Czy kierowca traci zniżki przy kolizji nie swoim autem?
No właśnie, wiecie co? Zawsze mnie to zastanawiało... Czy jak pożyczę samochód od kolegi, dajmy na to, i, odpukać, coś się stanie, to czy ja stracę zniżki na OC? Okazuje się, że tak! Nieważne, czyje to auto. Serio?! Przecież to nie fair! Niby logiczne, bo to ja spowodowałam(-em) wypadek, ale… Ech, no cóż. Pamiętam jak kumpel pożyczył auto od ojca. Jechał ostrożnie, naprawdę! Ale jakiś gościu mu wymusił pierwszeństwo. I co? Zniżki ojca poszły się paść. Strasznie mi go było żal. Przecież to nie jego wina! A jednak… system bezlitosny. Wpisują twoje dane – imię, nazwisko, PESEL – i bum! Zniżki znikają. Jak kamfora. Gdzie tu sprawiedliwość? Czytałam gdzieś, że coś koło 60% kierowców traci zniżki nie ze swojej winy… albo coś takiego. Nie pamiętam dokładnie, ale dużo! Wyobrażacie sobie? Lata bezszkodowej jazdy, a potem bach! Ktoś ci wjeżdża w tył, a ty tracisz zniżki. Koszmar! Trzeba chyba jeździć z kamerką, żeby mieć dowód, no nie? A może się mylę? Napiszcie, co o tym myślicie… Bo mnie to strasznie denerwuje.
- Co jest charakterystycznego dla Niemiec?
- Jakie mięso na pierwszy dzień świąt?
- Ile kcal mają 2 krokiety?
- Jakie zawody przynoszą największe zyski?
- Kiedy należy wrzucać ziemniaki do kapuśniaku?
- Co można promować na Instagramie?
- Czy można reklamować alkohol na Instagramie?
- Jakie jest najsłynniejsze jedzenie w Albanii?
- Gdzie w Bałtyku jest najzimniejsza woda?
- Jak zweryfikować konsultanta banku?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.