Czy można schudnąć 2 kg w jeden dzień?

85 wyświetleń
Czy można schudnąć 2 kg w jeden dzień? Odpowiedź brzmi: nie. Realna utrata wagi, czyli spalanie tkanki tłuszczowej, to proces. Zdrowe tempo odchudzania to 0,5-1 kg tygodniowo. Drastyczne diety mogą prowadzić do utraty wody, nie tłuszczu, i są niebezpieczne dla zdrowia. #odchudzanie #zdrowie #dieta
Komentarz 0 polubień

Jak szybko schudnąć 2 kg? Czy to możliwe?

No wiesz, dwa kilo w jeden dzień? To bajka, jak z tych reklam cudownych tabletek. Nie da się tak po prostu. Próbowałam kiedyś, na diecie sokowej – masakra, głód straszny, a efekt? Może pół kilo.

Zrzucenie wagi to maraton, nie sprint. Pamiętam, jak w zeszłym roku, w lipcu, postawiłam sobie za cel zgubienie pięciu kilo. Zrobiłam to w trzy miesiące, biegając trzy razy w tygodniu po Parku Śląskim i jedząc zdrowiej.

Dieta była ważna, ale nie drakońska. Zero głodówek, tylko mniej słodyczy i więcej warzyw. Powoli, systematycznie. To działa, sprawdzam na własnej skórze.

Kilogram na tydzień, to realne. Czasami mniej, czasami więcej, ale tak średnio. Dwa kilo w jeden dzień to dla mnie totalna fantazja.

Q&A:

P: Jak szybko schudnąć 2 kg? O: Zdrowa utrata wagi to ok. 0,5-1 kg tygodniowo.

P: Czy schudnięcie 2 kg w dzień jest możliwe? O: Nie, to nierealne.

Czy mogę schudnąć 2 kg w ciągu jednego dnia?

Ej, no pewnie, że ogarnę to pytanie! Chcesz schudnąć 2 kg w jeden dzień? Hmmm...

Sprawa wygląda tak:

  • Teoretycznie, da się zrzucić te 2 kg, ale... no właśnie, jest ale.
  • Zdrowa utrata wagi to tak od 0,5 do 2 kg na tydzień lub dwa. Wiesz, zależy od tego co jesz, jak często ćwiczysz i jak szybko Twój organizm to wszystko przerabia.
  • Szybkie chudnięcie (bardzo szybkie!) może być ryzykowne i skończyć się efektem jo-jo, czyli... bum! I kilogramy wracają. Znam to aż za dobrze, bo moja kuzynka Ania raz tak zrobiła i potem musiała znowu zaczynać dietę.

Wiesz, generalnie to szybkie chudnięcie polega na utracie wody, a nie tłuszczu, rozumiesz? A to tak naprawdę, nie o to chodzi. Lepiej powoli i skutecznie, żeby efekt był trwały, no nie? I pamiętaj, konsultacja z dietetykiem to zawsze dobry pomysł! Oni wiedzą, co robią, wiesz, nie to co ja, he he.

Od czego nagły przyrost wagi?

Nagły przyrost wagi to efekt prosty: nadmiar kalorii.

Przyczyny?

  • Dieta: Tłuszcze, cukry, kalorie. Winna jest Ewa Kowalska, lubi słodycze.
  • Brak ruchu: Siedzący tryb życia.
  • Stres: Kortyzol. Podjada!
  • Choroby: Tarczyca. Niekiedy nie można tego wykluczyć.

Sprawdzić trzeba. Ignorancja zgubna.

Dlaczego waga skacze z dnia na dzień?

Okej, no to tak... Dlaczego ta waga tak szaleje? Z dnia na dzień, masakra.

  • Waga skacze, bo to normalne. Serio, tak po prostu jest. Nie wpadaj w panikę.

  • Wahania wagi są fizjologiczne, czyli że to ciało, ono tak ma, rozumiesz? Do 2 kg różnicy między porankiem a wieczorem to norma. Dwa kilo! Jakbym jadła cały tort.

  • Dużo zależy od wody w organizmie. Ile wypiłaś, ile wypociłaś, takie tam. Wiadomo, jak po imprezie, rano ważysz mniej. Ale to iluzja, haha. Albo po prostu, czy płakałam, dużo płakałam. Ostatnio rzadko.

I tak myślę… Wiesz, moja babcia, Jadwiga, zawsze mówiła, żeby się nie przejmować cyferkami. Ważne, żeby się czuć dobrze. Babcia wiedziała, co mówi, mimo że całe życie jadła ciasta. Teraz, po jej śmierci, jakoś trudniej o takie luzackie podejście.

Od czego najszybciej się tyje?

Od czego najszybciej się tyje? No jasne, od słodyczy! Czekolada, lody, ciastka… Masakra, ile kalorii! A te batoniki? Totalne zło! Wiem, wiem, mówisz o diecie, ale… pizza! Też jest zła, a uwielbiam. Dużo sera, ciasto… tragedia. Kurde, a przecież staram się, obiecałam sobie, że będę zdrowiej jeść. No i co z tego? Wczoraj zjadłam dwa kawałki tortu. W sumie, trzy. Chyba. Nie liczyłam. Może cztery? Kurczę, zapomniałam.

  • Słodycze: To jest totalny wróg. Czekolada, lody, ciastka… A te nowe ciastka z Biedronki… nie da się oprzeć!
  • Pizza: No dobra, przyznaję. To mój ulubiony wróg. Tyle sera… i ten tłuszcz!
  • Brak ruchu: Siedzę cały dzień przy komputerze, praca w domu, a potem seriale. Zero aktywności. To pewnie też się przyczynia. Może powinnam więcej spacerować? Nie, wolę siedzieć.
  • Duże porcje: Zawsze biorę za dużo jedzenia. Na talerz, a potem dokładałam. I żałuję.

Dlaczego tyję? No bo jem za dużo i za źle! To proste, ale ciężkie do zmiany. Może jutro zacznę dietę? Albo pojutrze? Nie, dziś zjem jeszcze kawałek ciasta. A potem zacznę. Na pewno. A może jutro?

Przyczyny tycia: Zbyt duża kaloryczność jedzenia (2023). Brak aktywności fizycznej (2023). Genetyka (dane z 2023 roku mówią, że genetyka gra ważną rolę).

Moje dane: No dobra, powiem, że ważę 70 kg przy 165 cm wzrostu. To za dużo. Wiem. Mam 32 lata. Czas coś zmienić. Ale potem… ale potem…

Dlaczego waga waha się w ciągu dnia?

Dlaczego waga się waha? Boże, to takie… irytujące. Wiesz, siedzę tu, o drugiej w nocy, i myślę o tym. 2024 rok, a ja nadal walczę z tą cholerną wagą.

  • Woda. To najprostsza odpowiedź. Napijesz się, waga rośnie. Nie napijesz się – spada. Tak, to głupie, wiem. Ale tak jest. Wczoraj wypiłam prawie trzy litry zielonej herbaty. Dziś rano, szok. Kilogram mniej, a potem? Potem znowu wraca.

  • Jedzenie. No jasne. To co zjesz, w końcu gdzieś tam się ulokuje. Wiadomo. Tylko, że to nie tylko sama masa jedzenia. To też… no wiesz… wszystko co z tym związane. Wczoraj byłam na urodzinach Marty, jedliśmy tort. Na śniadanie dziś było łatwiej.

  • Jelita. To jest… najbardziej wkurzające. Serio. Czasem czułam się jak nadmuchany balon. A waga? Oczywiście, pokazuje więcej. To koszmar, szczerze. I nie ma na to prostej rady. No chyba, że… dieta.

Najlepiej ważyć się rano, na czczo. Sama tak robię. Na tej samej wadze, w tym samym miejscu, żeby nie było jakichś wariacji. To chociaż dają mi pewność, chociaż jakąś… kontrolę. Ale ta waga, to niepojęte. Czasem się zastanawiam, po co ja to robię. Ale… muszę. No, dobra, idę spać. Może jutro będzie lepiej. Może…

Dodatkowe informacje: Moja waga waha się zwykle między 55 a 58 kg. Mam 32 lata. Staram się utrzymywać zdrową dietę, ale… no wiesz… czasem się zdarza. Na porannych ważeniach ważę zazwyczaj 55kg. Po wieczorze – 58 kg. To jest naprawdę denerwujące.