Ile kalorii spala 60 brzuszków?

4 wyświetlenia

Szczerze mówiąc, 60 brzuszków, nawet w ciągu godziny, to niewiele kalorii. Myślę, że spalę może z 150-200, ale to naprawdę zależy od intensywności. Nie ma co liczyć na cuda, to żaden zamiennik solidnego treningu. Lepiej skupić się na zróżnicowanym ruchu, bo same brzuszki to za mało, żeby zrzucić zbędne kilogramy. Zrobię lepiej dodając bieganie czy ćwiczenia siłowe.

Sugestie 0 polubienia

Okej, no dobra, powiedzmy sobie szczerze… Ile kalorii spala te moje marne 60 brzuszków? No właśnie, marne. Bo serio, jak się tak zastanowić, to chyba żadna rewelacja, co? No dobra, dobra, powiem szczerze: strzelam, że tak na oko, robiąc te 60 brzuszków… i powiedzmy, poświęcając na to – no nie wiem – godzinę? To pewnie spalę z… no, niech będzie… 150? 200 kalorii? Tak obstawiam. Ale wiecie co? To wszystko takie… “na oko”.

Wiadomo, że to zależy, jak się człowiek przyłoży, nie? Bo jak robię te brzuszki tak leniwie, trochę się nudząc, to pewnie spali się mniej. Jak walczę o każdy, to może ciut więcej. Ale, bez kitu, nie oszukujmy się, cudów nie ma co oczekiwać. 60 brzuszków to żaden, ale to żaden zamiennik takiego porządnego treningu. No co ja wam będę mówić.

Pamiętam, jak kiedyś, jeszcze na studiach, myślałam, że same brzuszki załatwią sprawę. Codziennie robiłam po sto! I wiecie co? No, niby trochę lepiej się czułam, ale żeby jakoś spektakularnie schudnąć? No nie bardzo. A potem poszłam z koleżanką na siłownię i tam się dowiedziałam, że same brzuszki to… no właśnie, to trochę mało.

Dlatego teraz staram się, żeby to wszystko było takie… bardziej zróżnicowane, no wiecie, różnorodność to podstawa! Bo same brzuszki to za mało, żeby te kilogramy, które mi tak wadzą, wreszcie poszły sobie precz. Serio, lepiej dorzucić jakieś bieganie – a nie cierpię biegać, ale co zrobić! – albo jakieś ćwiczenia siłowe. Tylko wtedy coś się ruszy. No i dieta, oczywiście, ale o tym to już w ogóle szkoda gadać, bo to temat rzeka, prawda? Ech… no nic, idę zrobić te moje 60 brzuszków. Może jednak coś tam się spali… Może… No i wreszcie się za bieganie wezmę. Muszę.