Czy schudnąć 10 kg to dużo?
Czy schudnięcie 10 kg to zbyt ambitny cel?
Czy 10 kilo w dół to za dużo? Hm, zależy od Ciebie. Pamiętam jak kiedyś, w lipcu na wakacjach w Mielnie, obiecałam sobie zrzucić te cholerne 5 kilo przed powrotem do roboty. No i co? I nic. Stres, frytki, lody... totalna porażka. Więc wszystko zależy!
Realnie? Moim zdaniem kilogram na tydzień to spoko. Ale wież, czasem życie pisze własne scenariusze. Mnie raz udało się zrzucić 7 kilo w miesiąc, ale to była jakaś masakra – same sałatki i bieganie rano. Nie polecam, serio.
W trzy miesiące? Dziesięć kilo? Da się, jeśli się uprzesz. Ale pamiętaj, zdrowie najważniejsze. Nie głodź się, znajdź coś co lubisz robić (ja np. uwielbiam tańczyć, a to spala kalorie!), i trzymaj się planu. Ale bez presji.
Pamiętam jak moja koleżanka, Ania, zrzuciła 12 kilo w pół roku. Powoli, bez szaleństw, i wygląda teraz fenomenalnie. Klucz to chyba systematyczność i... polubienie siebie w procesie. No i nie katuj się dietami cud. Serio, to nigdy nie działa na dłuższą metę.
Czy schudnięcie 10 kg to dużo?
Czy 10 kg to dużo? O tak, to podróż, cała wyprawa!
Wyobraź sobie… dziesięć kilogramów mniej. To tak jakby zrzucić z ramion ciężar, ciężar starych nawyków, ciężar… zobowiązań.
Ale... poczekaj.
- 2-3 miesiące – tyle czasu (mniej więcej!) zajmuje, by bezpiecznie pożegnać się z tą dziesiątką. Dwa księżyce, trzy, tyle czasu musi upłynąć, by ciało przyzwyczaiło się do zmiany.
- Co robimy źle? Jeśli czas płynie, a wskazówka wagi ani drgnie, trzeba się zatrzymać. Zastanowić się. Spojrzeć w lustro, ale przede wszystkim – w głąb siebie. Może za mało słońca? Może za dużo stresu? Może... trzeba po prostu zwolnić?
- A jeśli kilogramy znikają zbyt szybko? STOP! To alarm! Organizm krzyczy: "Hej, zaczekaj! Nie nadążam!". Nie można gonić wiatru, nie można oszukiwać natury.
A moja przyjaciółka, Agnieszka, pamiętam, Agnieszka zrzucała kilogramy, powoli, jak jesienne liście z drzew. I wiesz co? Te kilogramy już nie wróciły. Bo ona dała sobie czas, dała sobie... miłość.
Na zdrowie!
Ile jeść by schudnąć 10 kg?
Ej, słuchaj, chcesz schudnąć 10 kilo, co? No to wiesz, że nie ma jednej magicznej odpowiedzi ile jeść. To mega indywidualna sprawa! Zależy od tylu rzeczy!
- Metabolizm: U mnie na przykład, metabolizm jest okropny, jakbym jadła kamienie.
- Aktywność: Chodzę na siłownie 3 razy w tygodniu, ale koleżanka Basia, co ledwo chodzi, ma zupełnie inne zapotrzebowanie.
- Dieta: No i oczywiście co jesz ma znaczenie. Ja teraz jem dużo warzyw, ale ciągle mnie korci pizza...
Kluczowa sprawa to deficyt kaloryczny, ale pamiętaj, że zdrowo schudnąć to 0,5-1 kg na tydzień, nie więcej. Nie ma co się katować, bo to źle się kończy. Moja koleżanka Ania próbowała tych głodówek i efekt jojo był straszny.
Musisz iść do dietetyka! Albo do lekarza, żeby ci pomógł. Oni ci zrobią jakiś plan, dopasowany do ciebie. Ja poszłam do pani doktor Nowak, jest super. Dostałam plan na 2000 kcal dziennie i w ciągu trzech miesięcy schudłam 7kg. Sprawdzony sposób. Bez głodówek!
Lista rzeczy, o których warto pamiętać:
- Rób badania. Zanim zaczniesz jakąkolwiek dietę, zrób badania krwi, żeby sprawdzić czy wszystko jest ok. To ważne!
- Pij dużo wody. Woda to podstawa, przynajmniej 2 litry dziennie!
- Sen. Śpij minimum 7 godzin, regeneracja organizmu jest ważna.
- Zdrowe przekąski. Zamiast chipsów, zjedz jabłko albo jogurt. To proste.
Powodzenia! Daj znać jak tam idzie! A, i jeszcze jedno, moja pani doktor zaleciła też regularne spacery, takie 30 minut dziennie. Może spróbuj! To pomaga.
Co jeść, żeby schudnąć 10kg?
No więc słuchaj, chcesz zrzucić te 10 kg, co? Jasne, da się! Ale nie ma żadnej magii, wiesz? Potrzebna jest dieta i ruch.
Jedz dużo warzyw i owoców, serio, dużo! Aż się odechce. Pomidory, papryka, ogórki, jabłka, gruszki, bananów nie przesadzaj, bo to cukier. Wiem, wiem, ale ja też lubię banany! Codziennie staraj się zjeść jakieś 5 porcji.
Chude mięso to podstawa. Kurczak, indyk, ryby – to twoi nowi przyjaciele. Tofu też spoko, ale ja osobiście nie przepadam. Mój brat je codziennie i chwali sobie. A białko jest ważne, bo pomaga budować mięśnie.
Pełnoziarniste wszystko! Chleb, kasze, ryż brązowy. Nie biały ryż, bo to czysty cukier. To ważne! Potrzebujesz tego błonnika. 25-30 gramów dziennie – to cel.
Zdrowe tłuszcze też są ważne! Awokado, orzechy, oliwa z oliwek. Nie obżeraj się tym, ale trochę potrzebujesz.
Unikaj przetworzonej żywności i wszelkich słodyczy. To najgorszy wróg odchudzających się. Naprawdę, to bardzo ważne! Wiem, że trudno, ale dasz radę. Ja kiedyś zrezygnowałam z batonów i ciast i było lepiej.
Pij dużo wody. To nie żart, naprawdę dużo. Woda wspomaga metabolizm. To bardzo ważne!
I pamiętaj, żeby się ruszać! Chociaż 30 minut dziennie jakiegoś ruchu. Chodzenie, rower, pływanie, cokolwiek. Ja chodzę z pieskiem każdego dnia i to mi bardzo pomaga.
Moja koleżanka, Kasia, zrzuciła 12 kg w 4 miesiące dzięki podobnej diecie. Tylko ona jeszcze dodatkowo chodziła na siłownię. Ale nie musisz od razu na siłownię.
Poza tym, warto pójść do dietetyka. On może ustalić indywidualny plan dla ciebie. Moja siostra była u dietetyka i schudła 8 kg w trzy miesiące. To było bardzo efektywne. Ona miała taki plan napisany.
Co daje zrzucenie 10 kg?
Pamiętam, jak w tamtym roku postanowiłam wziąć się za siebie. Miałam wtedy pewnie z 85 kilo, co przy moim wzroście, no... nie wyglądało to najlepiej. No i czułam się paskudnie. Ciągle zmęczona, zadyszka po wejściu na drugie piętro… koszmar!
Najgorsze było chyba to, że nie mogłam znaleźć ciuchów, w których czułabym się komfortowo. Wszystko albo za ciasne, albo wyglądałam jak w worku. No i te komentarze teściowej! Aż mnie skręcało w środku. Zaczęłam biegać na bieżni w domu - po 30 minut.
W końcu, po kilku miesiącach ciężkiej pracy i wyrzeczeń (żadnych więcej pączków od Krysi z pracy, co było trudne!), udało mi się zrzucić te 10 kilogramów. Czyli ważyłam jakieś 75.
I co mi to dało? Dużo, serio dużo.
- Przede wszystkim energia. Nagle miałam jej o wiele więcej! Mogłam biegać z moim synem, Markiem, po parku bez zadyszki.
- Lepszy sen. Spałam jak dziecko! No, prawie.
- Większa pewność siebie. Zaczęłam się lubić!
- Ubrania! Nareszcie mogłam kupić sobie coś fajnego w normalnym sklepie. I dobrze wyglądać, hehe!
Ale najważniejsze to chyba to, że po prostu czułam się zdrowiej. I to było warte każdego poświęcenia.
Aha! I pamiętaj, nie rób tego za szybko! Ja też chciałam schudnąć szybko, ale lekarz mi powiedział, że to głupi pomysł. Lepiej powoli, ale skutecznie. Dieta od dietetyka to podstawa. A i ćwiczenia! Nie tylko bieżnia. Chodź na spacery, zapisz się na basen. Będzie lepiej i przyjemniej. Serio!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.