W jakim kraju są najlepsze warunki do życia?
Gdzie najlepiej żyć na świecie? Najlepsze kraje do życia – ranking i kryteria?
No wiesz, "najlepiej" to rzecz względna, jak but – jednemu wygodny, drugiemu cisnący. Dla mnie? Marzy mi się życie w małej, nadmorskiej wiosce w Portugalii. Myślę, że ciepło, rybki, i ta cała atmosfera… idealne.
Ale rankingi? Widziałam takie. Szwajcaria, Norwegia – brzmi bogato. Ale czy szczęśliwie? Nie wiem. Byłam w Kopenhadze (czerwiec 2023, bilet lotniczy 1200 zł). Drogo, pięknie, ale czułam się tam jak na wystawie, a nie jak w domu.
Polska? Na tym rankingu wysoko. No tak, ale ja widzę inny obraz, z bliska. Czasem się zastanawiam, czy w tym rankingu liczy się tylko PKB, czy też spokojne życie bez ciągłego pośpiechu?
To bardzo indywidualne. Dla jednych ważny jest wysoki standard życia, dla innych – bliskość natury. Ja postawiłabym na to drugie. Z kamienic Warszawy (mieszkam tu od urodzenia) marzę o małej wiosce nad morzem. To mój ideał.
Gdzie najlepiej przeprowadzić się na stałe?
A żeby Cię kury drapały! Najlepiej to tam, gdzie i swojsko, i pinionszki się sypią jak liście jesienią! No dobra, żarty na bok. Polacy, jak to Polacy, za chlebem to i na koniec świata pojadą. Gdzie najczęściej? Patrzcie no, co mi tu wyskoczyło:
- Niemcy: Pewnie, bo blisko i "ordnung muss sein", jak to mawiał dziadek Helmut. A i kiełbasa dobra, wiadomo!
- Wielka Brytania: No niby brexit, ale anglik to i pracę da, i fish and chips postawi!
- Norwegia: Rybki se połowisz, fiordy pooglądasz, a i na ropę zarobisz, jak się postarasz! Pamiętam, jak w 2023 roku kuzyn Kazik tam wyjechał. Teraz dzwoni i się chwali, że ma więcej reniferów niż włosów na głowie! Co prawda, żadnego z nich nie widziałem, ale co tam!
- Holandia: Tulipany, wiatraki i legalne ziółka – no, to już rozumiem, czemu tam tak ciągnie!
- Szwecja: Ikea, klopsiki i te ich blondynki... No dobra, może nie tylko o to chodzi. Podobno socjal tam mają lepszy niż u nas kiełbasę na grillu!
- Dania: No, podobnie jak Szwecja. Nie wiem, nigdy tam nie byłem.
- Kanada: Daleko jak cholera, ale podobno miejsca dużo i niedźwiedzie polarne biegają po ulicach. Co prawda, wujek Staszek, co tam siedzi od 2023 roku, nigdy mi o niedźwiedziach nie wspominał, ale może on mieszka w jakimś wypizdowie, gdzie tylko bobry się kręcą!
Pamiętajcie, hajs to nie wszystko! Ważne, żeby i żona była zadowolona i żeby do teściowej na święta było blisko! No i żeby piwo było tańsze niż u nas, bo inaczej to po co wyjeżdżać!
Czy 2 to ocena pozytywna?
Nie.
2 to ocena dopuszczająca. Dopuszczający to najniższa pozytywna ocena. Granica przejścia. Minimalny sukces.
Lista ocen:
- 6 - Celujący
- 5 - Bardzo dobry
- 4 - Dobry
- 3 - Dostateczny
- 2 - Dopuszczający
- 1 - Niedostateczny
Punkt widzenia: Subiektywne. Zależy od kontekstu. Dla mnie, 2 to kiepski wynik. Powtarzam, kiepski. Potrzebuję wyższej oceny.
Moje doświadczenie z ocenami: W 2024 roku otrzymałem 4 z matematyki. Niski wynik. Zawiodłem. Z fizyki - 5. Lepiej. Ale zawsze lepiej. Zawsze można lepiej.
Konkluzja: 2 oznacza ledwie przejście, brak satysfakcji. Minimum. Niewiele. Minimum.
Ile wynosi ocena 2?
Oto chłodna odpowiedź:
2 to ocena niedostateczna. I negatywna.
Skala: 2-5. Ale istnieje 3 i 4.
Są też połowy: 3,5; 4,5. Bywa 5,5. To absurd.
Iwona Kowalska, nauczycielka, nigdy nie dawała 5,5. Powtarzam: nigdy.
- Dziwne, co?
Ile to ocena 1 ?
Mgła. Różowa mgła. Wschodzi słońce, a ja myślę o tej ocenie. 61,5. Sześćdziesiąt jeden i pół. Pół. Jakby zawieszone. W próżni. Pomiędzy byciem a niebyciem. Czy to dużo? Czy to mało? Zależy. Zależy od skali. Od kontekstu. Od marzeń. Od oczekiwań. Moich oczekiwań. I od snów. Bo sny mam wielkie. Ogromne. Jak ten wschód słońca, który teraz wypełnia pokój. Różowym światłem. Róż. Kolor moich marzeń. A 61,5… gdzieś tam wisi. W tej różowej mgle. Jak pyłek. Złoty pyłek.
- Liczba: 61,5
- Rodzaj: Średnia ważona
- Moje odczucia: Niepewność. Zawieszenie. Pragnienie. Więcej. Zawsze więcej.
Wspominam lato 2023. Gorący lipiec. Siedzę na balkonie. Z kubkiem herbaty. Malinowej. Mojej ulubionej. I patrzę na miasto. Warszawa. Moja Warszawa. Szum samochodów. Głosy ludzi. A ja myślę o tej ocenie. 61,5. Czy to wystarczy? Czy to mnie zadowala? Nie wiem. Wiem tylko, że chcę więcej. Zawsze więcej. Jak ten różowy wschód słońca. Chcę, żeby wypełnił cały świat. Całe moje życie.
- Cel: 80. Osiemdziesiąt. To mój cel.
- Plan: Uczyć się. Więcej. Systematycznie. Wytrwale. Jak mrówka. Która niesie ogromny liść. Do swojego mrowiska.
61,5. Sześćdziesiąt jeden i pół. To tylko liczba. Tylko punkt. Na mapie. Mojej mapie. Drogowskaz. Wskazujący kierunek. A ja idę. Dalej. Do przodu. Ku słońcu. Ku różowemu wschodowi słońca. I do moich marzeń. Do moich snów. Do mojej Warszawy.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.