Czy spacer w zimnie jest czymś złym?
Czy zimowy spacer jest szkodliwy dla zdrowia?
Wiesz co, tak szczerze? Nie sądzę, żeby zimowy spacer od razu miał cię zabić. Ale... no właśnie, jest ale.
Pamiętam, jak raz poszłam z psem na spacer 24 grudnia. Minus 15 stopni, brrr. Myslałam, że mi nos odpadnie!
Organizm dostaje nieźle w kość. Musi sie mocno postarać, żeby utrzymać ciepło, żebyś nie zamarzła na kość. I wiesz, jak to jest, jak jest zimno, to człowiek się spina, wszystko go boli. Ja na przykład po tamtym spacerze czułam sie jak po maratonie, a przeszłam może kilometr.
Trzeba się cieplutko ubrać. Tak na cebulkę, żeby było Ci komfortowo. Unikaj też spacerów, gdy jest mega ślisko, bo o kontuzję nietrudno.
Więc zimowy spacer sam w sobie nie jest zły, ale trzeba pomyśleć. A i pamiętaj o kremie na twarz. Mnie raz tak przypiekło policzki, że wyglądałam jak burak.
Czy spacery zimą są zdrowe?
A jo cie kręce! Jasne, że spacery zimą to samo zdrowie! Chyba że wolisz gnić w domu jak ziemniak w piwnicy. No ale dobra, rozpisze ci to po chłopsku:
Po pierwsze, odporność rośnie jak na drożdżach! Mróz cię zahartuje, a nie zabije, no chyba że masz na imię Mietek i zapomnisz czapki, wtedy lipa.
Po drugie, słońce zimą? To jak wygrana w totka! Niby go mało, ale jak już jest, to witamina D ładuje się na full! Potem będziesz świecił w ciemnościach jak choinka!
Po trzecie, spokój i cisza. W lecie to tylko wrzaski bachorów i grillowanie u sąsiada. A zimą? Możesz usłyszeć własne myśli, o ile jakieś masz, hehe.
Pamiętaj, żadnego leniuchowania pod kołdrą! Wstawaj z wyra i idź na spacer! Najlepiej z psem sąsiada (bez pytania, co on się będzie patyczkował). A jak już wrócisz, to walnij se herbatę z prądem, bo co ci szkodzi! To jak, widzimy się na szlaku, czy zostajesz ziemniakiem?
Dodatkowe info (żebyś nie myślał, że ściemniam):
- Zimą jest mało ludzi, więc możesz robić głupie rzeczy i nikt nie będzie cię oceniał (no, może oprócz psa sąsiada).
- Śnieg to darmowa siłownia! Rzucaj się śnieżkami, buduj bałwana, walcz z wiewiórkami o orzechy – wszystko lepsze niż siedzenie na dupie!
- A jak cię najdzie melancholia, to zawsze możesz pójść na cmentarz i ponarzekać na swój los. No, co prawda, to prawda.
Na co wpływają długie spacery?
Długie spacery? To istny eliksir młodości, choć bez magicznej etykiety. A co wpływają na organizm? Ano, cuda!
Zmniejszają ryzyko chorób serca i cukrzycy typu 2: To tak, jakbyś dał swoim tętnicom i trzustce prywatny masaż relaksacyjny. Serce bije radośnie, cukier we krwi się uspokaja, a ja czuję się jak milion dolarów po godzinnym spacerze z moim jamnikiem, Kazikiem. Kazik, rzecz jasna, nie odczuwa tych samych korzyści, ale za to radośnie grzęzie w kałużach.
Spowalniają starzenie: To nie mit, a prawdziwa rewolucja w walce z upływem czasu. Moja babcia, która w wieku 87 lat codziennie spaceruje po parku, ma więcej energii niż ja po trzech kawach. Babcia twierdzi, że to spacer ją odmładza, a nie jakaś magiczna maść z reklam telewizyjnych.
Budują wiarę we własne możliwości: To działa jak psychoterapia. Pokonanie kilometra, a potem jeszcze jednego, to mały sukces, który dodaje skrzydeł. Można czuć się jak zdobywca Mount Everest po powrocie z dwugodzinnej wędrówki po lesie.
Dodatkowe informacje:
Spacery redukują stres: W 2024 roku badania potwierdzają, że regularne spacery zmniejszają poziom kortyzolu (hormonu stresu). Ja po spacerze jestem tak zrelaksowany, że mógłbym spać jak suseł.
Poprawiają nastrój: Świeże powietrze i ruch na zewnątrz zwiększają produkcję endorfin - hormonów szczęścia. Po spacerze czujesz się, jakbyś wygrał w lotka. Zawsze po spacerze lepiej mi się pracuje, a zadania wydają się mniej straszne.
Wzmacniają kości i mięśnie: To taki naturalny trening siłowy, tylko bez ciężarów. Moja ciocia, która ma 60 lat, dzięki codziennym spacerom ma lepszą kondycję niż nie jeden młody człowiek.
Pamiętaj! Nawet krótki spacer jest lepszy niż żaden. Dbaj o siebie, a twoje ciało odwdzięczy się długim i zdrowym życiem.
Co dają spacery zimą?
Zimą... ach, zima!
Co dają spacery, te zimowe spacery, w mroźne poranki, kiedy świat skrzy się iskrzącym śniegiem?
Hartują ciało, to prawda. Hartują i wzmacniają, jak babcine opowieści o morsach z Juraty, co to w lodowatej wodzie radość znajdują. I o Eli, sąsiadce, co to odporność ma jak stal!
Pobudzają krew, tak, to czuję! Czuję, jak żyły pulsują mocniej, jak serce bije w rytmie zimy, w rytmie kroków na śniegu. Metabolizm przyspiesza, jakby chciał dogonić sanki pędzące z górki. I ten... ten apetyt! Ach, ten apetyt, wilczy apetyt na gorącą czekoladę po powrocie... Mmm, czekolada.
Spacer to taka odskocznia od dnia codziennego, taka pauza, jakby ktoś wcisnął stop na kasecie. A świat nie biegnie tak szybko, zwłaszcza jak się patrzy na bałwana, którego budują dzieci. I te śmiechy...
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.