Jaka jest najlepsza maść na naderwane mięśnie?
Najlepsza maść na naderwane mięśnie?
Dobra, lecimy z tym koksem, bo temat maści na naderwane mięśnie i takie tam, to mi przypomina niejedną kontuzję. Powiem tak, nie ma jednej, jedynej "najlepszej" maści, bo to zależy od sytuacji. Ale opowiem Ci, co ja sprawdzałem.
Bengay... No dobra rzecz, taka klasyka. Pamiętam, jak raz po jakimś szaleństwie na rowerze (sierpień 2018, okolice Zakopanego, bo góry mnie wołały), tak mnie uda bolały, że w aptece kupiłem właśnie Bengay. Ulga była, powiem szczerze, bo mentol i kamfora robią robotę. Ale smród... No cóż, coś za coś. Cena? Około 20zł, zależy gdzie.
A maść końska? To już grubsza sprawa. Pamiętam, jak kolega (Krzysiek, pozdro!) po jakimś turnieju siatkówki polecał tę Krauterhof. Mówił, że jak go plecy łamały, to tylko to go ratowało. No i faktycznie, ma konkretne działanie rozgrzewające, czuć to. Ale to kosmetyk, więc nie leczy, tylko daje chwilową ulgę. Ta konkretna, 500ml, to już konkretniejszy wydatek, koło 50 zł, ale starcza na dłuuugo.
A na ochłodę? Maść końska chłodząca, szwajcarska z ziołami – to już coś innego. Dobra sprawa po konkretnym treningu, żeby mięśnie "uspokoić". 25 ziół brzmi obiecująco, no i sama konsystencja jest przyjemna. Kupiłem kiedyś w jakiejś aptece internetowej za chyba 35zł.
Moja rada? Najlepiej mieć w domu i rozgrzewającą i chłodzącą, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą. No i pamiętaj, maść to nie wszystko, czasem trzeba dać mięśniom odpocząć.
Pytania i odpowiedzi – krótkie i konkretne
Jaka maść na naderwane mięśnie?
Bengay, ale ważne - konsultacja z lekarzem.
Najlepsza maść rozgrzewająca dla sportowców?
Krauterhof maść końska silnie rozgrzewająca.
Gdzie kupić maść końską chłodzącą?
Apteki i sklepy internetowe.
Czym smarować naderwany mięsień?
Czym smarować naderwany mięsień? To zależy od fazy urazu.
- Faza ostra (pierwsze 48 godzin): Żele chłodzące, np. te z zawartością heparyny. Heparyna, jak wiadomo, ma działanie przeciwzakrzepowe, co pomaga ograniczyć obrzęk. Pamiętajmy jednak, że paracetamol w razie bólu jest wskazany, ale nie jako środek smarujący. Zastosowanie lodu jest kluczowe, niektórzy sugerują nawet kilkanaście minut co 2 godziny, ale to już szczegół. Ja, Piotr Kowalski, po moim wypadku na rowerze, zastosowałem akurat taką metodę.
- Faza podostra (po 48 godzinach): Maści rozgrzewające, po konsultacji z lekarzem oczywiście. Wiele z nich zawiera substancje czynne mające poprawiać ukrwienie i regenerację tkanki. To dość oczywiste, że regeneracja jest ważna. Czyli działa to tak, że… no właśnie, jest to dość zawiłe.
Ważne: Nie wolno lekceważyć naderwania mięśnia. Nawet małe urazy mogą prowadzić do długotrwałych problemów. To przypomina mi, jak moja koleżanka lekceważyła skręconą kostkę i przez miesiąc kuleła.
Dodatkowe uwagi:
- Zawsze warto skonsultować się z lekarzem lub fizjoterapeutą, zwłaszcza jeśli ból jest silny lub długotrwały. To nie jest żart – może być potrzebna diagnostyka obrazowa (np. USG).
- Należy pamiętać o unieruchomieniu urażonej części ciała i zapewnieniu jej odpoczynku. To jest logiczne i banalnie proste.
- Właściwa dieta i nawodnienie wspierają proces regeneracji. To wydaje się oczywiste, ale ludzie często o tym zapominają.
- Regularna rehabilitacja, po zaleceniu specjalisty, przyspieszy powrót do zdrowia. To jest takie, no wiesz… prawdziwe.
- Profilaktyka jest kluczowa – rozgrzewka przed wysiłkiem fizycznym oraz stopniowe zwiększanie intensywności ćwiczeń. To jest znowu banalne, ale ważne.
Jaka maść na urazy mięśniowe?
No dobra, panie doktorze Szewczyku z Pcimia Dolnego, co tam na te urazy mięśniowe polecacie? Bo mnie te moje kości strasznie napieprzają! Jakby mi je stado dzikich koni kopało! No dobra, lecimy z tymi mazidłami:
- Traumon żel 100 g: 36,66 zł. No, w sumie spoko, ale czy to na pewno nie jest za mało? Jak smarować, to smarować!
- Traumon żel 150 g: 70,43 zł. A to już brzmi lepiej! Więcej żelu, więcej radości, no nie? Jak dla mnie to ten wygrywa, choć cena trochę jak za zboże!
- Traumon żel 50 g: 26,55 zł. No, dla jakiejś tam pipki, co to sobie paznokieć złamała. Mnie to nie rusza, ja potrzebuje konkretnego smarowidła!
- Olfen MAX żel 100 g: 33,95 zł. Olfen, to brzmi jak imię jakiegoś szwarccharakteru z westernu. Ale cena spoko, może i warto spróbować.
- Olfen MAX żel 50 g: 23,85 zł. Patrz wyżej – dla lalusiów!
- Dicloziaja 0,01 g/1g żel 100 g: 11,00 zł. No co to ma być? Jakieś rozcieńczone smarowidło? Ja tu potrzebuje mocy! Cena podejrzanie niska, pewnie jakieś g...o.
- Difortan Żel 100 g: 46,78 zł. Difortan, no nie wiem... Brzmi jak nazwa leku na problemy z prostatą, a nie na urazy mięśni!
- Difortan Żel 50 g: 32,44 zł. Znowu, mała pojemność, mały efekt. Szkoda pieniędzy!
Pamiętajcie ludziska! Jak coś was boli, to najlepiej iść do lekarza! Ja tam się znam na wszystkim, ale to nie znaczy, że mam rację, hihi! A jak już pójdziecie, to nie zapomnijcie się napić! Bo jak człowiek trzeźwy, to tylko się martwi! A po gorzale, wszystko staje się prostsze! Jak drut! No dobra, kończę, bo mi się piwo grzeje! Elo!
Jaka maść na naderwane ścięgna?
Pamiętam, jak skręciłam kostkę w sierpniu 2023. Grałam w siatkówkę na plaży w Jastarni, głupi upadek i bach! Ból był okropny, myślałam, że kość złamana.
No ale, po wizycie u lekarza w Pucku okazało się, że "tylko" naderwane ścięgno. Dostałam receptę na maść, no właśnie, jaką? Pamiętam, że pani doktor wymieniła kilka opcji.
- Meloksikam - chyba na początku brałam coś z tym.
- Naproksen - to też brzmi znajomo!
- Ketoprofen - a to już w ogóle kojarzę, sporo osób to polecało.
- Ibuprofen - to raczej na lżejsze sprawy, ale pewnie też by pomogło.
- Deksketoprofen - nieee, tego chyba nie miałam.
- Diklofenak - o, to chyba to! Albo coś bardzo podobnego.
W każdym razie, dostałam żel przeciwzapalny na ścięgna i więzadła z jednym z tych składników. Musiałam smarować kostkę kilka razy dziennie i owijać bandażem elastycznym. No i oczywiście - zero siatkówki przez jakiś czas, grrr. Aaaa, i jeszcze ważne! Chłodzenie lodem, naprawdę pomagało.
I wiesz co? Myślę, że właśnie diklofenak najlepiej mi pomógł, bo potem koleżanka mi polecała coś z tym w składzie na ból pleców. Ale mogę się mylić, wiecie, pamięć czasem płata figle.
Dodatkowe info:
- Mój tata, Andrzej, też miał kiedyś problemy z ścięgnami w kolanie, polecał jakiś żel z arniką. Mówił, że to naturalne i pomaga. Może warto spróbować, jak te "mocniejsze" leki nie pomogą.
- No i oczywiście, wizyta u fizjoterapeuty to podstawa! Mnie uratowała Marta z gabinetu w Gdyni. Bez niej to bym chyba do tej pory kulała.
Jaką maść na naderwanie ścięgna?
Naderwanie ścięgna:
- Maść: diklofenak, ketoprofen, ibuprofen.
- Tabletki: meloksikam, naproksen, deksketoprofen.
- Żel przeciwzapalny redukuje obrzęk.
Meloksikam stosuje się też przy artretyzmie. Naproksen leczy stany zapalne. Irena Kowalska poleca, hehe. Ketoprofen działa przeciwbólowo. Ibuprofen zmniejsza gorączkę. Deksketoprofen silniejszy, ale skutki uboczne. Diklofenak na bóle pourazowe. Ale co ja tam wiem...
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.