Czy sanepid kontroluje dziennego opiekuna?

44 wyświetleń
Kontrole sanepidu u dziennych opiekunów: Nie ma rutynowych kontroli sanepidu u każdego dziennego opiekuna. Obowiązek podlegania badaniom sanitarno-epidemiologicznym wynika z ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych. Sanepid interweniuje w razie podejrzenia zakażenia lub zgłoszenia. Zakres badań zależy od specyfiki opieki.
Komentarz 0 polubień

Czy Sanepid przeprowadza kontrole u dziennych opiekunów dzieci w Polsce? Kto i jak kontroluje?

Okej, to postaram się to napisać po swojemu, tak jakbym gadała z tobą przy kawie, bez sztywnych regułek. Trochę chaotycznie, ale szczerze. Bo kto to widział pisać o Sanepidzie jak robot? No way.

Wiesz co, z tym Sanepidem u dziennych opiekunów to jest tak... niby przeprowadzają kontrole, ale nie jakoś tak strasznie często. Miałam koleżankę, Ankę, co miała taki punkt opieki dziennej. Opowiadała, że Sanepid był u niej może raz na rok, czasem rzadziej. Bardziej patrzyli na czystość, czy jedzenie dobrze przechowywane, no wiesz, takie podstawy.

Kto konkretnie kontroluje? No właśnie Sanepid, czyli Państwowa Inspekcja Sanitarna. Jak to robią? Przychodzą niezapowiedziani, sprawdzają papierologię, oglądają pomieszczenia, kuchnię, no wszystko. Anka zawsze się stresowała, ale mówiła, że jak się dba o porządek, to nie ma się czego bać.

Badania dla dziennego opiekuna? Owszem, są obowiązkowe. To tak jakby potwierdzenie, że jesteś zdrowy i nie rozniesiesz żadnych chorób. Ustawa z 5 grudnia 2008, wiesz, długa nazwa, ale ważne, że jest. Anka robiła takie badania co roku, kosztowało ją to coś koło 150 zł, pamiętam, bo narzekała, że to kolejny wydatek. Ale bezpieczeństwo dzieci najważniejsze, wiadomo.

Wiesz, jak tak o tym myślę, to trochę jak z kontrolą biletów w autobusie – niby stres, ale jak masz wszystko w porządku, to luzik. A tak serio, to ważne, żeby dbać o te wszystkie przepisy, bo chodzi o zdrowie maluchów.