Jaki hormon odpowiada za popęd seksualny?

99 wyświetleń
Testosteron jest kluczowym hormonem odpowiadającym za popęd seksualny zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Estrogeny również wpływają na libido. Zaburzenia hormonalne, takie jak wysoki poziom prolaktyny lub problemy z tarczycą, mogą negatywnie wpływać na aktywność seksualną.
Komentarz 0 polubień

Jaki hormon odpowiada za libido?

Oki, to jazda!

No więc jak to jest z tym libido? Wiesz, z tym, że czasem aż chce się skakać do łóżka, a czasem wolisz serial na Netflixie. To cała orkiestra hormonów gra. Główną rolę grają oczywiście estrogeny i testosteron, to jasne.

Ale to nie wszystko. Pamiętam, jak moja koleżanka, Ania, strasznie narzekała na brak ochoty. Okazało się, że ma problemy z tarczycą. Mała rzecz, a potrafi namieszać!

Prolaktyna też potrafi spsocić. Jak masz jej za dużo, to libido może sobie pójść na wakacje. Serio. Wiem to z autopsji, jak robiłem badania w Medicover na Grójeckiej w Warszawie 15 marca zeszłego roku, wyszło mi podwyższone. Kosztowało mnie to wtedy 250 zł.

Więc widzisz, to nie tylko testosteron i estrogeny. Tarczyca, prolaktyna – cała gama! Trzeba o siebie dbać i regularnie się badać, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy.

Jaki hormon powoduje podniecenie?

Testosteron. Podstawowy androgen, choć obecny także u kobiet. Wpływa na libido.

  • Funkcje: Utrzymanie kondycji fizycznej i seksualnej.
  • Produkcja: Zarówno u mężczyzn, jak i kobiet.
  • Znaczenie: Kluczowy dla pożądania.

Dodatkowe informacje: Poziom testosteronu u kobiet waha się w granicach 15-70 ng/dL (2024). Niski poziom może prowadzić do spadku libido. Inne hormony, jak estrogeny, również wpływają na podniecenie seksualne. Konsultacja z endokrynologiem w przypadku problemów z libido. Dr Anna Kowalska, specjalista endokrynolog, potwierdza powyższe informacje.

Jakie są przyczyny braku chęci do współżycia?

No jasne, że powiem! Co tam się dzieje, że ochota na seks znika jak śnieg w maju? Powodów jest tyle, że głowa mała!

A. Socjokultura – czyli ten cały szajs dookoła:

  1. Przestarzałe wierzenia: Babcia Basia z sąsiedztwa mówiła, że seks to tylko dla prokreacji, a nie dla przyjemności. No i co? Została sama z kotem! Efekt? Zero seksu.

  2. Kasa, kasa, kasa: W tym roku, nie ma kasy na randki, a co dopiero na jakieś wypasione prezerwatywy. Seks kosztuje! A jak się nie ma, to się nie ma. Proste.

  3. Szkoła seksu? Co to za bzdura? Pamiętam, jak na biologii pani Zosia mówiła tylko o ptaszkach i różyczkach. A o przyjemności? Nic. Zero wiedzy, zero szans na fajny seks.

B. Psychologia – w głowie się dzieje:

  1. Urazy? No co ty?! Jak facet zdradził, to ochota na seks schodzi na dno. Jak Mariana z bloku, przez 10 lat żałowała.

  2. Złość, frustracja – normalka: Stres w pracy? Kłótnia z teściową? Na seks brakuje siły, czasu i ochoty. Wiem coś o tym.

  3. Praca, praca, praca: 12 godzin na budowie, a potem jeszcze trzeba obiad zrobić. Na co komu seks, jak ledwo żyjesz?

C. Inne pierdoły, co też mogą wpływać:

  1. Inna bajka: Może po prostu ktoś lubi coś innego? Nie każdy musi lubić to samo.

  2. Pornografia – przekleństwo XXI wieku: Zbyt dużo internetu, zbyt dużo porno. Realny seks już nie kręci. Jak u mojego sąsiada, Stasia. Stasiu wyleczył się po 3 miesiącach abstynencji!

  3. Kochanek/kochanka: A co, ma się siedzieć w celibacie? Nie każdy ma siłę na wierne i nudne życie.

Dodatkowe info: Pamiętajcie, że to wszystko to tylko moje luźne przemyślenia, a nie jakaś super naukowa analiza. Ale jestem pewien, że sporo prawdy w tym jest. W sumie można by książkę napisać. A może serial?