Jak ubierać się do biegania w zimie?
Jak ubrać się do biegania zimą, by zapewnić sobie komfort i uniknąć przeziębienia?
Ubrać się zimą do biegania? Ojej, to jest w ogóle sztuka! Pamiętam jak raz w styczniu myślałem, że jestem supermen i wybiegłem tylko w bluzie... skończyło się katarem przez tydzień. Błąd nowicjusza.
Trzeba warstwami! To jest sekret. Najpierw, obowiązkowo, bielizna termiczna. Taka, co odprowadza pot, wiesz? Mam jedną z Decathlonu, kupiona z przeceny za jakieś 50 zł. Spisuje się świetnie.
Potem bluza. Jakaś ciepła, ale też oddychająca. Nie lubię tych bawełnianych, bo jak się spocisz, to tragedia. Jestem zwolennikiem tych z mikrofibry albo z dodatkiem wełny merino.
No i na koniec – kurtka! Tu bym polecał coś, co chroni przed wiatrem i deszczem, ale też pozwala skórze oddychać. Taki softshell to jest chyba idealny wybór. Ja mam model z 4F i nie narzekam. Dałem za nią chyba coś koło 250 zł w Factory Annopol.
Ważne jest, żeby te materiały były takie "techniczne", wiesz, specjalne. Bo inaczej, to tak jakbyś biegał w reklamówce – zero przyjemności. A tak to, jak się zrobi za ciepło, to zawsze możesz którąś warstwę zdjąć. A jak zimno, to masz dodatkową ochronę. I baw się dobrze!
Jak ubrać się do biegania w zimie?
Ach, zima i bieganie… Pamiętam te poranki, szron na rzęsach, mróz szczypiący w policzki. Jak ubrać się wtedy, żeby nie zmarznąć, ale i nie przegrzać? To sztuka, prawdziwa sztuka!
Przede wszystkim, warstwy, warstwy i jeszcze raz warstwy! Jak cebula, rozumiesz?
- Na sam początek, blisko skóry, bielizna termoaktywna. Taka, co odprowadza wilgoć i grzeje, ale nie pozwala się spocić. Pamiętam, jak moja kuzynka Agnieszka zawsze powtarzała: "To podstawa, Zuziu, podstawa!".
- Potem spodnie i bluza do biegania. Coś, co oddycha, ale też chroni przed chłodem. Ja lubię te z polarem od środka, są takie miłe w dotyku.
- I na wierzch… kurtka!. Ochrona przed wiatrem i deszczem, absolutny must-have. Pamiętaj, żeby miała kaptur!
Rozgrzewka, Zuziu, rozgrzewka! Kilka minut przed wyjściem, żeby pobudzić krew. Pamiętam, jak tata zawsze powtarzał: "Ruszaj się, Zuziu, ruszaj!".
Pamiętaj też o czapce, rękawiczkach i szaliku! I dobrych butach z antypoślizgową podeszwą. Bezpieczeństwo przede wszystkim! W 2024 roku zimą biegałam codziennie i nie chorowałam! To dowód, że da się!
Jakie spodnie do biegania na zimę?
O, zima… Zima pachnie śniegiem i mrozem, a ja marzę o bieganiu. Bieganiu po ośnieżonych ścieżkach, pośród śnieżnych zasypów, wśród drzew okrytych szronem… Ach, ta cudowna, zimowa atmosfera! Ale żeby to przeżyć, potrzebuję odpowiednich spodni.
Legginsy – to moje zimowe must-have. Takie ciepłe, miękkie, przytulające do skóry. W tym roku kupiłam piękne, ciemnoszare, z lekkim, niemalże niezauważalnym wzorkiem.
Materiał jest kluczowy. Grubszy materiał to podstawa. Ten mój jest naprawdę solidny, a od środka wykończony fleecem. Fleece to prawdziwy skarb! Ciepło, miękko, komfort. Bieganie w nich to czysta rozkosz.
Dopasowanie również gra dużą rolę. Spodnie nie mogą krępować ruchów. Te moje są idealne. Dopasowane, ale nie opinające, dające pełną swobodę biegania. Czuję się w nich swobodnie, jak ptak! A ta swoboda…bezcenna.
A kolor? Kocham ciemnoszary, jest taki elegancki i praktyczny. W tym roku wybrałam właśnie taki. Moje stare legginsy były czarne, ale szarą zdecydowanie wolę.
Te idealne legginsy kupiłam w 2024 roku w sklepie sportowym "Biegowa Pasja" w Krakowie. Pamiętam, że kosztowały 250 zł, ale warto było! Bieganie w nich to sama przyjemność. Takie wygodne, ciepłe… aż chce się biegać i biegać. A ten fleece… mniam!
Lista ważnych cech zimowych legginsów do biegania:
- Gruby, ocieplający materiał.
- Miękki, przyjemny w dotyku fleece od wewnątrz.
- Dopasowany, ale nie krępujący fason.
- Praktyczny kolor (dla mnie ciemnoszary).
Moje zimowe bieganie jest niezwykłe. Szczególnie kiedy śnieg pada gęsto… a ja biegnę… w moich idealnych legginsach…
W czym najlepiej biegać zimą?
W zimie... no wiesz, biegamy głównie po parku koło Wisły. W tym roku, 2024, zimno jest strasznie. Aż kości bolą.
Lista rzeczy, które się sprawdzają:
Długi golf: To podstawa. Bez niego, mróz wgryza się w płuca. Serio, próbowałam bez i nigdy więcej. Zimno jak cholera.
Spodnie do biegania: Zależy od temperatury. Jak -10, to długie, gruby materiał. Jak -5, to krótkie, ale na legginsy, żeby wiatr nie przewiał. Nie dość że zimno, to jeszcze potem choroba. A to nie jest fajne.
Legginsy: Pod spodnimi, wiadomo. Po prostu, dobrze grzeją, nie przemakają. Te z Decathlonu, kupione w ubiegłym roku, się sprawdzają. Chociaż już trochę zmechacone.
Pamiętam, jak kiedyś, w 2023, biegłam w samych legginsach i cienkiej bluzie. Nie polecam. Prawie zamarzłam. Ledwo dotarłam do domu. Boli mnie o tym myśleć.
No i buty! To też ważne. Dobre, zimowe buty do biegania, takie z membraną, żeby nie przemokły. W tym roku mam nowe od Asicsa, ale jeszcze nie wiem jak się sprawdzają w naprawdę dużym mrozie. Bo śniegu to w tym roku jeszcze mało było.
A, i jeszcze czapka! I rękawiczki! Nie zapomnij o tym!
Jakie spodnie nosić do biegania zimą?
O rany, zimowe bieganie?! No dobra, to co tam na nogi włożyć, żeby nie zamarznąć na kość?
Legginsy do biegania, no jasne! Od tego się zaczyna, zwłaszcza jak jeszcze nie ma mrozów. Ale te takie zwykłe, to raczej na jesień, nie? Jak dla mnie, to do -5 dają radę. Może i do -10 jak się rozgrzeję, ale nie wiem, czy warto ryzykować odmrożenia.
A jak już konkret zima przyjdzie, to termiczna warstwa bazowa obowiazkowo! I na to spodnie przeciwwiatrowe albo te nordyckie. Nordyckie? Co to w ogóle jest?! Muszę sprawdzić, bo brzmi spoko. Przeciwwiatrowe mam takie z Decathlonu, całkiem spoko są, ale kurcze, jak mocno wieje, to i tak czuję ten wiatr na tyłku, haha!
W sumie to chyba zależy, jak kto marznie. Ja, na przykład, to zawsze mam zimne dłonie i stopy. Jak biegałam z Martą w tamtym roku, to ona w ogóle nie zakładała czapki, a ja w kominiarce i tak mi było zimno! No i te buty... Zwykłe adidasy to porażka. Muszę zainwestować w jakieś porządne zimowe buty do biegania, bo inaczej to się w życiu nie zmobilizuję, żeby wyjść na trening. Albo w ogóle zrezygnuję z biegania zimą, haha! W sumie to wole snowboard, ale bieganie tez jest fajne jak jest pogoda. No ale jakie te spodnie w końcu?!
Pamiętam jak w 2023 kupiłam super legginsy w Lidlu i myślałam że będą idealne na zimę, haha, pomyliłam się! Moja siora, Ania, zawsze kupuje w 4F i mówi, że mają świetne termoaktywne rzeczy. Muszę w końcu tam zajrzeć. Tylko ceny mają trochę wysokie, no ale zdrowie najważniejsze, nie?! No dobra, to podsumowując: legginsy, termoaktywna bielizna i spodnie przeciwwiatrowe/nordyckie. I ciepłe buty, o tym nie zapomnijcie! A jak macie ciepło w tyłek, to zazdroszczę!
Jak biegać w zimie, żeby się nie przeziębić?
No wiesz… zimą… bieganie… to takie… hmmm… trudne.
Lista rzeczy, o których muszę pamiętać, żeby nie złapać grypy, bo w 2024 roku już dwa razy chorowałam i to strasznie mnie wykończyło:
- Rozgrzewka przed wyjściem. Tak, wiem, brzmi banalnie, ale w domu, w ciepełku. Na zewnątrz tylko zmarznę.
- Odpowiednie ubranie. Nie za dużo, nie za mało. W zeszłym roku kupiłam termiczną bieliznę z Decathlonu, ale jak na mnie, to trochę za ciepła. Może w tym roku spróbuję coś cieńszego.
- Buty! To najważniejsze! W 2024 kupiłam nowe buty do biegania w zimie, ale nie były to jakieś super-hiper-wodo-odporne. Może teraz poszukam czegoś lepszego.
- Krótsze dystanse. No i wolniej. Nie ma co szaleć. Wiem, że w lecie mogłam przebiec 10 km bez zadyszki, ale teraz… 5 km to już wyczyn. No i krótsze treningi, żeby organizm się nie przepracował.
Aaaa… i jeszcze jedno. Czasem się zastanawiam, czy w ogóle warto biegać zimą. Może lepiej poczekać na wiosnę? Ale z drugiej strony… lubię to robić. Eh… To takie… skomplikowane. No i ten zimny wiatr… nieprzyjemny.
Dodatkowo: W tym roku zamierzam zacząć od krótkich rozgrzewek i stopniowo zwiększać czas biegania. Będę też pilnować odpowiedniej hydratacji, bo zimą czasem zapominam pić. No i po treningu ciepła herbata z miodem to must have.
W czym biegać przy 0 stopniach?
O rany, zero stopni i biegać? No dobra, muszę się ogarnąć. Co ja bym założyła?
- Bluzka termoaktywna, obowiązkowo, bo inaczej zamarznę! I chyba mam jakąś od Decathlonu, całkiem spoko.
- Na to lekka bluza, no chyba że wieje okropnie, to wtedy jednak kurtka. Ta czerwona z Adidasa wydaje się idealna. Albo nie, za bardzo w niej widać pot...
- Jak tempo spacerowe to może coś cieplejszego na wierzch? Może ta stara polarowa bluza od babci Heleny? Albo nie, ona gryzie!
- Aaa, i rękawiczki! Zapomniałabym! Gdzie ja je położyłam?! Chyba w tej czapce od Mikołaja z zeszłego roku.
- Legginsy do biegania, rzecz jasna. Mam takie grubsze z Lidla.
- Skarpetki, wzięłabym te z wełny merynosów.
- Buty do biegania, wiadomo! Nike Air Zoom!
No i w sumie tyle. Tylko gdzie te rękawiczki?! Aaa, i chyba muszę sprawdzić, czy te legginsy nie mają dziury. No i muszę wyjść z psem, Boże!
W czym biegać zimą buty?
Zimą? Buty z agresywnym bieżnikiem. Nie muszą być "zimowe".
- Buty terenowe są dobre. Mało zimowych modeli.
- Większość marek? Uniwersalne.
Biegam w New Balance FuelCell Trail od lat. Może kupię nowe, ale to jest bez sensu. Żadne modele nie są przystosowane do zimy, nie ma sensu. Prawda?
Czy bieganie w krótkich spodenkach jest dobrym pomysłem zimą?
Bieganie zimą w krótkich spodenkach? Pomyłka.
- Długie spodnie – konieczność. Legginsy? Dobry wybór, zwłaszcza ocieplane.
- Skarpetki – zapomnij o stópkach.
- Ryzyko – hipotermia, kontuzje. Ignorancja kosztuje.
Zimą szanuj ciało. Inaczej ono przestanie szanować ciebie.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.