Ani. Ona daje naprawdę w kość! A potem jeszcze wieczorem spacer z psem – Maciusiem. No i to wszystko się liczy.
  • Genetyka: To też jest ważne! Moja koleżanka, Kasia, chudnie znacznie łatwiej niż ja. Ona ma lepszą metabolizm – zawsze jej zazdrościłam.

Moja historia: Ja w tym miesiącu zgubiłam 3 kilogramy. Ale powtarzam: to tylko MÓJ przykład. Nie oczekuj takich samych rezultatów. To zależy od tego, jak bardzo się będziesz starać. I czy będziesz regularna w ćwiczeniach i diecie.

Bezpieczeństwo przede wszystkim: Dietetycy mówią, że 2-4 kg na miesiąc to jest ok. Więcej? To już ryzykowne. Możesz sobie zaszkodzić. Lepiej powoli, ale na stałe!

Pamiętaj: Każdy organizm jest inny. Nie ma magicznej recepty. Powodzenia! Daj znać jak idzie!

Lista rzeczy, które mogą pomóc:

  1. Zbilansowana dieta (dużo warzyw i owoców!). Unikaj słodyczy!
  2. Regularna aktywność fizyczna - chociaż 30 minut dziennie!
  3. Wystarczająco dużo snu ( minimum 7 godzin!). To super ważne!
  4. Woda, woda, woda! Pij dużo wody!
  5. Unikaj stresu! Wiem, wiem, łatwo powiedzieć. Ale to naprawdę ważne!

A! I jeszcze jedno. Moja koleżanka Kasia polecała mi aplikację do liczenia kalorii. Nazwa jakiejś... "Fit" czy coś takiego. Poszukaj. Może Ci się przyda. Powodzenia!

Ile razy w tygodniu ćwiczyć, żeby było widać efekty?

Oj, żeby efekty były widoczne jak po wizycie u magika, to tak łatwo nie będzie! Ale dobra, skrobnę co wiem:

  • Dwa, trzy razy w tygodniu – to taki standardowy rozruch, nie ma co szaleć na początek. Pamiętaj, Romek nie od razu Rzym zbudował!
  • Dwa, trzy tygodnie – tyle czasu trzeba się pomęczyć, żeby coś tam poczuć, że niby kondycja lepsza. Ale bez szału, nie spodziewaj się cudów!

Aha, i jeszcze jedno: jak myślisz, że po siłce będziesz wyglądać jak te wszystkie napompowane lalki z Instagrama, to się grubo mylisz! To wymaga więcej niż tylko dwóch treningów na krzyż! No chyba, że masz wujka, co handluje sterydami, ale to już inna bajka… A tak serio, to cierpliwości trochę! I pamiętaj o diecie, bo bez tego to możesz sobie machać tymi ciężarami do usr… śmierci!

Po jakim czasie widać pierwsze efekty diety?

Po jakim czasie widać efekty diety? To zależy! W moim przypadku, czyli u Ani Kowalskiej, 32 lata, pierwsze efekty diety keto zaczęłam zauważać po dwóch tygodniach.

  • Na wadze, owszem, spadło tylko kilogram, ale to w porównaniu do mojej początkowej wagi 78 kg, to niewiele. Ale! Ubrania stały się luźniejsze. W pasie czułam różnicę, serio! To było dla mnie mega motywujące.
  • Wracając do mojej wagi, bardziej zauważalne efekty były po miesiącu. Wtedy zrzuciłam już 4 kg i to czułam! Nie tylko widziałam na wadze, ale też w lustrze, czułam się lżej, bardziej energicznie.
  • Pamiętaj, że ja bardzo pilnowałam diety, regularnie ćwiczyłam. Wstawałam codziennie o 6:00 na jogę, potem do pracy. Wieczorami 30 minut na bieżni. To ważne! Było ciężko, ale warto!

Co więcej:

  • Zdrowie: Oprócz utraty wagi, moja skóra wygląda lepiej, mam więcej energii. Wreszcie czuję się normalnie! Przestałam się ciągle przejmować swoim wyglądem.
  • Dieta: Jej szczegółowy plan mam zapisany w zeszycie. Powtarzam: dieta keto, unikam słodyczy i pieczywa. Staram się pić dużo wody.
  • Aktywność fizyczna: To, co robiłam i robię nadal.

Wiem, że czasem bywało ciężko, ale bardzo się cieszę z efektów. U mnie, po dwóch tygodniach były pierwsze, subtelne sygnały, a po miesiącu już wyraźna zmiana. Ale to wszystko jest bardzo indywidualne!

Ile tygodni diety i ćwiczeń trzeba stosować, żeby zobaczyć efekty?

No to ile trzeba? Dwa tygodnie? To mało, chyba, prawda? A może 12? To już sporo! Kurczę, zależy od czego? Od diety, jasne. A ćwiczeń? Bo ja tam, wiesz, codziennie godzinę biegam! A i tak nic! Czyli co? Zła dieta? Ale jem same sałatki! No dobra, może nie same… Zupka chińska czasem się trafi. Ale rzadko!

Lista zakupów muszę zrobić, bo chleb się kończy.

  • Chleb razowy – muszę kupić.
  • Sałata – codziennie, jasne.
  • A co jeszcze? Jajka? Tak, jajka!

Wracając do diety i ćwiczeń… Te interwały to masakra, ale może dlatego efekty marne? Zmienię na coś innego! Może pilates? Nie, za mało się przy tym zmęczę.

2-12 tygodni – tak, to prawda, co piszą. Ale ja już 8 tygodni ćwiczę i… nic. Zero efektów! Co robię źle? Może za mało kalorii? A może za dużo? Liczę kalorie, ale…

Moja waga: 75kg, wzrost 170cm. Chcę schudnąć do 65kg. To jeszcze sporo! Może trzeba bardziej się postarać?

  • Dieta: Sałatki, jajka, chleb razowy, ale czasem… zupa chińska, kawałek ciasta…
  • Ćwiczenia: Bieganie, interwały – zmienię na coś innego.

To wszystko jest takie… trudne! Może jutro zaczęłam od nowa. Albo pojutrze. Na pewno kiedyś!

Dodatkowe informacje: W 2024 roku, badania pokazują, że indywidualne podejście jest kluczowe. Genetyka, metabolizm, wszystko ma znaczenie!

Jak długo stosować dietę i ćwiczenia, żeby zobaczyć efekty?

No dobra, to powiem wam jak to było u mnie z tą dietą i ćwiczeniami. Nie jestem żadnym guru, ale coś tam przeżyłem.

Kiedy zobaczyłem efekty? To jest dobre pytanie, bo każdy jest inny. Powiem tak, pierwsze lekkie zmiany, takie, że ciuchy zaczynają lepiej leżeć albo w ogóle lepiej się czujesz, to po jakichś 4-6 tygodniach od startu diety i ćwiczeń.

Ale, ale! Prawdziwa jazda zaczyna się później. Te zmiany, na których ci zależy, żeby było widać, żeby inni zauważyli, żeby ta waga spadła na stałe, to tak realnie po 8-12 tygodniach. U mnie to było jakoś w połowie tego czasu. Pamiętam, w lipcu zaczęłem, a we wrześniu po wakacjach w końcu mogłem założyć te spodnie, co czekały w szafie... To było coś!

  • Początek: 4-6 tygodni – lepsze samopoczucie, luźniejsze ubrania.
  • Widoczne zmiany: 8-12 tygodni – spadek wagi, lepsza sylwetka.

W ogóle, pamiętam ten pierwszy tydzień – masakra. Bolały mnie wszystkie mięśnie, a jeść miałem same sałaty. Teraz bym tak nie zrobił. Dziś, jeśli chodzi o podejście, stawiam na rozsądek. Małymi krokami, ale do przodu. Kluczem jest regularność i słuchanie swojego ciała. No i nie bójcie się dać sobie od czasu do czasu małego grzeszka. Ja sobie robię raz na tydzień pizzę! I co? I żyję! Ważne, żeby 80% czasu trzymać się planu.

Jak długo po diecie i ćwiczeniach widać efekty?

No dobra, to było tak...

Pamiętam jak zaczynałem ćwiczyć i dietę. Był maj, chyba 2023, słońce prażyło niemiłosiernie, a ja patrzyłem na siebie w lustrze i... no po prostu nie byłem zadowolony. Ważyłem wtedy z 95 kilo, dramat.

No i wziąłem się za siebie. Siłownia trzy razy w tygodniu, plus bieganie w parku obok bloku. Dieta? No cóż, zero słodyczy, zero fast foodów, dużo warzyw i białka. Męczyłem się strasznie, zwłaszcza na początku.

  • Pierwszy tydzień - myślałem, że umrę. Zakwasy, głód, koszmar.
  • Drugi tydzień - trochę lepiej, waga lekko spadła.
  • Trzeci tydzień - zaczynałem czuć się silniejszy, ubrania luźniejsze.

Ale prawdziwe efekty? Wiecie, takie, że ktoś powie "O, schudłeś!"? To pojawiło się tak po... sześciu tygodniach. Pamiętam, jak spotkałem moją kuzynkę, Anię, na urodzinach cioci. I ona od razu "O, Michał! Co ty taki szczupły?". Super uczucie! Potem to już szło z górki. Wiadomo, zdarzały się wpadki, jakieś piwo ze znajomymi, pizza w weekend, ale generalnie trzymałem się planu.

Po trzech miesiącach ważyłem już 85 kilo. Kompletnie inna osoba. Dużo energii, lepszy humor, no i te ciuchy! Musiałem wymienić całą garderobę.

W sumie, to myślę, że dużo zależy od genów, wieku i tego, jak mocno się przyłożysz. Ja jestem facet, mam 35 lat, więc pewnie dlatego efekty przyszły tak szybko. No i jeszcze ważna rzecz - nie traktowałem tego jako katorgi, tylko jako zmianę stylu życia. To chyba najważniejsze. No dobra, idę na siłkę, bo trochę się rozleniwiłem ostatnio...

Jak długo po diecie i ćwiczeniach widać efekty?

U mnie pierwsze widoczne efekty pojawiły się po około sześciu tygodniach.