Co jest dobre na więzadła?

37 wyświetleń
Wsparcie więzadeł: Na więzadła dobre są preparaty zawierające kwas hialuronowy, witaminę C i kolagen. Przykłady: Hyalmas saszetki, Osavi Kolagen Ścięgna i Więzadła w proszku oraz Cignon Shots płyn mogą wspomagać funkcjonowanie więzadeł i ścięgien. Formy: Dostępne są maści, tabletki, plastry oraz suplementy w proszku i płynie. Pamiętaj: Zawsze konsultuj stosowanie suplementów z lekarzem lub fizjoterapeutą.
Komentarz 0 polubień

Jak wzmocnić więzadła?

Ojej, więzadła… To temat, który i mnie dotyczy. Kiedyś, po niefortunnym skoku na trampolinie (w wieku 28 lat, luty, dom w Sopocie, eh...), poczułem, jak coś mi strzeliło w kolanie.

Więzadła to podstawa, żeby wszystko działało jak trzeba, no nie?

Hyalmas, Osavi, Cignon... Szczerze? Nie próbowałem akurat tych konkretnych specyfików. Pamiętam, że lekarz przepisał mi wtedy jakieś tabletki przeciwzapalne i zalecił rehabilitację.

Fizjoterapeuta kazał mi robić ćwiczenia wzmacniające mięśnie wokół kolana. Kosztowało mnie to sporo zachodu i 400zł (marzec, Gdańsk).

Maści, plastry... Używałem różnych, ale nie wiem, czy one tak naprawdę coś dawały.

Raczej pomagały mi okłady z lodu i odpoczynek. No i cierpliwość. Cierpliwość to klucz do sukcesu.

Jak odbudować więzadła?

No dobra... Odbudować więzadła... Ech.

  • Z zerwanym ścięgnem to właściwie tylko operacja. Tak mi mówił doktor Kowalski, pamiętam jak dziś, patrzył na mnie znad okularów... Strasznie mnie wtedy bolało kolano.

  • A potem, no tak, rehabilitacja. Jakieś ćwiczenia, trochę mnie to denerwowało, ale pomogło... Mama mówiła, że musi trwać około sześciu tygodni. Czynno-bierne, fizykoterapia, ble. I tak w kółko, i w kółko...

Jak przyspieszyć regenerację więzadła?

Ech, te więzadła... Zawsze jak się coś urwie, to człowiek czuje się jak krowa, co jej wóz uciekł. No ale dobra, jak to przyspieszyć, żeby znowu biegać jak Usain Bolt, tylko trochę bardziej po polsku?

  • Koncentrat Czynników Płytkowych (PRP): To taki "dopalacz" dla komórek, co się regenerują. Lekarz bierze krew, wiruje ją w pralce, a potem wstrzykuje samą "śmietankę" w to urwisko w kolanie. Podobno działa jak czary Mary.

  • Komórki Macierzyste: To jest dopiero jazda bez trzymanki! Wyciągają ci je z tyłka (dosłownie, z tłuszczu) albo z kości i wstrzykują w to więzadło. One tam się mnożą jak króliki i naprawiają szkody. No, przynajmniej tak mówią.

Co jeszcze możesz zrobić, żeby nie gnuśnieć jak bąk na liściu kapusty?

  1. Dobra dieta: Jedz jakbyś miał zaraz iść na wesele! Dużo białka, witaminy, minerały – wszystko, co potrzebne, żeby organizm miał z czego budować nowe więzadło.
  2. Rehabilitacja: Tu już nie ma zmiłuj się. Fizjoterapeuta będzie cię męczył jak psa, ale to jedyny sposób, żeby więzadło znowu było mocne jak lina okrętowa.
  3. Unikaj głupot: Nie próbuj od razu skakać przez płoty, jakbyś był kozicą. Daj temu więzadłu czas na zagojenie.

Pamiętaj: To wszystko trochę trwa. Nie spodziewaj się cudów po jednym zastrzyku. Bądź cierpliwy jak wędkarz na rybach, a znowu będziesz biegał po polu jak szalony!

Aaa i jeszcze jedno: Jak ci doktor Nowak powie, że to wszystko nic nie da, to mu powiedz, żeby sam spróbował zrywania więzadła. Może wtedy uwierzy! Aha i pamiętaj, żeby na rehabilitacji ćwiczyć z panią Magdą, bo ona ma super poczucie humoru i masaż robi jakby jej życie od tego zależało. No i nie zapomnij o dobrym ortopedzie, bo doktor Kowalski to niby fachowiec, ale ostatnio pomylił mi prawą nogę z lewą!