Czy marsz na bieżni odchudza?
Czy bieganie na bieżni pomaga schudnąć?
Czy bieganie na bieżni pomaga schudnąć? O matko, no pewnie, że pomaga! Pamiętam jak w zeszłym roku, w styczniu, po świętach, ważyłam chyba z 5 kilo więcej niż zwykle.
I co? I wzięłam się za bieżnię. Serio, tak regularnie. No dobra, nie zawsze super regularnie, ale 3 razy w tygodniu minimum, w tej siłowni na rogu Pięknej.
No i co tu dużo gadać, spodnie zaczęły robić się luźniejsze.
Wiadomo, że sama bieżnia to nie wszystko. Trzeba też trochę uważać na to, co się je. Ale bez biegania chyba bym nie dała rady zrzucić tego balastu.
A nogi? O tak, nogi też robią się fajniejsze. Bardziej jędrne, takie wiecie, sprężyste. I kondycja? Oj, po schodach już tak nie sapie jak kiedyś, hehe.
Więc odpowiadając krótko: bieżnia, owszem, pomaga schudnąć i jeszcze przy okazji człowiek czuje się lepiej. Taka prawda.
Jakie tempo marszu na bieżni?
O rany, bieżnia!
- No dobra, tempo marszu... ???? Zaraz, zaraz.
- Optymalny czas na odchudzanie marszem? 50-60 minut, tak?
- Trening na bieżni... Szybki marsz? Tak, tak, pamiętam.
- Na początek 45 minut. Dziwne, bo Marta mówiła, że 30 wystarczy. Ale Marta to w ogóle nie lubi biegać.
- Szybki marsz to ile? 6 km/h? A może zależy od kondycji? Kurde, sama nie wiem!
- Ważne, żeby się spocić! To chyba znak, że działa.
- Jeszcze muszę kupić nowe buty, bo stare obcierają. Ała!
- Pamiętaj - regularność! To klucz do sukcesu. Wiem to, ale zapominam... ????
Dodatkowe informacje:
- Marta, o której wspomniałam, to moja koleżanka z pracy, zawsze narzeka na brak czasu na ćwiczenia.
- Bieżnia stoi w salonie, zagraca trochę, ale co zrobić.
- Chodzę na niej wieczorami, po pracy.
- Buty muszę kupić w Decathlonie, mają tam duży wybór.
Czy 30 minut na bieżni to dobry czas?
Cel: Spalanie kalorii, zdrowie serca, metabolizm. Krótko.
Metoda: HIIT na bieżni. 30 minut. Plan musi być.
Efekt: Sprawność. Szybko. Można żyć.
Anna Kowalska biegała codziennie. To był jej rytuał. Nic więcej. Biegała dla siebie, nie dla aplauzu. Jej ojciec, Jan Kowalski, mawiał: "Bieg to samotność. W niej znajdziesz siebie". Zrozumiała to.
Życie to krótki bieg. Liczy się dystans, nie czas. Albo i nie.
Ile marszu na bieżni?
Ile marszu na bieżni? No więc, w 2024 roku, zaczęłam chodzić na bieżni. Powiedzmy, że 50 minut to był mój cel. Ale to teoria.
W praktyce? Pierwszy raz, w styczniu, w klubie fitness "Sportowiec" na ulicy Kwiatowej 17, było masakra. 45 minut? Umierałam! Nogi jak z ołowiu, płuca paliły. Wytrzymałam może 30 minut, ale czułam się, jakbym przebiegła maraton. Prawdziwy koszmar! Wyszłam cała spocona, wściekła na siebie, że się poddałam.
Potem? Było lepiej. Stopniowo zwiększałam czas. Dwa tygodnie później, już 40 minut dałam radę. Było ciężko, ale czułam, że się ruszam, że coś robię dla siebie. To było najważniejsze. A efekt? Kilogramy zaczęły spadać!
- Marzec 2024: 50 minut, bez problemu. Nawet zaczęłam dodawać nachylenie.
- Kwiecień 2024: 60 minut, a nawet czasem więcej, jak miałam czas. Czułam się naprawdę dobrze. Silniejsza, bardziej pewna siebie.
Teraz? Chodzę na bieżni regularnie, co najmniej 50 minut, czasem dłużej. To mój rytuał, moja terapia. I widzę efekty: waga w dół, samopoczucie na górze!
Dodatkowo, kupiłam sobie słuchawki bezprzewodowe, dzięki którym słucham audiobooków podczas ćwiczeń. To naprawdę ułatwia mi wytrwanie na bieżni. Zaczęłam też ćwiczyć regularnie inne dyscypliny, takie jak joga, aby jeszcze poprawić swoją kondycję. Ogólnie, jestem zadowolona z postępów.
- Po jakim czasie zaczyna się chudnąć?
- Czy można połączyć kredyty w jednym banku?
- Jak traktuje się kobiety w Turcji?
- Jak długo trwa korekta faktury?
- Jak dostać jajko w Minecraft?
- Jakie są skutki braku ojca?
- Czego nie robić przy turkach?
- Jak odpalić auto, gdy zgasnie?
- Jak długo trwa stan zapalny mięśni?
- Co zrobić jak jest mi słabo?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.