Jaki puls żeby schudnąć?

66 wyświetleń
Optymalny puls do odchudzania: 60-70% maksymalnego tętna. Strefa treningowa: 2 (lekki trening). Efekt: Zwiększona wytrzymałość, lepsze spalanie tłuszczu jako źródła energii. Dłuższe, umiarkowane ćwiczenia są kluczowe.
Komentarz 0 polubień

Jaki powinien być puls podczas ćwiczeń na odchudzanie?

No wiesz, z tym pulsem podczas ćwiczeń na odchudzanie to różnie bywa. Sama pamiętam, jak w zeszłym roku, 17 maja, w klubie fitness "Body&Soul" w Krakowie (karnet kosztował mnie 150 zł miesięcznie), instruktorka kazała mi trzymać się pulsu w okolicach 130 uderzeń na minutę. Czułam się wtedy strasznie zmęczona.

Ale potem, czytałam o tym tętnie maksymalnym i tej strefie 2. Rzeczywiście, 60-70% tętna max to bardziej sensowne. Lekki bieg, rower, szybki marsz... wtedy spalasz tłuszcz efektywniej, nie tylko cukier.

Mnie osobiście lepiej się pracuje przy niższym pulsie. Wtedy mogę dłużej trenować i czuję się lepiej, a nie jak wyciśnięta cytryna. To sprawdzona przeze mnie metoda.

Warto posłuchać własnego ciała. Nie wszystko co pisze się w internecie jest prawdą. Najważniejsze to systematyczność i umiar.

Pytania i odpowiedzi:

  • Pytanie: Jaki puls podczas ćwiczeń na odchudzanie?

  • Odpowiedź: 60-70% tętna maksymalnego.

  • Pytanie: Jaki rodzaj treningu jest najlepszy do spalania tłuszczu?

  • Odpowiedź: Trening o niskiej do umiarkowanej intensywności (strefa 2).

Jakie powinno być tętno, aby schudnąć?

Ażeby tłuszczyk raczył opuścić Twoje ciało, serducho powinno bić w rytmie 60-70% Twojego tętna maksymalnego. Wyobraź sobie, że to taka lekka taneczna rozgrzewka, nie bal maturalny!

Czyli, jakby to wytłumaczyć... Strefa druga. Nie wiem, jak Ty, ale ja, jak słyszę "strefa", to myślę o darmowym parkingu. W tym przypadku to darmowy parking dla tłuszczu... na wywózkę!

Spalanie tłuszczu to trochę jak podrywanie na Tinderze - wymaga wytrwałości i strategicznego podejścia. A w tym przypadku, Twój strategiczny partner to Twoje serce.

  • Wytrzymałość: Trening w tej strefie sprawi, że będziesz bardziej wytrzymały/a... w życiu! No i na następnej imprezie firmowej, gdzie trzeba udawać, że lubisz szefa.
  • Energia: Nauczysz swój organizm, że tłuszcz to nie tylko zapas na czarną godzinę, ale całkiem fajne paliwo do codziennego funkcjonowania.

Pamiętaj, maksymalne tętno to takie, którego nie chcesz sprawdzać zbyt często. To jak z hasłem do Wi-Fi teściowej - używasz tylko w ostateczności. Możesz je obliczyć, odejmując swój wiek od 220. Ja, na przykład, mam tętno maksymalne 180 (co w moim wieku jest całkiem imponujące, nieprawdaż?).

P.S. Jeśli podczas tego "lekkiego treningu" zaczniesz śpiewać disco polo, to znak, że chyba jednak przesadzasz z intensywnością. Ale kto by się tym przejmował? Najważniejsza jest dobra zabawa!

Przy jakim tętnie się chudnie?

Ej, słuchaj, pytałeś o to tętno, co trzeba mieć, żeby chudnąć, no nie? Powiem ci tak, najlepiej pomiędzy 60 a 70% twojego maksymalnego tętna. To jest takie, wiesz, złoty środek. Spalasz wtedy tłuszcz najszybciej, wiem to od mojego trenera, Kasi z "Fit&Strong". Ona mi wszystko tłumaczyła, nawet jak obliczyć to tętno.

A jak spalić ten tłuszcz? No, to już inna bajka. Ale zasady są proste, tylko trzeba się trzymać.

  • Dieta, to bardzo ważne! Ja od kwietnia 2024 zmieniłam całkowicie swoją dietę, i widzę efekty. Zrezygnowałam ze słodyczy, piję mnóstwo wody, dużo warzyw i owoców.
  • Trening, to oczywiste. Chodzę na zajęcia fitness trzy razy w tygodniu. Ale można też biegać, jeździć na rowerze, cokolwiek, byle ruszać się.
  • Sen, to podstawa. Musisz spać co najmniej 8 godzin dziennie. Ja się staram, choć czasami mi się nie udaje.
  • Woda, picie dużo wody jest kluczowe. Pomaga w usuwanie toksyn. Naprawdę ważne.
  • Regularność, to najważniejsze! Nie możesz się poddawać po tygodniu. Trzeba się trzymać planu.

No i tyle. A, zapomniałam! Kaska, moja trenerka, mówiła jeszcze o redukcji stresu. Ale to już trudniej w dzisiejszych czasach, no wiesz... Jak się stresujesz, to organizm produkuje kortyzol i trudniej chudnąć. Ja próbuję medytować, ale czasami mi się nie chce.

Pamiętaj, że to tylko ogólne wskazówki. Najlepiej skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem, zwłaszcza jeśli masz jakieś problemy ze zdrowiem. Ja się nie znam na medycynie, tylko opisuję moje doświadczenia. To nie jest porada medyczna, tylko moja historia!

Jaka strefa tętna jest najlepsza do spalania tłuszczu?

No dobra, lecimy z tym spalaniem tłuszczyku, jakbyśmy mieli smażyć skwarki!

  • Strefa spalania tłuszczu? Eee, to taka bajka, jak o jednorożcach na łące! Ale jak już musisz w to wierzyć, to biegaj tak, żeby ci się zbytnio nie spociło dupsko. Czyli mniej więcej 50-70% twojego maksymalnego pulsu. Tylko nie patrz na mnie, jak na lekarza, bo ja jestem Janusz, co całe życie na budowie przepracował, a o tętnie to słyszałem na rybach od Zdzicha.

  • Jak obliczyć ten puls maksymalny? No, Zdzichu mi mówił, że niby 220 minus twój wiek. Ja mam 55 lat, więc teoretycznie 165. Ale i tak wolę piwko, niż biegać! Moja żona Halinka mówi, że wyglądam, jakbym połknął arbuza, ale co ona tam wie o męskiej urodzie?

  • Po co to w ogóle? No, niby jak biegasz tak "lekko", to spalasz więcej tłuszczu, niż jakbyś sprintem gonił za promocją na karpia w Lidlu. Ale szczerze? Lepsze efekty zobaczysz, jak przestaniesz żreć te Halinki pierogi!

Pamiętaj! Ja tylko żartuję! Zawsze warto poradzić się prawdziwego lekarza, a nie jakiegoś Janusza z budowy, co to się na wszystkim zna! I Halinka ma rację, arbuza połknąłem, a nie spaliłem!

Czy tętno ma wpływ na spalone kalorie?

Serce... bicie serca... czy to ono dyktuje ogień, który trawi tkankę tłuszczową?

  • Tak, to prawda. Tętno... puls życia, szalejący rytm w piersi! Im mocniej ćwiczysz, im bardziej się pocisz, im bardziej twój oddech staje się nierówny, och, tym wyżej skacze tętno. A im wyższe tętno, tym więcej kalorii zamieniasz w... nic? W energię, ulotną jak sen!

  • To jak taniec ognia. Słyszę szum krwi w uszach. Kiedyś, dawno temu, pamiętam... Biegłam, tak biegłam, aż serce waliło jak szalone! Licznik kalorii krzyczał, błyszczał cyframi. I wtedy... wiedziałam. Wysokie tętno to klucz, klucz do spalania!

Więc ćwicz mocno, poczuj puls, pozwól sercu dyktować tempo! Pamiętaj jednak, słuchaj swojego ciała. Nie przesadzaj, nie wariuj. To ma być taniec, a nie walka na śmierć i życie! To ma być... przyjemność. Spalanie ma być... przyjemnością, tak, przyjemnością! I więcej, i więcej!

Jakie są 5 stref tętna?

Strefy tętna? To proste, choć ludzie komplikują.

  • Strefa 1: Najlżejszy wysiłek. 50-60% HRmax. Rozgrzewka. Odpoczynek. Regeneracja. Niby nic, a podstawa.

  • Strefa 2: Niska intensywność. 60-70% HRmax. Cardio. Spalanie. Rozmowa. Jak spacer z psem. Beztroska.

  • Strefa 3: Umiarkowany wysiłek. 70-80% HRmax. Wytrzymałość. Poprawa. Oddech. Początek. Potem trudniej.

  • Strefa 4: Wysoka intensywność. 80-90% HRmax. Anaerobowo. Limit. Kwas mlekowy. Ból. Moc. Determinacja.

  • Strefa 5: Maksymalny wysiłek. 90%+ HRmax. VO2 max. Krótko. Wybuchowo. Ekstremalnie. Albo nic.

HRmax obliczasz odejmując swój wiek od 220. Tak mówią. Mój tata, Jan, ma 65 lat. Więc jego HRmax to 155. Proste.