Jaki liczyć 7 dni na zgłoszenie do ZUS?
No dobra, to jak to jest z tym ZUSem? Niby prosta sprawa, ale łatwo się pomylić. Pamiętam, jak kiedyś, dawno temu, dopiero co zaczynałam pracę, to usłyszałam o tym 7-dniowym terminie i od razu się wystraszyłam, co to za 7 dni i jak to liczyć? I wiecie co? Niby pisało, że kalendarzowe, ale... no właśnie, jak to w praktyce wygląda?
Otóż, wiecie, to zgłoszenie do ZUS, ten obowiązek, spada na pracodawcę albo na zleceniodawcę, jeśli masz umowę zlecenie (oczywiście taką, od której trzeba płacić ZUS). I te 7 dni, to jest właśnie czas, jaki mają na zgłoszenie Cię. Liczy się od dnia, kiedy zaczynasz pracę, albo kiedy ta umowa zlecenie wchodzi w życie. Czyli w poniedziałek zaczynasz? To od poniedziałku liczysz.
I teraz najważniejsze: każdy dzień się liczy. Serio. Sobota, niedziela, święto... nieważne! Siedem dni i koniec, kropka. Pamiętam, jak mój kolega, no totalnie zapominalski typ, raz się spóźnił. Myślał, że jak sobota to nie liczy, no i ZUS mu dopieprzył. I to nie były małe pieniądze, mówię Wam. Naprawdę warto tego pilnować. Tylko zastanawiam się, czy naprawdę muszą nas tak gonić? Nie mogli by dać tego np. 10 dni? Tak ludziej...
No i co, spóźnisz się? No to lipa. Grożą kary. Nie wiem dokładnie ile, bo nigdy mi się to na szczęście nie zdarzyło, ale słyszałam historie grozy. Więc serio, lepiej tego pilnować. Bo co, ZUS niby taki straszny jest? No, powiem szczerze, że sama nie wiem, wolę nie sprawdzać. Lepiej wszystko na czas załatwić.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.