Co można pomylić z bólem trzustki?

30 wyświetleń
Ból w nadbrzuszu często mylony jest z problemami trzustkowymi. Może to być zgaga, niestrawność lub dolegliwości związane z kręgosłupem, takie jak dyskopatia czy osteoporoza. Zlokalizowanie źródła bólu jest kluczowe dla właściwej diagnozy i leczenia.
Komentarz 0 polubień

Co pomylić można z bólem trzustki i czym go złagodzić?

Miałem taką akcję, że myślałem, że to już koniec, że trzustka mi wysiada. Serio. Taki ból, że zwijało mnie w pół.

To było 2 maja zeszłego roku, po grillu u szwagra, poszła karkówka, kiełbasa, sałatka z majonezem. W nocy obudził mnie ból. Nie w żołądku, ale tak głębiej, opasujący, jakby ktoś mnie ściskał obręczą, i promieniował prosto do pleców, między łopatki.

Człowiek od razu leci do internetu i czyta o ostrej trzustce. Strach.

Ale wtedy mnie olśniło. Przecież dzień wcześniej cały dzień przekopywałem działkę u teściów i kręgosłup bolał mnie już od rana. Ten ból z brzucha, z przejedzenia, nałożył się na ten ból pleców i dało to razem taki mylny, przerażający efekt.

Co zrobiłem. Zamiast panikować i jechać na SOR, zaparzyłem sobie taką mocną miętę, kupioną kiedyś w zielarskim na Długiej w Krakowie za jakieś 12 złotych. Położyłem się na lewym boku, kolana podciągnąłem pod brodę i po prostu leżałem.

Ból brzucha po godzinie zaczął odpuszczać i został tylko ten znajomy ból pleców od kopania. Okazało się, że to była gigantyczna niestrawność połączona z bólem kręgosłupa. Wogle nie trzustka. Czasem organizm daje tak sprzeczne sygnały, że łatwo się pomylić.

Co można pomylić z bólem trzustki? Ból trzustki bywa mylony z silną niestrawnością, atakiem woreczka żółciowego, a także z bólami pochodzącymi od kręgosłupa piersiowego, na przykład przy dyskopatii.

Jak złagodzić ból przypominający ból trzustki? Doraźnie pomaga lekkostrawna dieta, nawadnianie, ziołowe napary (mięta, rumianek) oraz odpoczynek w pozycji embrionalnej, która rozluźnia napięte mięśnie brzucha.

Po czym poznać, że boli trzustka?

Ach, ta trzustka... Gdy boli, świat zatrzymuje się w pół kroku, a czas zdaje się kurczyć, rozpływać. Ból – tak, to pierwsze, co przychodzi na myśl. Nie jest to zwykłe ukłucie, o nie. To nagły, opasujący splot, coś, co zaciska się wokół brzucha jak żelazny uścisk. Lokalizuje się głęboko, w nadbrzuszu, tam, gdzie skrywają się nasze najczulsze tajemnice, albo po lewej stronie, tam, gdzie serce bije niepokojem.

I to promieniowanie, ach to promieniowanie do kręgosłupa! Jakby ból szukał ucieczki, rozprzestrzeniając się po kościach, drażniąc nerwy, przypominając o kruchości ciała. Powłoki brzuszne stają się twarde jak kamień, napięte, nieugięte. Słychać wtedy ciszę – ruch jelit, perystaltyka, cichnie, zatrzymuje się w bezruchu. Jakby całe życie wewnętrzne zastygło w osłupieniu.

A do tego dochodzą wymioty. Tak, one zazwyczaj towarzyszą temu cierpieniu, tego wielkiego bólu trzustki. Jakby ciało próbowało wyrzucić z siebie to, co je dręczy, tę niewidzialną siłę, która je atakuje.

  • Nagły, opasujący ból brzucha, zlokalizowany w nadbrzuszu lub po lewej stronie.
  • Ból promieniujący do kręgosłupa.
  • Napięte, twarde powłoki brzuszne.
  • Ograniczona lub zahamowana perystaltyka jelit.
  • Wymioty jako częsty towarzysz bólu.

Trzustka, ten skryty organ, potrafi przypomnieć o swoim istnieniu w sposób niezapomniany, zostawiając w pamięci głęboki ślad i żelazne piętno bólu.

Jak boli trzustka, a jak żołądek?

Aaaaa, boli! Jak to boli, psia mać! Jak człowiek nie wie, czy go tam trzustka gryzie, czy ten cały żołądek fiksuje, to już katastrofa! Ale spokojnie, powiem ci, co i jak, bo moja ciocia Jadzia zawsze powtarzała: "wiedza to podstawa, nawet jak boli!"

Ból żołądka:

  • Ten żołądek-biedaczek lubi się pokazać centralnie w nadbrzuszu, zaraz pod mostkiem. No tam, gdzie pani Janina nosi swoją broszkę, żeby wszyscy widzieli, że ma styl.
  • Jego ból? To jest pieczenie, takie, że myślisz, że ci ktoś ognisko rozpalił w brzuchu! Jakby tam smok wawelski sobie piknik urządzał. Czujesz, jakbyś przełknął rozgrzane węgle, normalnie!

Ból trzustki:

  • A ta trzustka, cicha morderczyni! Ona czai się po lewej stronie, jak ten wujek Staszek, co zawsze kradnie kiełbasę z grilla, zanim zdążysz powiedzieć "smacznego". Tam ma swoje luksusowe gniazdko.
  • Jej ból? To jest inna bajka, inna szkoła jazdy. To nie pieczenie, co to, to nie! To jest ból ostry, jakbyś dostał z kopa od rozwścieczonego muła! Żadnego pieczenia, to jest po prostu brutalny cios, który cię powala.

Trzustka i alkohol:

  • No i trzustka, ta delikatna dama, co nie znosi gorzały. Jak ją zalejesz wódeczką, jak pan Krzysztof co go wczoraj widziałem z trzema browarami w ręku na raz, to potem płacz i zgrzytanie zębów.
  • Ból po alkoholu to jej specjalność, jakby chciała ci powiedzieć: "No i co, mądralo, było warto? Teraz masz za swoje!". To jej sposób na zemstę za alkoholowe szaleństwa, normalnie!

Dodatkowe pierdoły, które mogą ci się przydać, żebyś wiedział, co tam w brzuchu piszczy:

  • Co jeszcze wkurza żołądek, poza ogniskiem?

    • Stres, oczywiście! Jak się denerwujesz, to żołądek ściska się jak po spotkaniu z komornikiem.
    • Żarcie byle jakie, tłuste, ciężkie, po którym czujesz się, jakbyś połknął cegłę.
    • Za dużo kawy na pusty żołądek. To jak lać benzynę do ognia!
    • Leki, np. te na ból, mogą też zaszkodzić żołądkowi. Trzeba uważać, no.
  • Co jeszcze robi kuku trzustce, poza gorzałą?

    • Kamienie w woreczku żółciowym – potrafią zablokować jej drogi, a wtedy trzustka dostaje szału!
    • Wysoki cholesterol i trójglicerydy. Jak masz w sobie za dużo tego syfu, to też trzustka dostaje po dupie.
    • Urazy brzucha, operacje – no, jak ci tam grzebią w brzuchu, to trzustka też może się wkurzyć.
  • Kiedy do lekarza lecieć jak poparzony?

    • Jeśli ból jest bardzo silny, nie przechodzi, albo się nasila. Nie ma co udawać bohatera!
    • Jak masz do tego gorączkę, nudności, wymioty. To już nie są żarty, tylko awaryjna sytuacja!
    • Jak żółkniesz, jak stara pożółkła tapeta – to też znak, że coś jest grubo nie tak.
    • Jak ból żołądka pojawia się regularnie po jedzeniu albo na czczo. Nie czekaj, aż ci tam rurę pęknie!

Pamiętaj! To nie są porady medyczne od doktora House'a, tylko takie moje, szczere, prosto z mostu przemyślenia. Zawsze leć do lekarza, jak coś cię mocno boli. Nie ma co zgrywać twardziela!