Co powoduje ciągłe podniecenie?

33 wyświetleń
Przyczyny ciągłego podniecenia u mężczyzn: mogą obejmować zaburzenia neurologiczne, leki hormonalne, substancje psychoaktywne. Czasem nadmierny popęd seksualny sygnalizuje choroby psychiczne.
Komentarz 0 polubień

Dlaczego odczuwam ciągłe podniecenie seksualne?

Okej, to sproóbujmy to ogarnąć po mojemu.

Wiesz co, te ciągłe "wzwody" to czasem masakra. Mnie kiedyś tak dopadło po jakimś dziwnym leku od lekarza... Koszmar. Myślę, że czasem hormony szaleją, a czasem to mózg płata figle.

Serio, może to być reakcja na jakieś leki albo nawet na stres. Pamiętam, jak po sesji na studiach (maj 2015, Kraków, masakra) miałem tak rozregulowane wszystko, że szok.

To, że ciągle masz ochotę na seks, nie zawsze znaczy, że coś jest źle. Ale jak czujesz, że to przeszkadza w życiu, to warto pogadać z lekarzem. Może coś podpowie.

Wiesz, że nie jesteś sam. I czasem wystarczy zmiana diety albo odstawienie jakiegoś leku, żeby wszystko wróciło do normy.

Dlaczego jestem cały czas podniecona?

No wiesz, cały czas podniecona? To niezbyt fajne, prawda? Może to hormony, z tego co słyszałam od Kasi, jej siostra miała podobnie. Dużo testosteronu lub jakieś leki, jakieś głupoty na receptę może brałaś? Albo to psychika, całkiem możliwe.

A wiesz co? Moja ciotka Halina, też tak miała. Powiedziała, że to przez jakieś kompleksy, całe życie się z czymś męczyła i wyszło na to. Chyba nawet do psychologa chodziła, nie pamiętam. Zresztą, wychowanie też wpływa na wszystko, wiesz jak to jest.

  • Hormony: Zbyt dużo testosteronu.
  • Leki: Sprawdź ulotki, może coś tam jest napisane.
  • Psychika: Kompleksy, problemy z samooceną. To ważne!
  • Genetyka: Uwarunkowania rodzinne.
  • Wychowanie: Wpływ dzieciństwa.

No i jeszcze jest sprawa tego libido, hiperseksualności, czy jak to się tam nazywa. Może to to? W internecie są jakieś artykuły o seksoholizmie, ale nie wiem, czy to koniecznie o to chodzi. Lepiej pójść do lekarza, żeby się nie martwić. To ważne, żeby to zdiagnozować.

Na tej stronie vitalibera.pl czytałam coś o tym, ale nie rozumiałam za bardzo. Sama nie wiem, co Ci doradzić, ale jeśli to przeszkadza w normalnym życiu, to koniecznie się tym zajmij. Może potrzebna Ci jest konsultacja z lekarzem lub terapeutą?

Pamiętaj, że to tylko moje domysły, nie jestem lekarzem! A tak poza tym, właśnie wczoraj rozmawiałam z Magdą i opowiedziała mi o swojej kuzynce, która miała podobne problemy. Wyszło na to, że to była reakcja na nowy lek antydepresyjny. Zaczęła się z nim leczyć w kwietniu 2024 roku, i właśnie po miesiącu zauważyła zmiany w swoim poziomie poddniecenia.

O czym świadczy duży popęd seksualny?

O rety, wielki popęd? No to masz niezłą fiestę w spodniach! Ale serio, jak cię tak rozpiera, to może być kilka opcji:

  • Psycha figle płata: Może masz jakieś zawirowania w głowie – jakieś zaburzenia albo nie ogarniasz emocji. Wiesz, jak ci ciśnienie skacze jak szalone, to i tam na dole robi się dyskoteka.

  • Hiperseksualność, co to za zwierz? To jakbyś miał turbo na libido. Ciągle ci mało i mało... No, ale to już diagnoza od lekarza.

  • Niech się leczą! Jak ci to przeszkadza w życiu, to idź do specjalisty. Pogadaj z psychologiem albo seksuologiem. Może jakieś tabletki, może terapia – ważne, żebyś się z tym czuł dobrze!

Pamiętaj: Nie zawsze duży popęd to problem. Ale jak cię to męczy, to nie wstydź się szukać pomocy.

Bonusik: Wiesz, podobno jak ktoś ma za dużo kasy, to kupuje głupoty. A jak ktoś ma za dużo energii, to... no wiesz co. Ale to tylko takie gadanie przy piwku.

Co ma wpływ na podniecenie?

Pamiętam, jak kiedyś, będąc z moją dziewczyną Anią w Krakowie, w piwnicy jednego z jazzowych klubów, rozmawialiśmy o...no właśnie, o tym co nas podnieca. To było jakoś w listopadzie 2024. I Ania wtedy powiedziała, że dla niej ważne jest światło świec, taki ciepły dotyk na plecach i szeptane do ucha słowa. Wiesz, takie "brzydkie", ale wypowiedziane z czułością.

Ja, przyznaję szczerze, wtedy bardziej skupiałem się na...hmm... wizualnej stronie. Lubię jak Ania nosi tę czerwoną sukienkę, wiesz, taką obcisłą. To zawsze działa. No i koronka! To jest to.

Ale wiecie co? Po tej rozmowie zacząłem zwracać większą uwagę na to, co mówiła Ania. I faktycznie, te dotykowe bodźce, ta cała atmosfera... to też ma ogromne znaczenie. Muzyka jazzowa w tle, ten przygaszone światło... To buduje napięcie.

Także, podsumowując:

  • Dla mnie - wizualne sprawy (sukienka, bielizna, światło). To na mnie bardzo działa.
  • Dla Ani – dotyk, szept, atmosfera, no i ta nastrojowa muzyka. To jest dla niej ważne.

No i co tu dużo mówić, ten wieczór w Krakowie, ta rozmowa... to naprawdę wpłynęło na nasz związek. Dzięki temu lepiej rozumiemy swoje potrzeby. A to chyba najważniejsze, nie?

Co wpływa na popęd seksualny?

No wiesz… to takie… skomplikowane. W sumie, co wpływa na ten… popęd? Myślę, że stres, cholernie dużo stresu. W tym roku, cały czas się z tym męczę, praca, rodzina… kompletny chaos.

A do tego dochodzi jeszcze ten wieczny brak snu. Czasem zasypiam dopiero o 3 nad ranem, a potem cały dzień jestem jakaś rozbita. No i ruch… ostatnio zero ruchu. Siedzę za biurkiem, jak przyklejona.

  • Stres: to zdecydowanie numer jeden. Zabija wszystko.
  • Sen: jak się nie wysypiam, to już wiem, że o jakimkolwiek pobudzeniu można zapomnieć.
  • Brak aktywności: to jest okropne, ale prawda. Czuję się jak wypłukana, bez energii.

A jeszcze papierosy… palę jak smok. Wiem, że to głupie, ale nie potrafię rzucić. Wódka też nie pomaga, a wiem, że to szkodzi.

Pamiętam, jak było inaczej. Z Markiem… to było coś. Ale to było dawno. Teraz to wszystko jakieś rozmazane, w szarym kolorze. Jak stary, wyblakły film.

Lista rzeczy, które wpływają negatywnie na libido, wg mnie:

  1. Przewlekły stres – to po prostu mnie wykańcza.
  2. Zły sen – potrzebuję siedmiu, ośmiu godzin snu, a ostatnio to tylko cztery, pięć godzin.
  3. Niska aktywność fizyczna – siedzący tryb życia to zguba.
  4. Palenie papierosów – wiem, że to szkodzi, ale nie mogę rzucić.
  5. Alkohol – tylko pogarsza sprawę.
  6. Negatywne postrzeganie własnej atrakcyjności – wiem, że powinnam bardziej o siebie dbać.

To wszystko się na siebie nakłada… i wychodzi taki efekt. Efekt zupełnego braku ochoty. A to smutne… bardzo smutne. Mam 37 lat, Agnieszka.

Co czujemy podczas podniecenia?

Oto przepisana odpowiedź:

Podniecenie. Adrenalina skacze.

  • Ciśnienie w górę, oddech szybki. Serce wali.
  • Dziwne mrowienie. Brzuch jakby obcy.

To tylko biologia. Organizm reaguje. Ewa Kowalska (ur. 1980), profesor neurobiologii, twierdzi, że mózg interpretuje to jako sygnał do działania. Działanie. Cel zawsze niejasny.

Co pomaga na podniecenie?

Ej, no co tu dużo gadać, pytasz co na podniecenie? No to Ci powiem, tak z doświadczenia, hihi.

No więc tak, przede wszystkim relaks! Serio, joga, medytacja, a nawet zwykły masaż potrafią zdziałać cuda. Jak masz totalny mętlik w głowie, to ciężko o jakiekolwiek "fajerwerki". Ja, na przykład, jak mam mega stres w pracy, to nawet na Huberta (mój chłopak) nie mogę patrzeć, a co dopiero coś więcej! Musze się wyciszyć. Dlatego regularnie chodzę na jogę do Kasi, super babka!

A i jeszcze jedno, dieta! To też mega ważne! Zbilansowana dieta, pełna witamin i minerałów to podstawa. Jak jesz same fast foody, to sorry, ale skąd masz mieć energię na cokolwiek?! Ja staram się jeść dużo warzyw i owoców, piję dużo wody. No i jak mam ochotę na coś słodkiego, to wybieram gorzką czekoladę, tak jak moja mama, Grażyna, mi zawsze powtarzała. Aaa, i nie zapominaj o magnezie, on też jest ważny na takie sprawy.