Jak inaczej nazwać sutki?

86 wyświetleń
Szczerze, brodawka piersiowa brzmi trochę sucho i medycznie. Wolę chyba sutek, jest takie... naturalne i swojskie. Choć brodawka sutkowa też jest poprawne, czuję, że używałabym go raczej w rozmowie z lekarzem, a na co dzień po prostu sutek. To takie bliższe, bardziej... intymne określenie, prawda?
Komentarz 0 polubień

Jak inaczej nazwać sutki? Ech, to pytanie… Sama zastanawiam się nad tym od lat! "Brodawka piersiowa"? Brzmi jak z podręcznika anatomii, strasznie suchowo, jakbym miała do czynienia z jakimś... obcym przedmiotem, a nie z czymś, co jest takie… moje. No wiecie, co mam na myśli?

Wolę "sutek". Jest takie... rodzinne, ciepłe. Pamiętam, jak babcia opowiadała mi o karmieniu mojej mamy, i zawsze używała tego słowa. Sutek. Proste, jasne, bez żadnych medycznych ceregieli. A "brodawka sutkowa"? Tak, wiem, że jest poprawne. Ale… czyż nie brzmi trochę oficjalnie? Jakbym miała raport z badania medycznego pisać, a nie z kimś pogadać. U lekarza, okej, tam pewnie użyłabym tej całej oficjalnej nazwy, ale na co dzień? Nie ma mowy!

Ostatnio czytałam artykuł – nie pamiętam gdzie, ale bodajże w jakimś czasopiśmie o kobietach – gdzie pisali, że używanie mniej formalnych określeń wzmacnia więź między matką a dzieckiem, bo to takie… prywatne, intymne. No i mają rację! Myślę, że to bardzo ważne, żeby używać słów, które wywołują w nas ciepłe uczucia, a nie zimny dreszcz. Bo co to za relacja, jeśli nawet o takich rzeczach mówimy jak o jakichś nieistotnych detalach? Przecież to jest część nas, prawda? Część naszej kobiecości, naszego ciała, i zasługuje na ciepłe i czułe określenie. A "sutek" jest dla mnie właśnie taki. Inaczej tego nie nazwę.