Jakie efekty daje szybki marsz?
Ech, ten szybki marsz… Powiem wam, że odkryłam go dla siebie na nowo. Wcześniej? Myślałam, że to takie… no, nudne trochę. Biegać nie lubię – kolana mi siadają – a rower? Nie zawsze mam czas i ochotę wyciągać go z piwnicy. A szybki marsz? Rewelacja! Naprawdę.
Pamiętam, jak kiedyś wracałam z pracy totalnie zdołowana. Szef dał mi popalić, korki masakryczne… Normalnie wsiadłabym w autobus, ale pomyślałam – a co mi tam, przejdę się kawałek. I tak szłam, szłam… coraz szybciej, bo złość mnie napędzała. Doszłam do domu i wiecie co? Poczułam się… lżej. Nie tylko fizycznie, ale i w głowie. Jakby te wszystkie nerwy gdzieś wyparowały.
A potem zaczęłam regularnie. 300-500 kcal na godzinę? Serio? Brzmi nieźle, prawda? Ja tam nie liczę co do kalorii, ale czuję, że robię coś dobrego dla siebie. Spodnie jakby luźniejsze… ???? No i ten puls! Czuć, że serce pracuje, ale bez zadyszki jak po bieganiu. Zresztą, logiczne, że im szybciej idziesz, tym więcej chudniesz. Jak moja babcia mawiała – "ruch to zdrowie!". Niby banał, ale ile w tym prawdy!
Ostatnio czytałam gdzieś, że szybki marsz jest dobry na… wszystko! Na serce, na cukrzycę, nawet na raka! Nie pamiętam dokładnie tych statystyk, ale pomyślcie – takie proste coś, a tyle korzyści! Czasem zastanawiam się, dlaczego tak długo zwlekałam z tym marszem… No cóż, lepiej późno niż wcale, co? A wy? Marszujecie? Powinniście! Naprawdę warto.
- Jakie odsetki po wypowiedzeniu umowy kredytowej?
- Jak się ubrać na Termy Bania?
- Do kogo należą hotele Radisson?
- Jak naliczane są odsetki bankowe na koncie oszczędnościowym?
- Jak sprawdzić, czy są powikłania po grypie?
- Ile czasu trwa wytworzenie się pamięci mięśniowej?
- Na czym polega PeoPay?
- Ile dni w Sewilli?
- Czy smartem można jeździć od 16 lat?
- Które miasto w Andaluzji jest najczęściej odwiedzane?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.