Czy bieganie poprawia twarz?

8 wyświetleń
Och, no pewnie, że bieganie może zdziałać cuda dla twarzy! Kiedy czuję, jak krew szybciej krąży po moim wysiłku, mam wrażenie, że skóra od razu wygląda promienniej. No i ta myśl, że pory są czystsze, a zmarszczki trzymają się z daleka… coś wspaniałego! I wiesz co? Ja to widzę też po moich włosach. Po bieganiu czuję, że skóra głowy jest lepiej odżywiona, a włosy silniejsze. To naprawdę kompleksowy efekt!
Komentarz 0 polubień

Och, no dobra, przyznaję – temat biegania i tego, co robi z moją twarzą, to dla mnie sprawa osobista. No bo, hej, kto nie chce wyglądać lepiej, prawda? I serio, jak wracam z biegania, to mam wrażenie... no nie wiem, jakbym dostała dawkę takiego naturalnego "upiększacza".

Pamiętam, jak kiedyś, po jakimś tam maratonie (no dobra, półmaratonie!), moja przyjaciółka, Magda, mi powiedziała: "Stary, ale ty masz policzki! Jak u nastolatki!". No i wiesz, nie wiem, czy to prawda, czy po prostu chciała mnie pocieszyć po tym całym wysiłku, ale jakoś tak mi to w pamięci utkwiło.

Bo widzisz, chodzi o to krążenie! Krew pędzi jak szalona, a skóra dostaje takiego kopa, no nie? Promienna? No, chyba tak to można nazwać. Mam wrażenie, że te wszystkie toksyny, które się nazbierały przez cały dzień, po prostu uciekają z potem. I może to sobie wkręcam, ale wydaje mi się, że i pory są wtedy czyściutkie.

A zmarszczki? No, nie powiem, żeby zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale... no chyba jednak trochę mniej je widać. W sumie, jak się zastanowić, to może dlatego, że bieganie mnie tak odpręża? A jak jestem zrelaksowana, to i mniej się marszczę, co nie?

I wiesz co jeszcze zauważyłam? Włosy! Serio! Jak biegam regularnie, to skóra głowy jakby lepiej oddycha, jest lepiej ukrwiona. I włosy są mocniejsze, mniej wypadają. No dobra, może to kwestia witamin, które wtedy łykam, ale jakoś tak... całościowo lepiej się czuję i to się przekłada na wygląd.

A w ogóle, pamiętacie te badania, że bieganie wpływa na produkcję kolagenu? No dobra, może nie pamiętacie, bo kto by to pamiętał, ale jakoś tak mi się kołacze po głowie, że czytałam gdzieś, że kolagen to taka ważna rzecz dla skóry, no nie? No i że bieganie pomaga, żeby go było więcej. No i co tu nie wierzyć? No ja tam wierzę! I biegnę dalej! Może za jakiś czas będę wyglądać na 20 lat młodziej... No dobra, może nie aż tak, ale... warto spróbować, co nie?