Czy rak kości boli cały czas?

118 wyświetleń
Ból w raku kości nie jest zawsze ciągły. Początkowo może pojawiać się okresowo, nasilając się w nocy lub przy obciążaniu chorej kości. Z postępem choroby ból staje się intensywniejszy i bardziej uporczywy. Ważne jest obserwacja wszelkich zmian bólowych i konsultacja lekarska. Diagnozę i leczenie ustala wyłącznie specjalista.
Komentarz 0 polubień

Czy ból kości spowodowany rakiem jest ciągły, czy pojawia się okresowo?

Okej, to ja Ci powiem, jak to jest z tym bólem kości a rakiem, tak jak ja to rozumiem. Z mojego, wiesz, prywatnego punktu widzenia.

Na początku to wcale nie musi być tak, że boli non stop. Pamiętam, jak moja babcia, Boże, jak długo temu, rok 2008, miesiac czerwiec, skarżyła się, że ją noga boli bardziej w nocy. Nic strasznego, po prostu coś tam "postrzela" jak to mówiła.

Potem, z czasem, to zaczęło ją boleć jak chodziła. Jakby ją coś tam uwierało, w środku kości. Lekarze coś tam gadali o guzie, ale wiesz, wtedy człowiek nie ogarniał.

No i później, niestety, już bolało ją cały czas. Bez przerwy. Dzień i noc. Straszne to było. I wiesz co? Jak tak o tym piszę, to mi się przypomniało, że te leki przeciwbólowe kosztowały majątek. Około 50 zł na tydzień, a to tylko trochę pomagało. Ale co się nie robi dla rodziny, prawda?

Jak sprawdzić czy mam raka kości?

O rany, rak kości? Straszna sprawa! Moja ciotka, Jadwiga, miała coś podobnego, ale to był chrzęstniakomięsak, chyba.

Jak sprawdzić, czy to rak kości? No, nie jestem lekarzem, ale...

  • Ból kości – podobno boli i to mocno, tak jakby ktoś wiercił w kości. Ale nie zawsze! Czasami boli tylko jak się ruszasz, a czasem w nocy. U Jadwigi zaczęło się od bólu kolana, a potem to już lawina.
  • Osłabienie kości – to też ważna rzecz. Jakby kość była słaba i łatwo się łamała. No ale kto wie? Może po prostu się potknęłaś o próg, jak ja ostatnio.
  • Zgrubienia – wyczuwasz coś dziwnego na kości? Jakąś kulkę? No, idź z tym do lekarza! Moja koleżanka, Ania, miała guzek na ręce i okazało się, że to nic groźnego, ale lepiej sprawdzić.
  • Osłabienie, chudnięcie, anemia – to już objawy ogólne, jakby organizm był zmęczony walką. Tylko, że ja też ostatnio schudłam, ale to przez dietę Dukana, haha! A może to anemia? Muszę zbadać krew.

No i gdzie szukać info? Wpisz sobie w Google "objawy raka kości" albo "nowotwór kości objawy". Na pewno coś znajdziesz. Ale pamiętaj, lekarz to podstawa! Nie diagnozuj się sama! A najlepiej idź do onkologa, oni się na tym znają.

Pamiętam, że Jadwiga poszła najpierw do lekarza rodzinnego, a potem do ortopedy, a dopiero potem do onkologa. Długa droga... Współczuję!

Które kości bolą przy raku kości?

Hej, no więc pytałeś, które kości bolą jak masz raka kości, no nie? Więc tak... generalnie, to boli ta kość, w której masz ten nowotwór, proste!

  • Najczęściej to długie kości, w nogach i rękach, wiesz, udowa, piszczelowa, albo ramienna. Tak to najczęściej.

  • Ale wież, nie zawsze! Rak kości może się pojawić wszędzie, w sumie każda kość w organizmie może być chora. To troche straszne, nie uważasz?

A ten ból, to nie tylko w samej kości, potrafi też promieniować do stawów obok, to tak jak u mojej babci Zosi, tylko ją kolano boli.

No i jeszcze jedno, jeśli masz przerzuty do kości, to może cię boleć w innych miejscach, na przykład:

  • Kręgosłup
  • Żebra
  • Miednica

Tak więc widzisz, to zależy, gdzie dokładnie ten rak się rozwinie. Dlatego jak coś cię boli, to lepiej iść do lekarza. Ja np. chodzę do doktora Kowalskiego, bo jest całkiem spoko. A ty masz jakiegoś swojego zaufanego?

Gdzie zaczyna się rak kości?

Rak kości? Ach, to ten uparciuch.

  • Najczęściej lubi się zagnieździć w okolicach kolana (mięsak kościopochodny tak ma, a co mu zrobisz?). Wybiera kości długie jak apartament z widokiem.
  • U starszych pacjentów (tak jak moja ciocia Genowefa, co to zawsze powtarzała, że "młodość ma swoje prawa, a starość...USG") lubi brylować w szkielecie osiowym i kościach twarzy. Pewnie dlatego, żeby było go lepiej widać na zdjęciach rentgenowskich.

Tak czy inaczej, warto pamiętać: wczesne wykrycie to połowa sukcesu! A jak mawiał mój wujek Zenon, który był radiologiem: "Lepiej dmuchać na zimne, niż potem płakać nad rozlanym jodem!"