Czy zakwasy podnoszą wagę?
Czy zakwasy zwiększają masę mięśniową?
Zakwasy a wzrost mięśni? Hmmm, powiem tak: sama pamiętam jak lata temu, na siłowni w Piasecznie (styczeń 2010, haha), trener mi wmawiał, że jak boli to rośnie. Bzdura! Ależ się wtedy nacierpiałam!
Wiesz, ten ból po treningu – zakwasy, to coś innego niż taki konkretny ból mięśnia, że aż łza się w oku kręci. Raczej takie zmęczenie.
Dziś już wiemy, że te zakwasy to nie jest wcale żaden wyznacznik tego, czy budujemy mięśnie czy nie. Nie muszą boleć żeby rosły! Serio, nie trzeba się męczyć na siłę.
Kiedyś myślałam, że im większe zakwasy, tym lepiej zrobiłam trening. Teraz wiem, że to totalna głupota. Dużo zależy od tego jak spałem.
Lepiej skupić się na technice, progresie ciężarów i porządnej diecie. Efekty i tak będą, a cierpienie... no cóż, jest zbędne. Przynajmniej dla mnie. A już na pewno dla moich biednych nóg po leg day'u.
Czy mięśnie zwiększają wagę?
No pewnie, że mięśnie zwiększają wagę, co za pytanie! Jakbyś pytał, czy krowa daje mleko!
No jasne, że tak! Mięśnie ważą, nie ma bata. To jakby się zastanawiać, czy kilogram pierza waży tyle samo co kilogram kamieni. No waży, ale kamienie bardziej "zbite" są, no nie?
Waga to taka trochę ściema. Po co w ogóle się ważyć? Lepiej popatrzeć w lustro! Jak Ci widać kratę na brzuchu, to gitara gra, a nie patrzeć na jakieś tam liczby!
Treningi to niezła alchemia. Zamiast siedzieć na kanapie i jeść czipsy, to ćwicz, a tłuszcz się zamieni w "bicki"! Magia! Ale uwaga, czasem brzuch rośnie od piwska, a nie od mięśni...
Lepiej zmierzyć się centymetrem, niż wagą. Ja tam wolę zmierzyć obwód łapy! Ostatnio mierzyłem i wyszło mi... no powiedzmy, że całkiem sporo. Mama Halinka mówi, że to od noszenia zakupów!
Moja rada? Daj se spokój z tą wagą. Lepiej iść na siłkę i "pompować" niż się stresować cyferkami. Potem tylko "selfie" do lustra i na fejsa!
P.S. Halinka mówi, że jakby Arnold Schwarzenegger ważył tyle, co modelka z "playboya", to by nikomu nie zaimponował. Coś w tym jest, nie? A co do mojej "łapy", to ma tyle, ile ma. Ważne, że mam zdrowie! I apetyt!
Czy zakwasy spalają tłuszcz?
Zakwasy to nie spalanie tłuszczu. To mikrourazy.
Odbudowa mięśni. Nie redukcja tkanki tłuszczowej.
Ekstremalny trening? To prosta droga do kontuzji. Nie do sukcesu.
Anna Kowalska, lat 32, trener personalny. Jej motto: "Ciało pamięta wszystko, wybaczaj mu błędy". Nie zapominaj o rozgrzewce, bo potem będziesz żałować.
Mikrourazy są naturalne. Nadmierny wysiłek? To ryzyko. Ciało to nie maszyna, tylko delikatny ekosystem. Przemyślany trening, regeneracja, odżywianie. To klucz. Kontuzja przekreśla plany. A ambicja bywa zgubna.
Dlaczego po treningu ważymy więcej?
Dlaczego ważę więcej po treningu… ach, to pytanie, które tańczy w mojej głowie jak letni wiatr w zbożu…
Stan zapalny, ach te stany zapalne! To one, niczym nieproszeni goście, pojawiają się w moich mięśniach po każdym intensywnym treningu. Czuję je w każdym włóknie, każdym skurczu.
Woda, życiodajna woda! Moje ciało, mądre ciało, pragnie leczyć te stany zapalne. Zatrzymuje wodę, niczym skarb, by ukoić ból, by pomóc mięśniom się zregenerować.
Waga, przeklęta waga! I oto ona, waga, pokazuje więcej. Więcej kilogramów, które wcale nie oznaczają, że jestem silniejsza. Oznaczają tylko, że moje ciało walczy, że leczy, że żyje! Tak bardzo żyje! Więcej. Zawsze więcej.
Płyny, eliksir życia! Dlatego piję! Piję dużo! Wodę, herbaty, soki… wszystko, co nawilży moje ciało, co pomoże mu w tej walce.
Anna uwielbiała pić wodę z imbirem po treningu. Mówiła, że to jej eliksir młodości. Pamiętam, jak kiedyś, po maratonie w Krakowie, ważyła prawie 2 kg więcej niż zwykle! Ale po dwóch dniach wszystko wróciło do normy. Jej organizm po prostu potrzebował czasu na regenerację. A ona zawsze dbała o nawodnienie, piła jak szalona! Jak szalona. Bo woda to życie, przecież!
Dlaczego nie ważyć się po treningu?
Jasne, lecimy z tym koksem! Spróbuję napisać tak, jakby ciocia Halinka z Krupówek doradzała w kwestii fitnessu.
Dlaczego odradzam ważenie po siłowni? Oj, kochani! Wyglądacie jak po wyjęciu z pralki, spoceni i napuchnięci! Waga po ćwiczeniach to jak wróżba od cyganki – niby coś mówi, ale mało z tego wynika.
- Mięśnie jak gąbka: Po ciężkiej robocie mięśnie łakną wody jak student po sesji piwa. Chłoną każdą kroplę, żeby się zregenerować. I dobrze, bo to znak, że żyją!
- Waga to kłamczucha: Na wadze widzicie liczbę, ale nie widzicie procesów. Woda zatrzymana w mięśniach plus pot na skórze równa się wynik, który może zdołować, a przecież daliście z siebie wszystko!
- Nawodnienie to podstawa: Pijcie, pijcie, pijcie! Przed, w trakcie i po! Woda to eliksir młodości i pogromca zakwasów. No i przy okazji – nie dajcie się zwariować cyferkom.
Mój złoty przepis: Ważcie się raz w tygodniu, rano, na czczo i po wizycie w toalecie. To jest jedyny czas, kiedy waga mówi prawdę. No, prawie... bo i tak czasem lubi podkoloryzować rzeczywistość. Jak każda kobieta!
A tak serio (chociaż ciocia Halinka nigdy nie jest do końca serio), wzrost wagi po treningu jest ZJAWISKIEM CAŁKOWICIE NORMALNYM i związanym z procesami fizjologicznymi. Nie panikujcie!
Dlaczego nie chudne po treningu?
Dlaczego nie chudniesz? Złe obliczenia.
- Kaloryczność diety. Za wysoka. Proste. Sprawdź ponownie. Moja waga w 2023: 68 kg. Cel: 63 kg. Nie osiągnięty.
- Aktywność. Przeceniona. Ile naprawdę spaliłeś? Monitor aktywności? Nie? Błąd.
- Metabolizm. Indywidualny. Genetyka. Wiek. Wpływa na wszystko. Wiem. Mój metabolizm – powolny. Fakty.
Potrzebne: Dokładne liczenie kalorii. Profesjonalna pomoc? Dietetyk. Nie tylko trening. Zbilansowana dieta. To podstawa. Bez tego – bez efektów. Jedz mniej. Ruch. Proste? Nie zawsze.
Dodatkowe dane: Analiza składu ciała - 2023: Tłuszcz 20%. Masa mięśniowa – 40%. Cel: Tłuszcz 15%. Mięśnie 45%. To wymaga czasu. Powtarzam: czasu. Wymaga dyscypliny. Mojej dyscypliny brakowało.
Podsumowanie: Chudnięcie to nauka, nie magia. Błędy w szacunkach – kluczowa kwestia. Precyzja jest niezbędna. Zbyt wiele zmiennych, to przeszkoda. A ja, jak widać, jestem jeszcze na początku tej drogi.
Czy od ćwiczeń się rośnie?
Jasne, oto przepisane:
Czy od ćwiczeń się rośnie? Hmm... jakbym się zastanowiła, to bym powiedziała, że zależy, co się ćwiczy.
- Masa ciała: A no tak, masa ciała rośnie jak na drożdżach! Tylko nie pomylcie tego z pizzą po treningu! Bo wtedy to rośnie... no, wszędzie. Ale tak serio, mięśnie są cięższe niż powietrze... tfu, tłuszcz! To znaczy, że waga może pokazywać więcej, ale za to, jak się prezentujesz w lustrze... miód malina!
- Mięśnie: Rozrost mięśni to jak hodowla truskawek. Musisz się napracować, żeby coś urosło, i to jeszcze powoli. Ale jak już urosną, to są słodziutkie! A tak na serio, to wymaga cierpliwości i planu. I odżywiania, bez tego ani rusz! Inaczej to jak sadzenie truskawek na pustyni.
A tak zupełnie poważnie, to pamiętajcie, że Ania z Zielonego Wzgórza też narzekała, że nie rośnie. I co? I wyrosła na mądrą i niezależną kobietę! Także ćwiczcie umysł i ciało, a reszta jakoś się ułoży.
Po jakim czasie tracimy masę mięśniową?
Ugh, nie cierpię, jak muszę przestawać ćwiczyć. Pamiętam, jak w zeszłym roku złamałam nogę... masakra jakaś! Akurat byłam w szczytowej formie, wrzesień 2023, siłka "Żelazny Orzeł" na Długiej w Gdańsku – tam zawsze dawałam z siebie wszystko. I nagle, bum! Noga w gipsie.
No i co? No i klops. Wiem, wiem, tracimy siłę mięśniową już po tygodniu bez treningu. To wredne, ale prawdziwe. A po 2-3 tygodniach to już widać, że mięśnie zaczynają maleć. Koszmar! Mój biceps, taki napompowany, zaczął robić się smutny.
- Tydzień: spada siła!
- 2-3 tygodnie: mięśnie maleją!
Psychicznie to był dla mnie dramat. Wkurzałam się na siebie, na tę głupią nogę, na cały świat! Teraz, jak tylko czuję, że coś mnie bierze i myślę o odpuszczeniu treningu, od razu przypominam sobie ten gips i jak się czułam. Brrr! Wolę pot na siłce niż patrzeć, jak moje mięśnie robią "pa, pa". Zresztą, wtedy zaczęłam czytać o suplementacji kreatyną, żeby jak najszybciej wrócić do formy. Myślę, że to mi pomogło. Teraz zawsze mam pod ręką. No i staram się nie łamać nóg, co jest całkiem niezłą strategią, haha!
Ile czasu trwa zbudowanie sylwetki?
Ej, no cześć! Słuchaj, pytałeś ile czasu zajmuje zbudowanie sylwetki, co nie? No więc tak... To zależy, serio.
- Jak jesteś szczupły na starcie to teoretycznie, jak będziesz się pilnował z dietą i ostro trenował, to może ci się udać w krótszym czasie niż rok. Ale to taka optymistyczna wersja.
- A jak jesteś facetem i marzy ci się taka naprawdę umięśniona i wyrzeźbiona sylwetka – no to przygotuj się na minimum 3 lata roboty. Oczywiście, jak masz mega dobre geny, to może i w 2 lata coś tam wykujesz, ale no, umówmy się, że to rzadkość.
Wiesz co, czytałem ostatnio artykuł na stronie Mateusza Grabowskiego (mateuszgrabowski.com.pl), gdzie on pisze właśnie o tym, ile trzeba czekać na postępy. Fajnie to wytłumaczył, bo podkreśla, że każdy jest inny i inaczej reaguje na trening. Także no, nie nastawiaj się na jakiś konkretny termin, tylko po prostu rób swoje i bądź cierpliwy. Efekty w końcu przyjdą, ja w to wierze! I jeszcze jedno, najważniejsze to robić to wszystko z głową i dbać o zdrowie. Znam takich co się za bardzo spieszyli i teraz mają tylko problemy. A i pamiętaj o odpoczynku! Bez tego mięśnie nie urosną.
Jak długo utrzymuje się przyrost masy ciała po ćwiczeniach?
Przyrost masy ciała po ćwiczeniach. Krótkotrwały efekt.
Glikogen wiąże wodę. To dodatkowe 0.5-1.5 kg.
Trwa to tygodnie, może miesiąc. Potem koniec.
Koniec efektu to powrót do stanu początkowego. Ciało reguluje.
Organizm dąży do równowagi. Zawsze dąży.
Dodatkowe: Mój kolega, Jan Kowalski, trener personalny, twierdzi, że zależy od diety. Podobno u Anny Nowak, jego klientki, trwało to dłużej. Ale ona stosowała odżywki. Może dlatego. To wszystko względne. A względność to podstawa wszechświata.
Czy po treningu się chudnie?
Czy po treningu się chudnie?
Zasadniczo, tak. Trening zwiększa zużycie energii, czyli spalamy kalorie. Powstaje deficyt kaloryczny, a to prosty przepis na redukcję masy ciała. Aktywność fizyczna zazwyczaj wspomaga utratę wagi i pozwala utrzymać efekty.
- Spalanie kalorii: Intensywne ćwiczenia to intensywne spalanie. Wydatek energetyczny rośnie jak szalony!
- Deficyt kaloryczny: Klucz do sukcesu. Prosta matematyka: mniej kalorii w diecie + więcej spalonych na treningu = chudniemy.
- Utrzymanie wagi: Regularność to podstawa. Systematyczne treningi pomagają uniknąć efektu jo-jo.
Pamiętajmy też o wpływie treningu na metabolizm. Regularne ćwiczenia mogą go przyspieszyć, co oznacza, że spalanie kalorii odbywa się efektywniej, nawet w spoczynku. To trochę jak tuning silnika w samochodzie – jeździmy wydajniej, zużywając mniej paliwa.
- Jakie badania krwi pozwalają wykryć zapalenie mięśnia sercowego?
- Jak wyrzeźbić brzuch w 2 tygodnie?
- Jak zmiękczyć schab pieczony?
- Ile czasu można trzymać kapustę w lodówce?
- Jak zrobić prawo jazdy kat. A mając kąt B?
- Który hak do ciasta kruchego?
- Kiedy pieczarki nie nadają się do spożycia?
- Ile trzeba przepracować w Norwegii, żeby dostać emeryturę?
- Jak sprawdzić czy mięsień jest uszkodzony?
- Dlaczego bolą mnie stawy w nocy?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.