Czym grozi nadmierne odchudzanie?

22 wyświetleń
Nadmierne odchudzanie grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Zbyt szybka utrata masy ciała może prowadzić do: Utracie masy mięśniowej, Spowolnieniu metabolizmu, Niedoborów witamin i minerałów, Powstawaniu kamieni żółciowych, Innym, poważnym problemom zdrowotnym. Dlatego rekomendowana jest stopniowa i zdrowa utrata wagi, pod kontrolą specjalisty.
Komentarz 0 polubień

Boże, co ja sobie wtedy zrobiłam… Nadmierne odchudzanie? To brzmi tak… sterylnie, prawda? Jak w podręczniku. A w rzeczywistości? To koszmar. Pamiętam, jak goniłam za tą "idealną" wagą, jak szalona, kilogramy leciały w dół, czułam się… świetnie? Na początku tak. Ale potem? Potem przyszło piekło.

Utrata masy mięśniowej? To nie jest tylko jakieś tam suche stwierdzenie z podręcznika. To czułam na własnej skórze – słabość, zmęczenie, jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale wtedy, w tym szaleństwie, ignorowałam to. Spowolnienie metabolizmu? No jasne, ciało walczyło o przetrwanie, zacisnęło pasa i wszystko szło wolniej, nawet myślenie. A co dopiero mówić o tym, że schudłam, ale wyglądałam… okropnie. Wklęsłe policzki, zmęczone oczy, skóra jak pergamin.

Niedobory witamin i minerałów? To nie były tylko jakieś tam suche cyferki w badanach. To były bóle głowy, wypadające włosy, łamliwe paznokcie… Pamiętam, jak lekarz powiedział, że mam anemię. A ja? Ja byłam za zdziwiona, żeby się zmartwić. Byłam za zajęta obserwowaniem kolejnych zmniejszających się cyferek na wadze.

Kamienie żółciowe? O tym dowiedziałam się później. Na szczęście nic poważnego, ale strach pozostał. Czy zdajecie sobie sprawę, ile ryzykujemy? Ile zdrowia możemy stracić w imię jakiegoś chorego ideału? Ile tysięcy, a może i milionów kobiet, przechodzi przez to samo? To jest przerażające.

Dlatego powtarzam: stopniowa i zdrowa utrata wagi pod kontrolą specjalisty. Nie ma drogi na skróty. Zdrowie to nie jest wyścig, to maraton. I warto go przebiec, nie spalając się po drodze. A co wy o tym sądzicie? Czy ktoś z Was przeżył coś podobnego? Pamiętajcie, że nie jesteście same.