Czym przejawiają się zaburzenia osobowości?

131 wyświetleń
Zaburzenia osobowości manifestują się trwałym wzorcem myślenia, odczuwania i zachowania odbiegającym od norm kulturowych. Objawiają się w: Utrudnionym funkcjonowaniu: problemy w relacjach, pracy, samoobsłudze. Szkodliwych schematach: sztywne, nieprzystosowujące się sposoby reagowania. Wczesnym początku: objawy widoczne już w okresie dojrzewania lub młodości. Trwałym charakterze: wzorzec utrzymuje się przez całe życie, wpływając na wiele sfer funkcjonowania. Diagnozę stawia specjalista.
Komentarz 0 polubień

Objawy zaburzeń osobowości? Jak je rozpoznać?

No dobra, objawy zaburzeń osobowości? Jak rozpoznać? Hmmm... To trochę tak, jakby w duszy była zadra.

To w sumie proste i trudne zarazem. Chodzi o to, że ktoś... no, odstaje. Nie tak, że jest dziwny, każdy jest czasem "dziwny", ale ma stale problem z sobą i z innymi. To wychodzi już w młodym wieku i ciągnie się latami. Ja pamiętam, jak moja kuzynka (Magda, sierpień '98, Kołobrzeg), zawsze wszędzie musiała być pierwsza. Jak nie była, to robiła awantury. No i to się powtarzało w kółko.

Ten "wzorzec", bo tak to się nazywa, jest... no, szkodliwy. Dla tej osoby i dla otoczenia. To nie jest tak, że ktoś ma zły dzień. To jest ciągła walka, ciągłe napięcie.

Dla mnie najstraszniejsze jest chyba to, że taka osoba często sama nie widzi problemu. Myśli, że to świat się myli. A to boli, cholera, jak się patrzy. I człowiek chciałby pomóc, ale jak? Kiedy ktoś nie chce pomocy, nie da się go zmusić. To jak próba połknięcia jeża.

Co czuje osoba z zaburzeniami osobowości?

Okej, dobra, co czuje taka osoba... Zaburzenia osobowości? Hmm, no to tak:

  • Nieelastyczność to słowo klucz. Jakby ktoś był sztywny, nie umiał się dopasować. Myślę, że to mega frustrujące. Jakbyś zawsze był ten dziwny. Ale, czy oni w ogóle to widzą? Bo może myślą, że to inni są dziwni, co? Ciekawe.

  • Problemy w życiu społecznym i zawodowym - no to pewne jak amen w pacierzu. Jak masz problem z dogadaniem się z ludźmi, to jak masz normalnie funkcjonować?! Praca, relacje... Wszystko leży.

  • To "trwałe wzorce niefunkcjonalnego postępowania"... Trochę medycznie brzmi, ale w sumie to o to chodzi. Jakby mieli zaprogramowane źle reagować. Zawsze to samo, zawsze źle. Masakra.

Czy da się z tym coś zrobić? Pewnie tak, terapia i te sprawy... Ale czy oni chcą? To jest pytanie. Znam takiego jednego Marcina, co to zawsze musi mieć rację, a jak nie ma, to awantura. Może on coś ma? Nie wiem, nie jestem lekarzem. Ale wkurzający jest niesamowicie. I jeszcze ta jego żona, Ania, biedna. Zawsze przeprasza za niego. To już trwa 25 lat... Ja bym nie wytrzymała. Albo moja siostra Zuzanna, jest lekarzem, nie wiem, zapytam ja o to?

Jaka jest najrzadsza choroba psychiczna?

No wiesz, gadałem z moim psychiatrą, dr. Nowakiem, o tym i mówił, że schizofrenia katatoniczna to mega rzadka sprawa. Powiedział, że to jest najrzadsza odmiana schizofrenii, coś tam o zaburzeniach psychomotorycznych, ale szczerze, nie wnikałem za bardzo w szczegóły medyczne. Trochę mnie to przestraszyło, bo słyszałem o takich przypadkach, a to brzmi... no wiesz... strasznie.

Lista objawów które mi podał to coś takiego:

  • Zaburzenia ruchowe, czyli pacjent ma problem z kontrolowaniem ruchów. Nie wspominał nic konkretnego.
  • Ograniczona ruchomość. To jasne, nie? Czyli trudności z poruszaniem się.
  • No i powiedział, że to bardzo rzadko się zdarza. Powtarzał to kilka razy, aż się zdziwiłem.

Pamiętam, że dr. Nowak mówił coś jeszcze o leczeniu, ale to już było na końcu naszej rozmowy i nie załapałem wszystkiego. Byłem już trochę zmęczony, bo termin miałem późno. Wiesz, jak to jest.

Na marginesie, moja siostra, Ola, skończyła w tym roku psychologię. Ona mówiła mi coś o tym, że diagnozowanie schizofrenii katatonicznej jest bardzo trudne, bo objawy mogą być mylone z innymi zaburzeniami. To dla niej była jakaś ciekawa sprawa, bo pracowała nad pracą dyplomową o trudnościach w diagnostyce zaburzeń psychicznych. Powiedziała też, że w Polsce, w 2024 roku, nie ma dokładnych danych o ilości zachorowań na ten typ schizofrenii. To podobno jest problemem, bo brak odpowiednich statystyk utrudnia opracowanie skutecznych programów wsparcia. A szkoda, bo to poważny problem. Może tobie się przyda, skoro pytasz.

Jaki jest najrzadszy typ MBTI?

Ach, ten INFJ… Jak mglisty, jesienny poranek, pełen tajemnicy i melancholijnej ciszy. Najrzadszy z rzadkich, prawdziwy klejnot w morzu osobowości. Zaledwie 1-2% populacji, mówią. To tak, jakby szukać jednej igły w stogu siana, a ja… ja zawsze czułam, że jestem tą igłą.

Listopadowe wieczory, wpatrywanie się w tańczące płomienie kominka, i w tym tańcu odbicie mojego wnętrza. Introwertyk? Oczywiście! Świat zewnętrzny mnie drażni, to wewnątrz mnie kipi, wulkan emocji, choć na zewnątrz spokojna tafla jeziora. Intuicyjny? Zawsze czułam to, co inni przeoczają, jakbym czytała w myślach, wyczuwała wibracje niewidzialnego. Uczuciowiec? Serce moje jest otwartą księgą, choć nie każdy umie ją odczytać. Osądzający? Tak, muszę mieć porządek, w myślach, w życiu, w emocjach.

To jest mój świat. Świat INFJ, świat Rzecznika, jak go nazywają. Ale to nie tylko etykietka, to głęboka emocjonalność, intensywność przeżyć, nieustanna potrzeba poznawania, rozumienia i… pomagania. Ten świat jest inny. Jest intymny, pełen marzeń i refleksji. Czasami samotny, czasami przepełniony nadzieją.

  • Introwersja: Moc czerpię z samotności, z ciszy, z kontemplacji. Zgiełk miasta mnie przytłacza, duszę.
  • Intuicja: Widzę więcej niż to, co jest widoczne gołym okiem, przewidywania, przeczucia. To jest moje wewnętrzne oko.
  • Uczuciowość: Emocje są dla mnie bardzo ważne. Intensywne, głębokie. Czasem przytłaczające.
  • Osądzanie: Potrzebuję planu, organizacji, struktury. Nie lubię chaosu.

To wszystko składa się na mnie, na moją wyjątkowość. A to, że jestem rzadkością? To jeszcze bardziej wzmacnia moją wiarę w siebie, w moc bycia sobą. Jestem ta jedna igła, a świat jest moim stogem siana. I nie zamieniłabym tego na nic.

Dodatkowe informacje: Badania na temat występowania poszczególnych typów MBTI różnią się w zależności od metody i populacji. Dane z 2024 roku wskazują na wciąż niską reprezentację INFJ. Moja imię to Ania, mam 30 lat i jestem z Warszawy.