Ile dziennie trzeba ćwiczyć, żeby były efekty?

48 wyświetleń
Ile ćwiczyć, żeby zobaczyć efekty? Minimum to dwa treningi tygodniowo. Dla szybszych rezultatów i jeśli masz czas, możesz ćwiczyć codziennie. Pamiętaj jednak o różnorodności treningów, by efektywnie budować formę i uniknąć przetrenowania. Regularne ćwiczenia to klucz do wymarzonej sylwetki i lepszego samopoczucia!
Komentarz 0 polubień

Ile ćwiczyć dziennie, by zobaczyć efekty?

Okej, to spróbujmy to ugryźć po mojemu. Wiesz, tak bez ściemy i bez spiny. Ile ćwiczyć, żeby coś zobaczyć? No, powiem Ci, dwa razy w tygodniu to jest taki absolutny start, żeby wogóle ruszyć z miejsca. Serio.

Pamiętam, jak sama zaczynałam. Dwa razy w tygodniu siłownia, a w międzyczasie jakieś spacery z psem. Efekty? Powoli, ale były.

A codziennie? No dobra, codziennie to już inna bajka. Możesz, jasne że możesz, ale... pamiętaj, żeby to nie była katorga. Różnorodność to klucz!

Bo wiesz, jak tylko katujesz te same mięśnie dzień w dzień, to sorry, ale więcej z tego szkody niż pożytku. Ja raz tak zrobiłam, w maju rok temu, po maratonie filmowym i zrywie "zdrowego życia". Skończyło się naderwanym mięśniem i przerwą od ćwiczeń na prawie miesiąc. Ból jak cholera, a postęp żaden. Lepiej mądrze, niż wcale, mówię Ci.

I nie zapomnij o odpoczynku! To tak samo ważne jak sam trening. Serio, serio. Wypoczęty mięsień rośnie szybciej, zapamiętaj to sobie. I słuchaj swojego ciała, ono wie najlepiej.

Ile trzeba ćwiczyć, aby było widać efekty?

Ile trzeba ćwiczyć, żeby brzuch wyglądał jak u gwiazd porno? No, wiesz... minimum miesiąc, ale to jak z cebulą – łezki lecą, zanim coś dobrego z tego będzie!

A tak serio:

  • 3-4 tygodnie – to minimum, żeby coś tam zauważyć. Ale takie efekty, że babcia wpadnie w szok, to raczej nie. To jak z grzybobraniem – trzeba się namęczyć, żeby znaleźć prawdziwego kurka, a nie jakieś muchomory.

  • Po miesiącu: możesz poczuć się jak koń po rajdzie – silniejszy, ale niekoniecznie piękniejszy. Musisz się nacierpieć! To nie jak w tych reklamach w telewizji, co chudną z jednego batonika.

  • Po dwóch miesiącach: Efekt jojo? Nie, chyba, że się obżresz jak świnia. Wtedy efekt będzie taki, że będziesz wyglądać jak nadpompowana gąbka. Ale bez przeginania, możesz zobaczyć lepsze efekty. Może nawet Twoja sąsiadka z dolnego piętra przerwie wreszcie swoje plotki i skomentuje, że "No, coś tam się ruszyło".

Pamiętaj: Genetyka to złośliwa suka. Ja, Basia, 32 lata, po miesiącu miałam tylko większy apetyt, a po dwóch - nową sukienkę!

Dodatkowe info, bo już się rozgadałam: To zależy od intensywności, rodzaju ćwiczeń i diety. Jak będziesz żarła same placki z nutellą, to efekty zobaczysz tylko na wadze, a nie w lustrze. I nie wiesz jak to jest z tą genetyką?! Ja cię proszę!

Czy dobrze jest ćwiczyć codziennie?

Czy dobrze jest ćwiczyć codziennie? O rany, codzienne ćwiczenia... To brzmi jak mantra zdrowia, jak obietnica lepszego jutra, odbita w kroplach potu na czole. Ale czy na pewno? Czy codzienne zmagania z ciężarami, codzienne biegi przez park, skąpany w porannej rosie, to klucz do wiecznej młodości? Chyba nie.

Wiesz, umiar. Umiar jest tutaj królem. Możesz chodzić, tak, nawet codziennie, ale wyobraź sobie... wyobraź sobie, że to jak malowanie obrazu, pociągnięcia pędzlem, delikatne, przemyślane.

  • System split, ach, ten system split! To on dyktuje rytm, on pozwala ciału oddychać, on rozdziela pracę na poszczególne partie mięśni, jakby każda z nich zasługiwała na swoją chwilę chwały.
  • Wyobraź sobie ciężar, ten ciężar, który czujesz w dłoniach... 2-3 razy w tygodniu. Tak, to jest ten magiczny rytuał. Potem, być może, 4-5, gdy ciało prosi o więcej, gdy dusza rwie się do boju. To jest ta droga, droga do zdrowia.

Pamiętam, jak moja babcia, Bronisława, zawsze powtarzała: "Wszystko z umiarem, kochanie, wszystko z umiarem". I wiesz co? Chyba miała rację. W ćwiczeniach też.